Strzały na ulicach Bielska-Białej. Przynajmniej jeden z nich trafił w cel, jakim był żywy człowiek.

Strzały na ulicach Bielska-Białej. Przynajmniej jeden z nich trafił w cel, jakim był żywy człowiek.

21 lipca 2019 Wyłącz przez administrator

***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***

Sceny, które rozegrały się w sobotę po południu w Bielsku-Białej przypominały film sensacyjny. Były strzały i pościg. Niestety, jak w wielu takich filmach, nastąpił tragiczny finał.

To miała być rutynowa kontrola drogowa. Jakiś kwadrans po godz. 15. policjanci chcieli zatrzymać na ul. Partyzantów forda mondeo na wodzisławskich numerach.
Kierowca na widok funkcjonariuszy policji spanikował i zaczął uciekać, skręcając w ulicę Andersa.

Policja ruszyła za nim. Na bielskich ulicach zaczął się pościg. Kiedy uciekinier zjechał z ul. Andersa w boczną ul. Gruntową, natknął się na kolejnego policjanta, którego próbował przejechać. Ten oddał w kierunku zbiega strzały z broni palnej.

Mimo to kierowca forda kontynuował szaleńczą ucieczkę.
Uciekinier wrócił na ul. gen. Andersa, gdzie zderzył się z trzema innymi pojazdami: audi a4, volkswagenem crafterem i audi a3.

Tam kierowca przestał uciekać. Jak się okazało, miał liczne rany, powstałe zarówno w wyniku strzałów, jak i wypadku. Mimo akcji reanimacyjnej, podjętej przez funkcjonariuszy i kontynuowanej przez ratowników medycznych, mężczyzna zmarł.

Na miejsce, gdzie zakończył się pościg przybyli prokurator, technicy kryminalistyki i funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Utrudnienia na ul. gen Andersa trwały do późnych godzin wieczornych.

Kierowcą był 40-letni mężczyzna, który nie miał uprawnień do kierowania samochodem. Wyjaśniane są szczegółowe okoliczności zajścia i przyczyny ucieczki.

Fot. Pogotowie Ratunkowe w Bielsku-Białej, mat. publ.