Czy Andrzej Panek poświadczył nieprawdę w oświadczeniach majątkowych? To jeden problem. A kolejny to manipulacje zawarte w wyjaśnieniach skierowanych do obywateli Bytomia.

W poniedziałek 15 października na swoim profilu na Facebooku A. Panek napisał: "Oprócz pracy w służbie publicznej wykonuję również ekspertyzy w zakresie ochrony środowiska dla firm".

To szokujące stwierdzenie. W jego oświadczeniach majątkowych z 2017, 2016 czy 2015 r. nie ma na ten temat ani słowa. Prokuratura powinna chyba wszcząć w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Możliwym jest oczywiście, że Pankowi chodzi o to, iż ekspertyzy te wykonuje on obecnie (użył czasu teraźniejszego). Tylko jeśli tak jest, to nie mają one najmniejszego znaczenia dla jego sytuacji majątkowej w czasie, gdy był najpierw naczelnikiem wydziału, a później wiceprezydentem. Przecież o ekspertyzach napisał, tłumacząc swoją sytuację majątkową jako urzędnika bytomskiego magistratu.

Kandydat na prezydenta Bytomia Andrzej Panek 15 października odniósł się niestety tylko do części informacji zawartych w poświęconej mu gazecie: "Czy Bytom stać na Panka". Ponieważ uparcie nie odpowiada na pytania, skierowane do niego przez Katowice Dziś, inaczej musieliśmy ustalić, jakie są fakty.

Dotarliśmy m.in. do jego oświadczeń majątkowych (nie jest to trudne - przez kilka lat były dostępne publicznie). Po kolei przeanalizowaliśmy jego wyjaśnienia. Skierowaliśmy oficjalne pytania do osób przez niego wymienionych.

Czy Panek mija się z prawdą? Oto co nam się udało ustalić.

Na informację, że zarabia kilkanaście tysięcy złotych jako prezes spółdzielni A. Panek odpowiada, że na jego konto każdego miesiąca "w ramach wypłaty wpływa ok. 8 tys. zł". Tu nie ma sprzeczności. Zarabia kilkanaście tysięcy brutto, czyli może to być ok. 8 tys. zł netto.

Podkreślić należy, że dla A. Panka lokal w nowym budynku, mający 94,66 m kw., jest "zwykłym mieszkaniem w bloku". I zapytać należy, jak mu się udało znaleźć takie mieszkanie za 170 tys. zł?

Średnia cena metra kwadratowego mieszkania w Bytomiu, w nowym budownictwie, to jest 3,5 tys. zł za metr kw., a mieszkanie A. Panka wychodzi 1,7 tys. za metr kw. Czyżby je kupił na przecenie w Biedronce?

Zarzut braku reakcji na pismo dotyczące odpadów na Bobrku. Tu Panek wyjaśnia, że ówczesny prezydent Piotr Koj i wiceprezydent Mariusz Wołosz skierowali doniesienie do prokuratury. No dobrze, ale w gazecie padło pytanie o to, co zrobił w tej sprawie A. Panek, ówczesny naczelnik Wydziału Ekologii.

Twierdzi również, że sprawy dotyczące składowania odpadów w Bytomiu były "wyjęte spod jego nadzoru" jako wiceprezydenta. Z naszych informacji wynika, że Panek aż do momentu odwołania go z funkcji wiceprezydenta miasta sprawował bezpośredni nadzór nad wszystkimi sprawami związanymi z gospodarką odpadową. To wynikało z zakresu jego obowiązków. Szkoda się nad tym rozwodzić. Przeczą temu wszystkie oficjalne informacje.

Odpowiedzialność za Magdaleny A. Panek zrzuca na inne osoby. Tej wersji przeczy kolejny dokument opublikowany w gazecie "Czy Bytom stać na Panka". Panek zapomniał też o tym, że był przewodniczącym Rady Nadzorczej BARI Sp. z o.o. w okresie, w którym spółka wydzierżawiła teren firmie zewnętrznej. Sprawował również bezpośredni nadzór nad spółką jako wiceprezydent "resortowy".

Manipuluje faktami pisząc o swojej dymisji. Został odwołany ze stanowiska wiceprezydenta miasta i otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę.

Nieprawdą jest, że odmówił wywiadu dziennikarzowi. Udzielił mu przecież wywiadu, a dopiero po jego zakończeniu zmienił nagle zdanie.

A. Panek twierdzi, że jego samochód jest wart 130 tys. zł. Ciekawie sformułowane twierdzenie. Po pierwsze, który z samochodów? Czy chodzi o ten najbardziej luksusowy i najlepiej wyposażony, czyli terenowe Volvo XC 90 z 2015 r.? W tej sytuacji A. Panek powinien podać, jakie ten pojazd ma wyposażenie. Volvo XC 90 T8 z silnikiem o pojemności niecałych 2 litrów kosztowało 530 tys. zł. A. Panek nie podał czy jego XC 90 to T8, czy nie T8. Ani nie poinformował czy jest tam tapicerka skórzana, tempomat, podgrzewane fotele i inne udogodnienia. A one mają wielki wpływ na cenę.

Najdziwniejsze jest jednak to, że A. Panek cenę swojego auta określa na podstawie "popularnych witryn ogłoszeniowych"? Czyli chodzi mu o to, ile ono kosztuje obecnie, a nie wówczas, kiedy je kupował.

Do Andrzeja Panka skierowaliśmy prośbę o stanowisko. Nie odpowiedział, natomiast swoje wyjaśnienia usunął.

Na zdjęciu: Volvo XC 90 o rok starsze niż Volvo A. Panka na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Paryżu. Fot. Wikimedia.

***
Wchodź bezpośrednio na naszą www. Niczego nie przeoczysz. Facebookowiczów zapraszamy do wchodzenia bezpośrednio na fanpage i do utworzonej przez nas grupy https://www.facebook.com/groups/GrupaKatowiceDzis - jej członkom wyświetlają się wszystkie nasze facebookowe posty. Jeśli uznasz, że warto, udostępnij tę publikację innym. Dziękujemy.