Kilka dni więził 33-letnią kobietę. Wszczęto poszukiwania.

Policja nie zdradza zbyt wielu szczegółów. Wiadomo, że chodzi o 33-letnią mieszkankę Chorzowa, która była przetrzymywana w jednym z "ościennych" miast.

Mężczyzna, który przez kilka dni więził kobietę, był jej znajomym. Przyjechała do niego w odwiedziny, które zamieniły się w koszmar. Została uwięziona. Nie mogła również z nikim się kontaktować.

Po kilku dniach - gdy nie wracała do domu - zaalarmowano policję. Policjantom przekazano, że 33-latka mogła zostać uprowadzona. Podejrzewano, kto mógł być porywaczem.

Po kilku godzinach policjanci ustalili prawdopodobny adres, pod którym może przebywać zaginiona. Okazało się jednak, że nie została porwana. Została natomiast pozbawiona wolności.

Mężczyzna, który więził chorzowiankę, nie pozwalał jej wyjść ze swojego mieszkania. Kobietę uwolnili dopiero policjanci. I role się odwróciły. Ten, który więził, sam trafił za kraty. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

Nas zastanawia, dlaczego żaden z sąsiadów nie zareagował na to, co działo się obok. Czyżby kobieta nie wzywała pomocy? To również powinno zostać wyjaśnione.

Na zdjęciu: jeśli podejrzewamy, że w sąsiednim mieszkaniu dzieje się coś złego, reagujmy.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.