Nowe wysypisko odpadów w Bytomiu. Pod oknami mieszkańców dużego osiedla.

Nowe wysypisko odpadów w Bytomiu. Pod oknami mieszkańców dużego osiedla.

19 października 2019 Wyłącz przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.

***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***

Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.

***

A prezydent Bytomia milczy. Nie odpowiada na pytanie, kiedy złoży doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na wysypywaniu odpadów niebezpiecznych na terenie parku Kachla.

Już po raz kolejny zadajemy mu to pytanie. Kiedy pan spełni swój obowiązek? Czy wie pan, czym zaowocowała pana bezczynność? Już informujemy.

Otóż firma Dromar, która wysypywała odpady w parku Kachla, teraz wysypuje je pod oknami mieszkańców bloków przy ul. Olimpijskiej. Mamy zdjęcia dokumentujące istniejące tam wysypisko odpadów niebezpiecznych, na razie jeszcze bardzo małe – jest ono w fazie wstępnej.

w parku Kachla wysypiska już nie ma. Zostało „ewakuowane”. Ono również było w fazie wstępnej. W parku Kachla leżało – wedle naszych informatorów – kilkadziesiąt ton odpadów, które gdzieś zostały wywiezione.

Należy zakładać, że zarówno na wysypisko, które było w parku Kachla, lecz zniknęło, jak i na nowe wysypisku, znajdujące się pod oknami bloków mieszkalnych, zwożono odpady niebezpieczne. Są to bowiem odpady zebrane przy sprzątaniu ulic Bytomia.

Dopóki nie zostaną wykonane badania laboratoryjne, nie wiadomo, jaki jest skład tych odpadów. Czy zawierają cząstki gumy, substancje ropopochodne, kwasy, płyny eksploatacyjne pojazdów, jak np. olej silnikowy, plastiki, mikrocząsteczki startych klocków hamulcowych, substancje rakotwórcze, rozkładające się resztki zwierząt? To wszystko może w nich być.

Dlatego do momentu ich przebadania należy traktować je jak odpady niebezpieczne. I niestety nie sposób już tego stwierdzić, gdy chodzi o „ewakuowane” wysypisko.

Do policji bytomskiej trafiło zgłoszenie o pierwszym wysypisku. Zadaliśmy pytania rzecznikowi policji. Ten odpowiedział, że gdy policjanci przybyli na miejsce, wysypiska w parku Kachla już nie było. Rzecznik obiecał nam, że policja zabezpieczy monitoring bazy Miejskiego Zarządu Zieleni i Gospodarki Komunalnej.

To powinna być pierwsza czynność na terenie MZZiGK. Miejmy nadzieję, że monitoring już jest zabezpieczony i nie zniknie, tak jak odpady.

Jak ustaliliśmy, odpady z bazy MZZiGK „ewakuowano” tuż przed przybyciem policji, w godzinach nocno-porannych. Ta kwestia też chyba powinna zostać wyjaśniona przez policję.

Nas zastanawia, jak to możliwe, że dyrekcja MZZiGK dopuściła do tego procederu. Z pewnością policja i ten wątek powinna wyjaśnić.

Panie prezydencie Bytomia. Powtarzał pan, że „Bytom to nie hasiok”. Czy zmienił pan zdanie?

Wszak nowe wysypisko odpadów znajduje się na terenie parkingu, który choć wydzierżawiony firmie prywatnej, stanowi własność miasta.

Dodajmy, że po długim czasie otrzymaliśmy dwa stanowiska Urzędu Miasta w Bytomiu w sprawach, o które pytaliśmy. Niestety, część bardzo ważnych pytań pominięto i odpowiedzi na nie nie uzyskaliśmy. O tym napiszemy osobno.

***

Aktualizacja.

Jeden z mieszkańców na miejsce składowania odpadów wezwał policję. Policjanci potwierdzili ich obecność. Następnie – po nagłośnieniu sprawy – odpady zostały przewiezione gdzie indziej. Stało się tak kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin po publikacji niniejszego tekstu.