Uratowano siedmiomiesięczne niemowlę. Dziecko trafiło do szpitala w Katowicach

Uratowano siedmiomiesięczne niemowlę. Dziecko trafiło do szpitala w Katowicach

16 czerwca 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Dramatyczna walka o życie siedmiomiesięcznego dziecka rozegrała się w Tychach. Matka wiozła niemowlę do szpitala w Sosnowcu, gdy jego stan gwałtownie się pogorszył. Po reanimacji dziecko zostało przewiezione karetką do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Walka o życie niemowlęcia w Tychach

To były dramatyczne chwile dla matki siedmiomiesięcznego dziecka. Kobieta jechała trasą S1 od strony Pszczyny w kierunku Sosnowca. Wiozła niemowlę do szpitala – dziecko potrzebowało pomocy lekarzy.

W trakcie jazdy stan dziecka nagle bardzo się pogorszył. Kobieta zadzwoniła na numer alarmowy 112. To był moment, w którym liczyła się szybka decyzja.

Zamiast kierować matkę dalej do szpitala, dyspozytor wskazał jej miejsce, gdzie pomoc mogła pojawić się błyskawicznie. Kobieta została skierowana w okolice Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach. O sprawie powiadomiono też ratowników medycznych.

Dziecko reanimowano przy komendzie straży pożarnej

Do spotkania samochodu ze strażakami doszło na skrzyżowaniu tuż obok jednostki straży pożarnej. Strażacy wyciągnęli niemowlę z auta i po ocenie jego stanu rozpoczęli resuscytację.

Po chwili dotarli ratownicy medyczni i oni przejęli akcję. Na miejsce skierowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Niemowlę przewieziono do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka

Błyskawiczna i sprawna akcja ratownicza sprawiła, że serce dziecka znów zaczęło bić. Po ustabilizowaniu jego stanu niemowlę przewieziono karetką do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Tam jego stan określono jako ciężki, ale stabilny.

W tej dramatycznej historii zadziałało kilka rzeczy naraz. Matka wezwała pomoc. Dyspozytor skierował ją tam, gdzie ratunek mógł przyjść najszybciej. Strażacy natychmiast ruszyli do samochodu i rozpoczęli reanimację. Ratownicy medyczni przejęli dalszą walkę o życie dziecka i przygotowali je do transportu.

Liczyły się szybkie decyzje, doświadczenie i dobra współpraca. W Tychach wszystko zadziałało tak, jak powinno. Jak w zegarku. Możemy być dumni, że w naszym regionie są strażacy i ratownicy medyczni, którzy w tak dramatycznej chwili potrafią działać spokojnie, fachowo i skutecznie.

 

Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.

 

Najczęstsze pytania dotyczące ratowania niemowlęcia w Tychach

Gdzie doszło do dramatycznej walki o życie dziecka?

Dziecko było reanimowane w Tychach, w pobliżu Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.

Ile miesięcy miało dziecko?

Chodziło o siedmiomiesięczne niemowlę.

Dokąd matka wiozła dziecko?

Matka jechała trasą S1 w kierunku szpitala w Sosnowcu. Podróżowała od strony Pszczyny.

Dlaczego zatrzymała się w Tychach?

Stan dziecka gwałtownie się pogorszył. Po telefonie na numer alarmowy 112 została skierowana w okolice tyskiej jednostki straży pożarnej, gdzie pomoc mogła dotrzeć szybciej.

Gdzie przewieziono niemowlę po reanimacji?

Dziecko przewieziono karetką do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Jaki był stan dziecka?

Według przekazanych informacji stan dziecka określono jako ciężki, ale stabilny.

 

Fot. PSP Tychy