Coraz mniej dzieci, coraz więcej seniorów. Nie tylko katowicki szpital dostosowywany jest do rzeczywistości, której politycy od lat nie potrafią odwrócić

Coraz mniej dzieci, coraz więcej seniorów. Nie tylko katowicki szpital dostosowywany jest do rzeczywistości, której politycy od lat nie potrafią odwrócić

2 maja 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

W Szpitalu Murcki trwa przebudowa Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego. Po zakończeniu inwestycji placówka będzie mogła przyjąć 60 pacjentów wymagających stałej opieki. To ważna wiadomość dla Katowic, ale też znak szerszego problemu: społeczeństwo się starzeje, dzieci rodzi się coraz mniej, a system opieki musi przygotowywać się na rzeczywistość, której kolejne rządy nie potrafiły skutecznie zmienić.

 

Szpital Murcki rozbudowuje opiekę długoterminową

 

W Szpitalu Murcki trwa gruntowna modernizacja jednego z budynków. Po zakończeniu prac Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy obejmie cały obiekt i zwiększy liczbę miejsc z 35 do 60.

 

Nasze Aktualności

 

To nie jest zwykły remont. To inwestycja w opiekę nad osobami, które wymagają stałego wsparcia: często starszymi, schorowanymi, leżącymi, niesamodzielnymi. Takich pacjentów będzie przybywać, bo zmienia się struktura społeczeństwa.

 

Przebudowa kosztuje około 11,3 mln zł. Z tej kwoty 9,5 mln zł pochodzi z dofinansowania w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Zgodnie z planem prace mają zakończyć się w czerwcu tego roku.

 

Nasze polecane artykuły

 

Na pierwszym piętrze ma powstać miejsce dla 16 osób, na drugim dla 17 pacjentów, a trzecie piętro zostanie przeznaczone głównie dla osób leżących. Tam przewidziano 27 miejsc. 

 

To odpowiedź na starzenie się społeczeństwa

 

Prezes Szpitala Murcki Krzysztof Zaczek mówi wprost, że przebudowa ma dostosować szpital do wymogów starzejącego się społeczeństwa. To zdanie warto potraktować poważnie, bo za nim kryje się jedna z najważniejszych zmian naszych czasów.

 

Europa się starzeje. Polska również. Coraz więcej osób dożywa wieku, w którym potrzebna jest pomoc rodziny, opieki środowiskowej, rehabilitacji, pielęgniarki, lekarza, a czasem miejsca w zakładzie opiekuńczym. Jednocześnie rodzi się coraz mniej dzieci. Eurostat podał, że w 2024 roku w całej Unii Europejskiej urodziło się 3,55 mln dzieci, a współczynnik dzietności wyniósł 1,34 dziecka na kobietę. To najniższy poziom od 2001 roku, odkąd dostępny jest ten unijny wskaźnik.

 

Polska należy do krajów, w których problem jest szczególnie poważny. Eurostat wskazuje, że w 2024 roku Polska była w grupie państw UE z dzietnością poniżej 1,30 dziecka na kobietę. Taki poziom oznacza bardzo głęboki kryzys demograficzny i narastającą presję na system ochrony zdrowia, opieki społecznej i rynek pracy.

 

Pieniędzy na dzieci było więcej, dzieci nie przybyło

 

W Polsce przez lata próbowano odpowiadać na kryzys demograficzny przede wszystkim transferami pieniężnymi. Najbardziej znanym przykładem był program 500 plus, później zastąpiony świadczeniem 800 plus.

 

Takie wsparcie mogło pomóc wielu rodzinom w codziennych wydatkach. Trudno jednak uznać, że rozwiązało problem dzietności. OECD przypomina, że program 500 plus był wprowadzany m.in. z celem zwiększenia dzietności i ograniczenia ubóstwa dzieci. Po latach widać jednak, że same pieniądze wypłacane za dziecko nie wystarczyły, by młodzi ludzie masowo decydowali się na większe rodziny.

 

Bo decyzja o dziecku rzadko zależy tylko od jednego świadczenia. Zależy od poczucia bezpieczeństwa. Od mieszkania. Od pracy. Od dostępu do lekarza. Od żłobka i przedszkola. Od tego, czy młoda rodzina ma gdzie zamieszkać bez wchodzenia na kilkadziesiąt lat w kredyt, który pochłania jedną pensję.

 

I tu Polska ma ogromny problem. Buduje się bardzo dużo mieszkań, ale w dużej części są to drogie inwestycje deweloperskie. Dla wielu młodych ludzi wybór jest brutalny: mieszkanie z rodzicami, wynajem pochłaniający dużą część dochodów albo kredyt hipoteczny na dekady. W takiej sytuacji decyzja o pierwszym lub kolejnym dziecku przestaje być tylko sprawą marzeń. Staje się kalkulacją ryzyka.

 

Czechy pokazują, że można próbować inaczej

 

Często mówi się, że z demografią „nic nie da się zrobić”. To zbyt proste. Są kraje, które przez pewien czas radziły sobie lepiej, bo nie ograniczały polityki rodzinnej wyłącznie do wypłacania pieniędzy.

 

Dobrym przykładem są Czechy. Tam także nie zniknęły problemy demograficzne, bo spadek dzietności dotyczy dziś niemal całej Europy. Ale Czechy przez lata osiągały lepsze wyniki niż Polska i były w grupie państw, które po kryzysie początku XXI wieku odbiły wyraźniej. Eurostat wskazuje, że w 2024 roku Czechy nadal były w grupie krajów z dzietnością powyżej średniej unijnej.

 

Różnica polegała nie tylko na pieniądzach. Znaczenie miała dostępność usług: opieki nad dziećmi, wsparcia dla rodziców, łatwiejszego godzenia pracy z życiem rodzinnym, bardziej praktycznych rozwiązań pomagających młodym rodzinom. To właśnie takie rzeczy często decydują o tym, czy młodzi ludzie uznają, że mogą sobie pozwolić na dziecko.

 

W Polsce zbyt często sprowadzano debatę do pytania, ile pieniędzy wypłacić. Tymczasem rodzina potrzebuje czegoś więcej: taniego lub dostępnego mieszkania, żłobka, przedszkola, pediatry, specjalistów, opieki okołoporodowej, stabilności zatrudnienia i poczucia, że państwo nie zostawia rodziców samych po narodzinach dziecka.

 

Remont w szpitalu trwa, pacjenci są przenoszeni między piętrami

 

Prace w Szpitalu Murcki są trudne, bo budynek nie jest pusty. Pacjenci cały czas wymagają opieki. W tym tygodniu zostali przeniesieni z pierwszego na trzecie, świeżo wyremontowane piętro.

 

Zakończono już prace na trzeciej kondygnacji, gdzie wykonano kompleksową modernizację pomieszczeń i instalacji. Teraz roboty prowadzone są równolegle na drugim piętrze, parterze i w piwnicy. Obejmują przebudowę pomieszczeń, dostosowanie ich do obowiązujących standardów oraz wymianę instalacji. Trwają też prace na elewacji budynku i ostatnie roboty związane z modernizacją dachu.

 

Kolejnym etapem będzie modernizacja pierwszego piętra, czyli tej części, z której pacjentów właśnie przeniesiono. To wymaga dobrej organizacji, bo jedno z pięter musi przez cały czas pozostać dostępne dla chorych i personelu.

 

Nowe łóżka, sprzęt i wyposażenie

 

Równolegle trwa postępowanie dotyczące zakupu wyposażenia remontowanego zakładu. Chodzi o 25 rodzajów sprzętu, w tym nowe stoliki, szafki, wózki medyczne, łóżka szpitalne, także specjalistyczne łóżka rehabilitacyjne, sprzęt do fizykoterapii, wózki oraz wyposażenie dla osób z niepełnosprawnościami.

 

Koszt zakupu będzie znany po zakończeniu analizy ofert. Przy ich ocenie brane są pod uwagę cena oraz okres gwarancji.

 

To ważna część inwestycji, bo opieka długoterminowa nie polega wyłącznie na zapewnieniu łóżka. Potrzebne są rehabilitacja, terapia zajęciowa, możliwość higienicznej i bezpiecznej pielęgnacji pacjentów oraz warunki, które ułatwiają pracę personelu.

 

Miasto od lat inwestuje w Szpital Murcki

 

Obecna przebudowa jest częścią większego programu rozwoju Szpitala Murcki. Został on ogłoszony w 2017 roku po konsultacjach społecznych i decyzji prezydenta Marcina Krupy o dalszym rozwoju placówki w strukturach miejskich.

 

Według informacji katowickiego magistratu w latach 2017–2025 miasto przekazało na bieżące funkcjonowanie i inwestycje w szpitalu ponad 98 mln zł. Dzięki temu wsparciu oraz pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych placówka zrealizowała w ostatnich siedmiu latach modernizacje o wartości około 42 mln zł.

 

Te liczby pokazują, że Szpital Murcki nie jest dziś pobocznym elementem miejskiej polityki zdrowotnej. To placówka, która ma odpowiadać na bardzo konkretne potrzeby: leczenie, rehabilitację i opiekę nad ludźmi, którzy coraz częściej będą wymagali długotrwałego wsparcia.

 

Starość nie może być zostawiona sama sobie

 

Modernizacja Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Szpitalu Murcki jest potrzebna. To dobra wiadomość dla pacjentów i ich rodzin. Ale jest też przypomnieniem o smutnej rzeczywistości.

 

Będziemy potrzebowali coraz więcej miejsc opieki. Coraz więcej rehabilitacji. Coraz więcej pielęgniarek, opiekunów, lekarzy geriatrów, fizjoterapeutów. Coraz więcej wsparcia dla rodzin, które same często nie są w stanie całodobowo opiekować się starszą, chorą osobą.

 

Dlatego takich inwestycji będzie przybywać. I dobrze, że są. Ale równocześnie państwo i samorządy powinny poważnie odpowiedzieć na drugą stronę problemu: dlaczego młodzi ludzie coraz rzadziej decydują się na dzieci.

 

Bez tanich mieszkań czynszowych, dostępnych żłobków i przedszkoli, sprawnej opieki zdrowotnej dla dzieci, wsparcia matek i ojców oraz stabilności życia rodzinnego sama wypłata pieniędzy nie wystarczy. Polska już to sprawdziła.

 

Szpital Murcki przygotowuje się na starzejące się społeczeństwo. To odpowiedzialne. Ale jeśli nie zmieni się polityka wobec młodych rodzin, takich miejsc będziemy potrzebowali coraz więcej, a ludzi, którzy będą mogli je utrzymać i w nich pracować, będzie coraz mniej.

 

Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.