Kandydat na wiceburmistrza Mikołowa i kandydat na radnego walczą o to, by Mikołów stracił setki tysięcy złotych?

To sytuacja niebywała, jakiej w miastach naszego regionu chyba dotąd nie było. Czy kandydat na wiceburmistrza i kandydat na radnego z komitetu wyborczego Skuteczni działają na szkodę miasta w imię swojego interesu politycznego? Czy kandydat na radnego czyni to również ze względów biznesowych?

Oceńcie sami.

W ostatnich dniach Mikołowem wstrząsnęły doniesienia o aferze związanej z modernizacją oświetlenia ulicznego. Afera rzeczywiście jest. Ale czy taka, jaką się przedstawia?

Co trafiło do opinii publicznej? Mieszkańcy Mikołowa dowiedzieli się, że przetarg na nowe oświetlenie uliczne został "skręcony", a kontrakt na wykonanie inwestycji podpisano z pogwałceniem prawa. Do opinii publicznej trafił również przekaz, że kontrolerzy Urzędu Marszałkowskiego wykryli nie tylko nieprawidłowości, lecz również przestępstwa, gdyż Urząd Marszałkowski skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Doszło do obrzydliwej manipulacji. W tej sprawie fakty są inne.

W przygotowanie konkursu na modernizację oświetlenia miejskiego zaangażował się Michał Polok, obecny kandydat na radnego komitetu wyborczego Skuteczni. Kandydatką na burmistrza z ramienia skutecznych jest Irena Radomska, a wiceburmistrzem Skutecznych ma być Artur Wnuk. Dodajmy, że Radomska i Wnuk do dziś nie odezwali się w sprawie komentarza do afery finansowej, której uczestnikiem był A. Wnuk. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście: "Karany za udział w gigantycznej aferze finansowej kandydatem na wiceburmistrza Mikołowa!"
http://katowicedzis.pl/index.php/79-aktualnosci/2000-wyborcy-musza-to-wiedziec-2 

Michał Polok reprezentował swoją firmę PENECO. Ta zaś reprezentowała jeszcze inną firmę, starającą się o zlecenie. Tyle, że o tym, komu przypadnie publiczne zlecenie decyduje wynik przetargu. I firma, z którą związał się Michał Polok ten przetarg przegrała. Po prostu konkurent okazał się tańszy. Czy kontrakt został zrealizowany to może ocenić każdy, kto po zmroku przejdzie się po mikołowskim Rynku.

Jak ustaliliśmy Michał Polok i Artur Wnuk napisali do Urzędu Marszałkowskiego doniesienia o tym, że w trakcie prac nad wymianą oświetlenia doszło do nieprawidłowości. Żądali kontroli. W tej sytuacji Urząd Marszałkowski wstrzymał wypłatę Mikołowowi 700 tys. zł, wcześniej zagwarantowanych dla Mikołowa na ten właśnie cel, jakim była modernizacja oświetlenia.

Jeśli kontrole potwierdzą jakieś nieprawidłowości, Mikołów bezpowrotnie straci dotację. Ale kontrolerzy Urzędu Marszałkowskiego uznali, że błędów nie było.

Wówczas zakwestionowano kompetencje inspektorów marszałka. Ci są bowiem urzędnikami. Tym razem błąd miał popełnić Urząd Marszałkowski wysyłając na kontrolę osoby nie mające wykształcenia elektrycznego i elektronicznego.

Marszałek chcąc nie chcąc poinformował władze Mikołowa, że sprawa nie jest zakończona. Mikołów musi z własnych środków opłacić niezależnych ekspertów, którzy od strony technicznej ocenią zagadnienie.

Tymczasem do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęło pismo informujące o tym, że przy realizacji kontraktu zostało popełnione przestępstwo. Urzędnicy marszałka - podobnie jak nie są monterami latarń ulicznych - tak samo nie są śledczymi. Bez oceniania, czy doniesienie o popełnieniu przestępstwa jest zasadne, czy nie, zostało ono przesłane tam, gdzie trzeba. Czyli do prokuratury. Ale do obywateli trafił przekaz, że to Urząd Marszałkowski skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

Czy więc to marszałek twierdzi, że popełniono przestępstwo? Czy tak twierdzi ktoś inny? Mamy dowód, jak było naprawdę. Oto oficjalna odpowiedź, jaką otrzymaliśmy z Biura Prasowego Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Kluczowe jest ostatnie zdanie drugiego akapitu:

"W ramach projektu Poprawa efektywności energetycznej oświetlenia w Gminie Mikołów, dofinansowanego z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014–2020 jest prowadzona kontrola doraźna, która nie została jeszcze zakończona, więc nie ma ostatecznych rozstrzygnięć.

Niemniej w międzyczasie do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęły pisma, które wskazują zarzuty potencjalnych nieprawidłowości w realizacji przetargu nieograniczonego w ramach prowadzonej w mieście inwestycji. Ponieważ Urząd nie jest właściwy do rozstrzygania takich kwestii, przekazał pismo 17.08 br. do Prokuratury Okręgowej w Katowicach".

Taka jest obiektywna prawda. A co na to sami autorzy doniesień?

Artur Wnuk.

W skrócie: poinformowaliśmy go, że wedle naszej wiedzy jest współautorem pism - skarg, płynących do Urzędu Marszałkowskiego w sprawie oświetlenia. Pytaliśmy, co jego zdaniem uprawnia do twierdzenia, że zostało popełnione przestępstwo.

Pierwsza odpowiedź:

"Nie wiem jak to Pan ustalał, ale chyba zaszła jakaś pomyłka. Czy na pewno o mnie chodzi?"

Odpisaliśmy:

"Po prostu proszę odpisać, że to nieprawda, jeśli nie ma Pan nic wspólnego z informacjami dotyczącymi tego tematu".

Druga odpowiedź Artura Wnuka. Równie ciekawa jak pierwsza:

"Co miałoby być nieprawdą? Interesuje mnie ta sprawa, korzystam z prawa do informacji publicznej, pytam tu i tam. Pana pytania są jednak tak szczegółowe, że mam wrażenie, że nie powinny do mnie trafić. Np. Jak Pan ocenia działania kontrolne przeprowadzone przez inspektorów Urzędu Marszałkowskiego? Proszę o przesłanie wyników działań – chętnie ocenię. Nie wiem jak mógłbym pomóc, pozdrawiam".

Michał Polok nie kręcił. Potwierdził:

"Z uwagi na aktywność zawodową również w tematyce profesjonalnego oświetlenia miejskiego oraz znajomością tego konkretnego przypadku modernizacji częściowej oświetlenia Mikołowa zdecydowałem się, po konsultacjach z moimi partnerami, zwrócić do Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego o przeprowadzenie kontroli w zakresie przetargu z 2017 r. i jego realizacji".

Korespondencję wysłał nam z firmowego adresu PENECO. Przesłał nam m.in. kopię pisma, wysłanego do urzędu marszałka. Są tam zarzuty dotyczące m.in. takich szczególików, jak: "zmiana trzonka lampy z E40 na E27". Czemu ta zmiana może być "przestępstwem"? Ponieważ "brak wymogu Deklaracji CE dla opraw przerabianych przez Wykonawcę".

Całe to doniesienie dostępne jest po kliknięciu w link poniżej. Ono chyba najlepiej pokazuje, jaka to była "afera":
https://zapleczetematow.blogspot.com/2018/10/mikoow-12-lutego-2018-do-sz.html 
Tabela w większej rozdzielczości (kolejność - kieruj się numeracją w tabeli):
https://www.flickr.com/photos/166996889@N03/albums/72157696621703080/with/44443554375/ 

Być może w trakcie realizacji kontraktu zostały popełnione błędy. Być może lampy powinny mieć trzonki inne niż E 27 a na trzonkach nie należało instalować opraw Rosa i LediTech, a oprawy Enis Solution i ES-System.

Dobry radny oraz obywatel zatroskany o interes swojego miasta powinien zrobić wszystko, by pomóc w eliminacji błędów (o ile takowe były). A nie walczyć o to, by Mikołów stracił duże pieniądze, za które można by było wyremontować plac zabaw, doposażyć szkoły i przedszkola, wyremontować chodniki albo drogę.

Do czego jeszcze gotowi są posunąć się Artur Wnuk i Michał Polok, aby zdobyć władzę? Czy działania tego ostatniego są zemstą za to, że przetarg został rozstrzygnięty nie po jego myśli?

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.