To stado mieszka w Katowicach od kilkunastu lat.

Dziś syn pani Asi jest studentem wyższej uczelni. Kiedy miał kilka latek, pani Asia wraz z nim i swoim mężem wybrała się na przejeżdżkę rowerową.

Dawno temu, gdy budowano Centralny Szpital Kliniczny na Ligocie, wraz z nim wybudowano skwer. Zapomniany i zaniedbany znajduje się on od drugiej strony budowli niż izba przyjęć. Obok skweru jest długi taras - w zamyśle miał to być teren służący rekonwalescentom.

Tam właśnie wjechała pani Asia z rodziną i natknęła się na stado dzików, które drzemały czekając na nadejście zmierzchu. Wystraszyli się zarówno ludzie, jak i zwierzęta. Do niczego groźnego nie doszło.

To stado dzików stale widywane jest przy ul. Medyków. Zwierzęta mieszkają w tej okolicy co najmniej od kilkunastu lat. Ich domem są Katowice - nie las.

Zdjęcia zostały wykonane w ostatnią niedzielę. Dziki żerowały pod blokami. Często to czynią. Gdy zryją trawniki w poszukiwaniu smakołyków, wędrują na inną ulicę.

Tym zwierzętom nikt krzywdy nie czyni, choć przecież są to dokładnie takie same dziki, jak te, do których postanowiono strzelać w Parku Śląskim. Jaka postawa jest bardziej właściwa - na ten temat wielu z nas ma rozbieżne opinie.

Faktem jest, że miasto się rozrasta. W miejscu chaszczy i nieużytków powstają kolejne osiedla mieszkaniowe. Dziś Katowice wyglądają inaczej niż przed stu laty. "Miejskie" dziki po prostu są u siebie.

Dzicy "obywatele" na kilkunastu zdjęciach - link poniżej:
https://www.flickr.com/photos/166996889@N03/albums/72157674866631278 

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.

Ogłoszenie - kliknij, by przeczytać.