Echa burzy politycznej na naukowym wykładzie. Czy profesor miała rację, czy grubo się myliła?

Echa burzy politycznej na naukowym wykładzie. Czy profesor miała rację, czy grubo się myliła?

19 listopada 2020 Wyłącz przez administrator

To była sytuacja wyjątkowa, ponieważ wykład dotyczyć miał Konstytucji RP. Ta zaś mówi o równym traktowaniu i zakazuje dyskryminowania.

Konstytucja mówi również: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów”.

A następnie: „Każdy ma prawo do nauki”.

Jak już być może wiecie, a być może nie, do bardzo nieprzyjemnego zgrzytu (by tak to delikatnie określić) doszło podczas wykładu prof. Anny Łabno z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.

Wykład odbywał się on line. Prof. Łabno zażądała od jednej ze studentek, by usunęła symbol błyskawicy, wstawiony jako ikonka profilowa.

Inni studenci co prawda go nie widzieli, ale pani profesor tak. Była nim tak zbulwersowana, że oświadczyła, iż do momentu usunięcia ikonki nie rozpocznie wykładu.

Studentka się nie zgodziła. Zrezygnowała z uczestnictwa w wykładzie, by nie utrudniać życia innym studentom.

Następnie prof. Łabno wydała oświadczenie (ustne, skierowane do pozostałych studentów).

Stwierdziła, że pokazywanie czerwonej błyskawicy to nie tylko pokazywanie wizerunku „strajku”, to jest symbolu protestów przeciwko zaostrzeniu zakazu aborcji.

Profesor mówiła: „To jest przecież znak Hitlerjugend, SS. I dziwię się, że tym znakiem można się gdziekolwiek posługiwać. Dziwię się kobietom, że się na takie rozwiązanie decydują”.

A pytana, na jakiej podstawie tak twierdzi, prof. Łabno odpowiedziała, że „historycznej”.

I dodała: „Ja nie prowadzę tutaj dzialalności politycznej. Przedstawiam państwu teorię konstytucji”.

Czy rzeczywiście prof. Łabno nie prowadziła podczas swojego wykładu działalności politycznej? Chcemy wierzyć, że nie, choć w przeszłości można znaleźć jej publiczne wypowiedzi usprawiedliwiające niektóre poczynania ekipy rządzącej naszym krajem.

A to właśnie politycy PiS, począwszy od Jarosława Kaczyńskiego twierdzą, że czerwona błyskawica nawiązuje do symboliki SS.

Sprawdźmy zatem. SS nigdy nie używało czerwonej błyskawicy. Oficjalnym znakiem tej formacji był podwójny znak runiczny sowilo (słońce). Naziści nazywali go runą zwycięstwa (Siegrune).

Były to dwie kreski przypominające litery „S” lub błyskawice, o takiej samej szerokości od góry do dołu i tępo zakończone (patrz na dole).

Miały one kolor czarny na białym tle lub biały na czarnym tle. Formacje bojowe Waffen SS na hełmach miały białe tarcze z czarnymi runami.

Czerwona błyskawica nie była również oficjalnym znakiem Hitlerjugend. Była nim czarna swastyka wpisana w biało-czerwony (czy też czerwono-biały) rąb.

Na sztandarze Hitlerjugend widniała pojedyncza runa. Sztandar miał barwę czarną a runa białą.

Dodajmy, że oczywiście runy mogą kojarzyć się z błyskawicą. Naziści jednak podkreślali inne skojarzenie – właśnie z literą „S”.

Według nich runa sowilo nawiązywała do słów „Sieg, Sieg!” (zwycięstwo). Oraz do bardzo starego, germańskiego zawołania „Sieg heil”, które naziści jedynie zawłaszczyli.

To wszystko pani profesor miała czas, by ustalić. Mamy więc do czynienia albo z ignorancją, albo istotnie z demonstracją o charakterze politycznym.

Nagranie, na którym prof. Łabno zarzuca studentce nawiązywanie do nazistowskiej symboliki, znleźć można na Facebooku, na stronie „Pokój Adwokacki”.

O symbolice nazistowskiej wiele znaleźć można nie tylko w bibliotece uniwersyteckiej (nieodległej od Wydziału Prawa i Administracji UŚ), lecz również w internecie: na stronach Wikipedii, „Encyklopedii Powszechnej PWN”, czy stronach prowadzonych przez historyków.

***
Inne nasze informacje i artykuły: Katowice Dziś.
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW

***