Zastępy ratownicze przez wiele godzin walczyły o to, by uratować górnika. Na próżno.

Zastępy ratownicze przez wiele godzin walczyły o to, by uratować górnika. Na próżno.

17 marca 2020 Wyłączono przez administrator

Więcej – czytaj poniżej.
***
Wszystkie nasze informacje i artykuły: https://katowicedzis.pl/
Regularnie tu zaglądaj – nie wszystko publikujemy na Facebooku.
Dla facebookowiczów utworzyliśmy grupę: https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis
Jej członkom wyświetla się więcej naszych facebookowych postów.
Pamiętaj! Komplet naszych artykułów i informacji tylko na WWW.
***
Nasza nowa usługa. Ogłoszenia. Całkowicie bezpłatne – dla każdego.
***

Aż dziesięć godzin trwała walka o życie 41-letniego górnika kopalni Bobrek w Bytomiu, który wraz z dwoma kolegami znalazł się wczoraj w rejonie zawału. Wszyscy oni pracowali przy wymianie rur, gdy nagle na ich głowy posypały się skały oraz fragmentu obudowy.

Do wypadku doszło na głębokości 840 metrów. Dwaj ranni wydostali się spod skał i ewakuowali z zagrożonego rejonu o własnych siłach. Trzeciemu się to nie udało.

Przez długi czas istniała nadzieja, że trzeciego górnika uda się uratować. Był przytomny. Ratownicy nawiązali z nim kontakt głosowy.

Mimo ogromnego wysiłku człowieka nie udało się uratować. Późnym wieczorem Węglokoks podał, że 41-letni górnik nie żyje.

Mężczyzna był żonaty. Miał córkę.