Reprezentacja Polski w stu procentach złożona jest z zawodników katowickiego klubu. Mieli walczyć o mistrzostwo Europy, ale na razie nie mają pieniędzy na wyjazd i pobyt na mistrzostwach.

Curling (karling) jest w Polsce mało popularny. A przecież to dyscyplina olimpijska. Polega na wypuszczaniu na lodzie kamieni do celu zwanego domem.

Reprezentacja Polski w curlingu w stu procentach składa się z zawodników katowickiego klubu Marlex. Po raz pierwszy w dziejach polskiego sportu nasi curlingowcy trafili do Grupy A - najwyższej. Mają za pół miesiąca brać udział w rozgrywkach w stolicy Estonii Tallinie.

Niestety ta dyscyplina sportu nie otrzymuje żadnego dofinansowania. Polscy zawodnicy, którzy po raz pierwszy mają się zmierzyć z mistrzami Europy, świata a także mistrzami olimpijskimi, sami muszą opłacić przelot i zakwaterowanie na miejscu.

Jak obliczyli, ich udział w mistrzostwach będzie kosztował około 20 tys. zł. To koszt przelotu i zakwaterowania 5 zawodników i trenera. Część pieniędzy ma zostać przeznaczona na przygotowania do mistrzostw - na hali curlingowej w Łodzi.

"Liczymy na Waszą pomoc, każda złotówka pomoże nam spełnić nasze marzenia. W Tallinie obiecujemy dać z siebie wszystko! Z góry dziękujemy za pomoc!" - nasi zawodnicy zwracają się z apelem o pomoc w sfinansowaniu ich treningów oraz wyjazdu.

Wpłaty na stronie, do której link poniżej. Naszych curlingowców wsparło ponad 150 osób. Wpłacono 8,7 tys. zł. Link "zrzutki":
https://zrzutka.pl/wyjazd-na-mistrzostwa-europy-w-curlingu 

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.

Fot. Marlex.