POZA PRAWEM

Wjeżdżał do Katowic, by u nas wyrzucać swoje śmieci.

Chodzili po bloku podając się za pracowników wodociągów miejskich. Twierdzili, że gdzieś jest awaria i sprawdzają drożność rur w łazience. Wyszli z łupem wynoszącym blisko 2 tys. zł.

Mąż potrafił wyrzucić mnie z domu w środku nocy wraz z synem. Groził, że mnie zabije, mówił synowi, że ma mnie pilnować, bo się nie obudzę. Syn mnie pilnował całą noc, w dzień odsypiał. Wstrząsająca relacja mieszkanki Katowic.

Czytelniczka zaalarmowała nas o obecności policjantów - ze specjalistycznym sprzętem do badania śladów przestępstwa - w jednym z katowickich bloków. Na szczęście nie było to nic groźnego. Dobrze jednak wiedzieć, że takie sprawy również nie są lekceważone.

Rok temu w jednej z katowickich piekarń przygotowywano pączki z najbardziej nietypowym dodatkiem. Biały proszek, który miał być mąką, okazał się amfetaminą.

Podejrzewa się podpalenie. W pożarze kamienicy ucierpiało kilka rodzin. Część lokatorów trafiła do szpitala.

Gang Olsena w Katowicach. To nie jest scenariusz komedii, lecz fakty.

Poprzednim okazał się 53-letni rowerzysta, mieszkaniec jednej z katowickich dzielnic.

Znęcał się nad rodzicami.

W pierwszym dniu nowego roku w ścisłym śródmieściu Katowic dwóch bandytów napadło na 31-letniego mężczyznę.

Korzystali z tego, że ludzie byli w potrzebie i mieli długi czynszowe. Oferowali pomoc, a w rzeczywistości oszukiwali i okradali.

Pedofil i gwałciciel z Tysiąclecia - nagrany. Mają jego postać.