Wiele wskazuje na to, że wydanie zgody na budowę osiedla apartamentowców w Dolinie Trzech Stawów było elementem intrygi, mającej tuż przed wyborami uderzyć w prezydenta Krupę. Jedna osoba rozstaje się z urzędem.

Wczoraj zwolniona z pracy została Barbara Lampart, naczelniczka Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice. To tam, tuż przed wyborami, została wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy osiedla apartamentowców na Muchowcu.

Jak się dowiedzieliśmy, naczelniczka otrzymała zwolnienie w normalnym trybie - z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Jednocześnie jej obowiązki przejął dotychczasowy zastępca.

Wspomniana decyzja została wydana 21 września. Było to równo przed pierwszą turą wyborów. 21 października wybieraliśmy prezydenta Katowic oraz radnych. Ta zbieżność dat jest wyjątkowo interesująca.

Ciekawe też, że przeciek o tym, iż wydano zezwolenie na budowę kompleksu 4 budynków Aparthotelu wraz z zagospodarowaniem terenu, nastąpił w pierwszym tygodniu października. Wybuchła ogromna wrzawa.

Sprawa ta niewątpliwie wpłynęła na wynik wyborów. Skomplikowała sytuację Marcina Krupy. Wzmocniła jego konkurentów i dała im "amunicję".

Czy chodziło o to, by Marcina Krupę przedstawić w jak najbardziej niekorzystnym świetle na kilkanaście dni przed terminem głosowania. Nie można tego wykluczyć. 

Oczywiście nie ma dowodów na to, że pani naczelnik uczestniczyła w intrydze. Być może padła jej ofiarą. Jednak jako szefowa Wydziału Kształtowania Środowiska ponosi odpowiedzialność za tę próbę zabetonowania części Doliny Trzech Stawów.

Prezydent Krupa wydał wówczas oświadczenie:
http://katowicedzis.pl/index.php/79-aktualnosci/1970-prezydent-wydal-oswiadczenie 

"Nie dopuścimy do realizacji tej inwestycji w Dolinie Trzech Stawów" - deklarował. I informował: "Podległe mi służby popełniły błąd – decyzja została podjęta pochopnie, bez uwzględnienia wszystkich istotnych uwarunkowań. Dolina Trzech Stawów to miejsce rekreacji i wypoczynku dla wszystkich mieszkańców. I taki też charakter tego miejsca powinien pozostać".

Tu przypomnijmy, że prezydent Krupa przed wyborami ogłosił, że Katowice chętnie przejmą od Chorzowa Park Śląski, skoro Chorzów i marszałek śląski nie radzą sobie z jego utrzymaniem (Park leży terytorialnie w tym mieście, ale stanowi własność samorządu województwa śląskiego). Wówczas prezydent Chorzowa odgryzł się, że radzi sobie z utrzymaniem parku doskonale.

Dziś wiemy jak jest. Postępują prace nad skandalicznym projektem budowy osiedla kilkunastu bloków na obszarze, który dziś ciągle jeszcze jest wielkim, zalesionym fragmentem Parku Śląskiego.

O sprawie piszemy w innym tekście:
http://katowicedzis.pl/index.php/79-aktualnosci/2076-szykuja-nam-katastrofe 

W tej sytuacji mamy propozycję dla prezydenta Marcina Krupy. Być może warto byłoby ponownie rozważyć możliwość przejęcia Parku Śląskiego od Chorzowa. I odebrania go marszałkowi śląskiemu.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, daj lajka w zamian za tę publikację i udostępnij ją innym. Dziękujemy.