Wielka, niesamowita sprawa! Irański kierowca, który po awarii archaicznej ciężarówki utknął pomiędzy Katowicami a Częstochową, będzie mógł wrócić do domu. Dar tysiąca serc! I plaga oszustów.

Wielka, niesamowita sprawa! Irański kierowca, który po awarii archaicznej ciężarówki utknął pomiędzy Katowicami a Częstochową, będzie mógł wrócić do domu. Dar tysiąca serc! I plaga oszustów.

9 stycznia 2020 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.
***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***
Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.
***

To jest naprawdę niesamowite. Wszyscy zapewne znamy dramat Fardina Kazemiego, który przyjechał do nas z transportem rodzynków.

Jego bardzo stara ciężarówka odmówiła posłuszeństwa w Koziegłowach. Była bardzo dzielna, jeśli tak można mówić o aucie.

Wiele razy przejechała trasę pomiędzy Polską a Iranem. To są tysiące kilometrów, wiodące przez Turcję, Bułgarię, Serbię, Węgry, Słowację, Czechy.

Kiedy polscy kierowcy usłyszeli o kłopotach Fardina, postanowili mu pomóc. Swój wolny czas poświęcili na próbę naprawy ciężarówki. Poczciwy amerykański international 9670 z 1988 roku kompletnie się rozsypał.

Wówczas polscy kierowcy wezwali do zbiórki na nowe auto dla Fardina. Na Facebooku powstał specjalny fanpage: Help International – Polski Kontyngent Pomocy Irańskiemu Kierowcy.

Udało się zebrać ponad ćwierć miliona złotych na nowszą ciężarówkę. Fardin musiał polecieć do Iranu, by zdobyć zgodę na jej wjazd. Urzędnicy zgodzili się.

Fardin już zasiadł za kierownicą scanii r 500 topline z 2013 r. Ma przebieg 630 tys. km, co dla takiego pojazdu znaczy dosyć niewiele. Ma jednak również bardzo bogate wyposażenie.

Ciężarówka Fardina musi jeszcze przejść przegląd techniczny. Przed tak długą drogą to konieczne.

Ponad 6 tys. osób, w tym wielu przedsiębiorców zaangażowało się w pomoc dla Fardina. Niestety, byli i tacy, którym ta akcja się nie podobała. A nawet tacy, którzy podszywali się pod organizatorów zbiórki.

Oto łyżka dziegciu. Na poświęconym akcji fanpage’u czytamy:

„Wielu kierowców ma ból 4 liter o to że Fardinowi się pomaga…
Że kim on jest, i śmieszne jest to że pomagamy jemu a nie innym…
Że powinniśmy zająć się zbieraniem na chorych etc…
Żadna jednak z osób która stawia takie zarzuty sama nigdy nic nie zrobiła by zebrać coś na wspominane przez siebie cele…

Polska jest wolnym krajem… Kwota ponad 250000zł świadczy o tym że ponad 6000 osób, firm i innych podmiotów wykazało swoją wolę by ta kwota błyskawicznie się zebrała…
Świadczy to tylko o tym że chcieli.
Że zrobili to z własnej woli…

Może być nawet i 12000 osób którym się to nie podoba.
Jest to wasze prawo…

Ale nie macie prawa do wyzywania Fardina od arabów, ciapatych, etc.
Ale nie macie prawa do pisania głupot bez znajomości faktycznego stanu rzeczy…
Ale nie macie prawa do zakładania zrzutek podszywających się pod Fardinową, wszystkie takie zostały zgłoszone, zablokowane a osoby je zakładające jak już będzie czas usłyszą odpowiednie paragrafy.
Podobnie jak Ci którzy wykazali się rasizmem, ksenofobią czy po prostu pisząc co ślina na język przyniesie pomówieniami. Będziecie wtedy mieli okazje wesprzeć odpowiednią nawiązką także upragnione przez was inne cele społeczne”.

Oba zdjęcia: Help International – Polski Kontyngent Pomocy Irańskiemu Kierowcy.