Gorsi i lepsi katowiczanie? Po długim okresie funkcjonowania tutaj, ktoś z kierownictwa Punktu 44 uznał, że Gliwicka to uciążliwe sąsiedztwo.

Podczas biegania po mieście i załatwiania przeróżnych sprawunków każdemu z nas zdarzyła się na pewno taka chwila, gdy pełny pęcherz niespodziewanie dał o sobie znać. Wtedy publiczny szalet, czy inna ogólnie dostępna toaleta jest rzeczą pierwszej potrzeby.

Nam często zdarzało się korzystać z toalet w Punkcie 44 przy ul. Gliwickiej. Czysto, schludnie i nikogo nie trzeba było prosić o zgodę. W restauracjach czy kawiarniach czasami kelnerzy mają pretensje do przechodniów o to, że korzystają z ubikacji. Tu wiadomo było, że do przykrej sytuacji nie dojdzie.

Ale od niedługiego czasu toalety w Punkcie 44 są niedostępne dla osób z zewnątrz. Aby dostać się do środka, trzeba znać kod. Zdradzimy wam, że kończy się znakiem "#".

Niby sprawa drobna, ale wstydliwa również dla gości lokali znajdujących się w tym kompleksie kinowym. Chcesz zrobić siusiu - musisz podejść do kogoś z obsługi, wyznać to i poprosić o kod.

Punkt 44 funkcjonuje przy ul. Gliwickiej już wiele lat. Wielokrotnie korzystaliśmy z toalet w tym kompleksie. Zawsze było schludnie, czysto, pachnąco.

Jak się dowiedzieliśmy, zdarzały się jednak przypadki, że toalety były zabrudzone, czy też znajdowano w nich pijane osoby. Usłyszeliśmy, że z toalet korzystali mieszkańcy Załęża - również mieszkańcy okolicznych kamienic. Dlatego więc podjęto decyzję, żeby utrudnić dostanie się do nich osobom z ulicy.

Po pierwsze. Twierdzenie, że to osoby z Załęża czy z najbliższych budynków brudzą w toaletach Punktu 44 jest chyba na wyrost. Wątpliwe, by sprawdzano ich tożsamość, a jeśli to na jakiej podstawie prawnej.

Po drugie. Toaleta publiczna powinna być dostępna dla wszystkich. A to, że od czasu do czasu zdarzy się jakiś niechluj, to już trzeba brać pod uwagę prowadząc tego rodzaju usługi, jakie świadczone są w Punkcie 44.

Po trzecie. Jeśli kierownictwo Punktu 44 ma z tym jakiś problem, doradzamy zatrudnienie tzw. babci klozetowej. To sprawdzone rozwiązanie, stosowane kiedyś w Polsce, a do dziś w innych krajach, np. w Austrii.

W związku z tym niemądrym pomysłem, jakim jest zamiana publicznych toalet w miejsca strzeżone kodem, mamy propozycję dla nowych radnych Katowic.

Do władz Katowic i do świeżo wybranych radnych zwracamy się z apelem. W Wiedniu np. koncesję na prowadzenie restauracji lub kawiarni dostają tylko ci, którzy zobowiążą się, że ich toalety będą dostępne dla każdego (z czystością kontrolowaną na bieżąco). Nie tylko dla gości lokalu lecz również dla turystów, czy zwykłych przechodniów. Warto przemyśleć zasadność wprowadzenia takiego obowiązku w Katowicach.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.