Prezydent Bytomia chyba się zagalopował. Prawda to czy fałsz, co powiedział?

Prezydent Bytomia chyba się zagalopował. Prawda to czy fałsz, co powiedział?

11 września 2020 Wyłącz przez administrator

Bytom to nie hasiok. To hasło trzeba przypomnieć.

Funkcjonowało ono w trakcie ostatnich wyborów samorządowych w Bytomiu i utorowało Mariuszowi Wołoszowi drogę do prezydentury w tym mieście. Rządzący Bytomiem kolejny już rok Mariusz Wołosz obiecywał szybkie rozprawienie się z „mafią śmieciową” i „problemem odpadowym”.

Czy w tym względzie poniósł on spektakularną porażkę? Sami państwo oceńcie.

26 października 2019 roku (rządy Mariusza Wołosza trwały już długie miesiące) na składowisku odpadów, które zostało urządzone na terenie dawnego zakładu dachówek Jopek (przy ul. Łokietka), wybuchł pożar.

Pożar był ogromny, widoczny również z innych miast. Duszący dym zanieczyścił powietrze w sporej części Bytomia.

Pożar wybuchł, ponieważ na składowisku leżały ogromne ilości łatwopalnych szmat i tekstyliów. Leżały tam, choć kilka miesięcy wcześniej, 2 lutego 2019 roku, bytomski magistrat wydał decyzję zakazującą prowadzenia takiej działalności przy Łokietka i nakazującą usunięcie odpadów.

Decyzja ta została przygotowana przez zespół pod kierownictwem Marcina Borosza (ówczesny zastępca Wydziału Inżynierii Środowiska Urzędu Miejskiego w Bytomiu). Poprzedzona została wielomiesięcznym postępowaniem, podczas którego gromadzono materiał dowodowy. Boroszowi podziękowano, wyrzucając go z pracy.

Nie będziemy tutaj dociekać, czy prezydent Wołosz i podległe mu służby pomiędzy lutym a październikiem zrobiły wszystko, co w ich mocy, by zagrożenie ekologiczne usunąć. To temat na osobny artykuł.

Jak twierdzi Marcin Borosz, po październikowym pożarze na składowisko na terenie dawnej fabryki Jopka nadal rosły sterty odpadów. To zresztą potwierdza sam prezydent Bytomia.

9 września zamieścił on w internecie kolejny filmik z serii, jak rządzi miastem. We towarzyszącym mu omówieniu napisał:

„Zarówno przed wybuchem pożaru, jak i po jego ugaszeniu Wydział Inżynierii Środowiska, Straż Pożarna, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadzili szereg postępowań kontrolnych, które wykazały liczne nieprawidłowości związane z użytkowaniem tego terenu. Na nic zdały się mandaty, kary finansowe, nakazy uprzątnięcia terenu”.

Na filmie natomiast prezydent Wołosz powiedział: „Paliły się odpady składowane na tym terenie. Rok czasu stosowane były nakazy, mandaty, kontrole. Właściciel tego terenu nic sobie z tego nie robił”.

Dlatego też, jak poinformował prezydent Bytomia, na wniosek władz Bytomia, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego na początku września wydał zakaz dalszego użytkowania dawnej fabryki Jopka jako składowiska odpadów.

Wypada tutaj zapytać: czy decyzja taka mogła zostać wydana wcześniej? I należy również zapytać: czego tak naprawdę decyzja ta dotyczy?

To, co mówi prezydent Bytomia, co najmniej jest niejasne. Chcielibyśmy wiedzieć, czy Mariusz Wołosz rozmija się z prawdą, czy nie.

Stojąc przed kamerą (polecamy filmik, zamieszczony przez niego na Facebooku) Mariusz Wołosz mówi:

Nie ma zgody na łamanie prawa w naszym mieście. Dlatego też posuwamy się do wszystkich możliwych środków, aby zabezpieczyć teren i usunąć zagrożenie. 8 września powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał całkowity zakaz użytkowania tego terenu w związku z tym, że w ostatnich latach użytkowany on był niezgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem”.

Tymczasem na stronie bytomskiego magistratu czytamy: „Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, w wyniku prowadzonego od 2019 roku (po pożarze) postępowania, wydał 7 września decyzję o wstrzymaniu użytkowania”.

Czy prezydent Bytomia wie co mówi, o czym mówi i czy rzeczywiście zna sprawę? Różnica w dacie to nic w porównaniu z kolejną rozbieżnością.

Prezydent Wołosz przecież powiedział: „Całkowity zakaz użytkowania tego terenu”. I dalej: „Jak państwo widzicie, bariery betonowe, w kolejnej bramie również. Główne wejście w najbliższym czasie w postępowaniu egzekucyjnym również będzie zablokowane. Tak aby ta działalność [która lub tutaj – niezrozumiałe – przy red.] się zakończyła, teren był nadzorowany i został posprzątany”.

Tymczasem z informacji zamieszczonej na stronie bytomskiego magistratu wynika, że nie do końca jest tak, jak wynika z przytoczonej wyżej wypowiedzi prezydenta:

„Właściciel otrzymał decyzję dotyczącą zakazu użytkowania powierzchni i hal, gdzie zdeponowane są niezabezpieczone materiały łatwopalne m.in. puszki farb oraz odpady tekstylne. (…) Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, w wyniku prowadzonego od 2019 roku (po pożarze) postępowania, wydał 7 września decyzję o wstrzymaniu użytkowania otwartych boksów z odpadami tekstylnymi, dwóch boksów w hali magazynowej z odpadami tekstylnymi i niewiadomego pochodzenia oraz zakazem użytkowania hali, w której wykonywano usługi lakiernicze ze względu na zagrożenie pożarowe spowodowane magazynowaniem tam substancji o charakterze łatwopalnym”.

Z tego wynika, że zagrożenie nie minęło. W części dawnego zakładu nadal może być prowadzona działalność gospodarcza.

To oznaczać może, że skoro dotąd na ten teren nielegalnie wjeżdżały odpady (mimo mandatów, upomnień i kontroli) to nadal będą mogły tam wjeżdżać.

Wszystko to każe nam skierować do prezydenta Bytomia kolejne pytania (dwa zadaliśmy wcześniej):
Skąd te rozbieżności pomiędzy informacją zamieszczoną w serwisie informacyjnym bytomskiego magistratu a tą, którą osobiście przekazał Mariusz Wołosz w nagraniu? Oczekujemy ich wyjaśnienia.

I kolejne pytania:
Czy znany jest skład chemiczny odpadów zwożonych na teren dawnego zakładu Jopka pomiędzy pożarem a wrześniową decyzją?
Czy znane jest zabezpieczenie przeciwpożarowe tego terenu po październikowym pożarze? Jeśli tak to jak ono wygląda?

Oczekujemy jak najszybciej stanowiska prezydenta miasta i bytomskiego magistratu. Sprawa jest bardzo poważna i dotyczy bezpieczeństwa bardzo wielu ludzi.

***
Inne nasze informacje i artykuły: Katowice Dziś.
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW

***