Przejmujący widok na katowickim cmentarzu. Zdewastowane miejsce pochówku dzieci. Powyrywane, rozrzucone tabliczki z imionami i nazwiskami maleństw. Leżące krzyże.

Przejmujący widok na katowickim cmentarzu. Zdewastowane miejsce pochówku dzieci. Powyrywane, rozrzucone tabliczki z imionami i nazwiskami maleństw. Leżące krzyże.

9 października 2019 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.

***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***

Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.

***

Jeśli to był świadomy akt zbezczeszczenia mogił, był on wyjątkowo ohydnym czynem. W mogiłach tych leżą bowiem maleńkie dzieci, zmarłe kilka, kilkanaście bądź kilkadziesiąt godzin po narodzeniu.
Mogiły te znajdują się na cmentarzu przy ul. Murckowskiej. Obok noworodków chowane są tam również płody.

Wszystkim szczątkom ludzkim należny jest szacunek. Każdego z nas czeka ten sam los. Tymczasem to, co zobaczyliśmy, budzi najwyższe oburzenie.

Skontaktowaliśmy się z administracją katowickich cmentarzy komunalnych. Uzyskaliśmy tam informację, że od czasu do czasu wymieniane są paliki, do których przytwierdza się tabliczki. Wtedy, gdy drewno zgnije. Podobnie dzieje się z drewnianymi krzyżami.

Po naszym zgłoszeniu administracja cmentarzy bada, co zaszło przy ul. Murckowskiej. Wątpliwe jednak, by wymiana tabliczek wyglądała w ten sposób. Wiele z nich jest rozrzuconych w ten sposób, że nie wiadomo, na których były mogiłach. Jedną widzieliśmy na cmentarnej alejce. Krzyże leżące obok dwóch grobów też wyglądają, jakby jeszcze nie wymagały wymiany.

Wątpliwe też, by wiatr mógł uczynić te spustoszenia. Na mogiłach obok widać stojące znicze i bukiety kwiatów.

Do dewastacji doszło najprawdopodobniej pod koniec minionego tygodnia. Dodajmy, że ziemia na tej kwaterze nie była zryta. Zniszczeń nie dokonały więc dziki.

Miejmy nadzieję, że po naszym zgłoszeniu teren zostanie jak najprędzej uporządkowany. Zaś tabliczki wskazujące, gdzie jako dziecko zostało pochowane, wrócą na właściwe miejsca.