Koniec tańszego paliwa. Ceny na stacjach wzrosną, a skutki odczują nie tylko kierowcy
15 czerwca 2026Rząd kończy program „Ceny Paliwa Niżej”. Najpierw wraca wyższa akcyza, później ma skończyć się obniżony VAT i mechanizm cen maksymalnych. Dla kierowców oznacza to droższe tankowanie. Dla wszystkich pozostałych również problem, bo od cen paliw zależą koszty transportu, żywności i wielu codziennych usług.
Koniec programu „Ceny Paliwa Niżej”
Wracamy do tematu, który niedawno podejmowaliśmy. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd latem zakończy program obniżający ceny paliw. Chodzi o pakiet „Ceny Paliwa Niżej”, wprowadzony pod koniec marca po gwałtownym wzroście cen ropy i paliw gotowych na światowych rynkach.
Szef rządu mówił o tym podczas konferencji prasowej w Łomży. Przypomniał, że program miał działać do lata i — jak stwierdził — rząd z tego zobowiązania się wywiązał.
„Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez ten czas kryzysu, ale oczywiście ten projekt będziemy kończyli teraz, latem” — powiedział Donald Tusk.
Premier połączył tę decyzję z sygnałami dotyczącymi możliwego uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Według niego postęp w rozmowach pokojowych może zatrzymać wzrost cen paliw wywołany wojną i pozwolić im wrócić do bardziej normalnego poziomu.
Co dawał program CPN?
Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” został wprowadzony pod koniec marca. Rząd tłumaczył go koniecznością ochrony kierowców i całej gospodarki przed skutkami kryzysu paliwowego po wzroście napięcia na Bliskim Wschodzie.
Po ataku USA i Izraela na Iran 28 lutego wzrosły notowania ropy naftowej i paliw gotowych. Skutki szybko pojawiły się także na europejskim rynku, a później na stacjach w Polsce.
Program obejmował trzy główne rozwiązania. VAT na paliwa został obniżony z 23 do 8 proc. Akcyza została zmniejszona o 29 gr na litrze benzyny i o 28 gr na litrze oleju napędowego. Wprowadzono również ceny maksymalne na stacjach paliw.
Dzięki temu kierowcy przez ostatnie tygodnie płacili mniej, niż wynikałoby z normalnych stawek podatkowych i sytuacji rynkowej.
Najpierw akcyza, potem VAT. Tankowanie będzie droższe
Z przekazanych informacji wynika, że rząd nie przedłuży obniżki akcyzy. To oznacza pierwszy wzrost cen już po zakończeniu dotychczasowego okresu obowiązywania niższych stawek.
W przypadku benzyny przywrócenie wyższej akcyzy oznacza wzrost o 29 gr na litrze. Po doliczeniu VAT realna podwyżka na stacji może wynieść około 31 gr na litrze. W przypadku oleju napędowego akcyza wzrośnie o 28 gr, co może przełożyć się na około 30 gr więcej na litrze.
Do końca czerwca ma jeszcze obowiązywać niższy VAT oraz mechanizm cen maksymalnych. Później, jeśli pakiet zostanie wygaszony zgodnie z zapowiedzią premiera, wróci 23-procentowa stawka VAT.
To będzie znacznie mocniejsze uderzenie w portfele kierowców. Przy obecnych cenach samo przywrócenie podstawowej stawki VAT może oznaczać wzrost ceny benzyny Pb95 o około 83–85 gr na litrze, a oleju napędowego o około 90–95 gr na litrze.
W praktyce najpierw kierowcy mogą zobaczyć podwyżkę rzędu 30 gr na litrze. Później wzrost może być wyraźnie większy.
Droższe paliwo to problem nie tylko dla kierowców
Wzrost cen paliw nie kończy się na stacjach. To jedna z tych zmian, które szybko przechodzą na całą gospodarkę. Paliwo jest w cenie niemal wszystkiego, co trzeba przewieźć, dostarczyć albo wyprodukować z użyciem transportu.
Wyższe ceny benzyny i oleju napędowego oznaczają większe koszty dla firm transportowych, kurierów, sklepów, producentów żywności i wielu przedsiębiorców świadczących codzienne usługi.
Najbardziej wrażliwa jest żywność. Zanim trafi do sklepu, trzeba ją wyprodukować, przetworzyć, przewieźć do hurtowni, a potem dostarczyć do punktów sprzedaży. Każdy z tych etapów zależy od kosztów paliwa.
Dlatego koniec programu CPN będzie ważny nie tylko dla osób, które codziennie tankują samochody. Jego skutki może odczuć każdy, kto robi zakupy, zamawia przesyłki, korzysta z usług albo prowadzi firmę.
Rząd liczy na spadek napięcia na rynku ropy
Rząd argumentuje, że program był rozwiązaniem czasowym. Miał chronić ceny paliw w najostrzejszym momencie kryzysu, ale jednocześnie był bardzo kosztowny dla budżetu państwa. Według wcześniejszych informacji jego koszt szacowano na około 1,6 mld zł miesięcznie.
Minister energii Miłosz Motyka wskazywał wcześniej, że jednym z warunków wygaszania programu byłby powrót ceny baryłki ropy do poziomu około 80 dolarów. Rząd obserwował też ceny oleju napędowego w portach ARA, czyli jednym z ważnych punktów odniesienia dla europejskiego rynku paliw.
Premier Donald Tusk podkreślił teraz, że pojawiły się sygnały dające nadzieję na zatrzymanie wzrostu cen paliw spowodowanego wojną. To jednak wciąż zależy od sytuacji międzynarodowej, a ta może zmieniać się bardzo szybko.
W województwie śląskim podwyżki będą szczególnie odczuwalne
W regionie takim jak województwo śląskie ceny paliw mają znaczenie szczególne. Codzienne dojazdy między miastami aglomeracji, transport towarów, logistyka, usługi i praca małych firm są tu mocno uzależnione od samochodów.
Katowice, Sosnowiec, Gliwice, Zabrze, Tychy, Chorzów, Bytom i Ruda Śląska tworzą jeden organizm komunikacyjny. Wielu mieszkańców codziennie pokonuje trasę między miastami: do pracy, szkoły, lekarza albo po zakupy.
Dlatego wzrost cen na stacjach nie będzie tylko prywatnym problemem kierowców. Uderzy również w koszty działalności firm, a później może przejść na ceny usług i produktów.
Kierowcy zapłacą więcej. Pytanie, co stanie się później
Dla kierowców sprawa jest prosta: tankowanie będzie droższe. Najpierw prawdopodobnie o około 30 gr na litrze, później znacznie bardziej, jeśli zgodnie z zapowiedziami wygasną pozostałe elementy pakietu CPN.
Dla gospodarki ważniejsze jest pytanie, jak szybko wyższe ceny paliw przełożą się na inne koszty. Firmy często nie są w stanie długo utrzymywać dotychczasowych cen, jeśli rośnie im koszt transportu. Część podwyżek może więc stopniowo trafić do klientów.
Na razie wiadomo jedno: okres tańszego paliwa dobiega końca. Kierowcy odczują to jako pierwsi. Reszta może zobaczyć skutki później — przy kasie w sklepie, w cenie dostawy, rachunku za usługę albo kosztach prowadzenia firmy.
Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Najczęstsze pytania o koniec programu „Ceny Paliwa Niżej”
Kiedy skończy się program „Ceny Paliwa Niżej”?
Premier Donald Tusk zapowiedział, że program będzie wygaszany latem. Najpierw ma wrócić wyższa akcyza, a później zakończyć się mają pozostałe elementy pakietu.
O ile może wzrosnąć cena benzyny?
Samo przywrócenie wyższej akcyzy może oznaczać około 31 gr więcej na litrze benzyny. Przywrócenie 23-procentowego VAT może podnieść cenę Pb95 o kolejne około 83–85 gr na litrze, zależnie od poziomu cen na rynku.
O ile może wzrosnąć cena diesla?
W przypadku oleju napędowego powrót wyższej akcyzy może oznaczać około 30 gr więcej na litrze. Przywrócenie podstawowej stawki VAT może podnieść cenę diesla o około 90–95 gr na litrze.
Dlaczego paliwo będzie droższe?
Rząd kończy czasowy program obniżający ceny paliw. Wygaszane mają być obniżona akcyza, niższy VAT i mechanizm cen maksymalnych.
Czy wzrost cen paliwa wpłynie na ceny żywności?
Może wpłynąć. Paliwo jest ważnym składnikiem kosztów transportu, a transport ma znaczenie przy produkcji, przetwarzaniu i dostarczaniu żywności do sklepów.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców województwa śląskiego?
W województwie śląskim wiele osób codziennie dojeżdża między miastami, a region jest mocno związany z transportem, logistyką, handlem i usługami. Wyższe ceny paliw mogą więc uderzyć zarówno w domowe budżety, jak i w małe firmy.
Fot. Pixabay


