Szczury w Gliwicach ciągle są problemem. Miasto zapowiada deratyzację starówki, ale gryzonie są również w innych miejscach

Szczury w Gliwicach ciągle są problemem. Miasto zapowiada deratyzację starówki, ale gryzonie są również w innych miejscach

15 maja 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Szczury w centrum Gliwic znów stały się tematem publicznej dyskusji. Miasto zapowiada interwencyjną deratyzację starówki, obejmującą obszar w granicach ulic Dolnych i Górnych Wałów. Zaskakuje jednak to, że sygnały o problemie pojawiały się już wcześniej, a powszechna deratyzacja w Gliwicach była prowadzona zarówno jesienią ubiegłego roku, jak i wiosną tego roku.

Szczury w Gliwicach. Interwencyjna deratyzacja na starówce

Gliwicki magistrat przygotowuje interwencyjną akcję deratyzacji na starówce. Ma ona objąć obszar w granicach ulic Dolnych i Górnych Wałów. To reakcja na zgłoszenia dotyczące szczurów pojawiających się w centrum miasta.

Według informacji podanych przez miasto planowana akcja potrwa cztery tygodnie. Na ulicach starówki ma zostać ustawionych 120 specjalnych karmników deratyzacyjnych. Wykonawca będzie dwa razy w tygodniu uzupełniał preparaty i usuwał martwe gryzonie, które następnie mają trafiać do utylizacji.

Miasto rozpoczęło procedurę wyboru firmy. Usługa ma zostać zrealizowana na przełomie czerwca i lipca.

Problem nie pojawił się nagle

W tej sprawie zastanawia przede wszystkim chronologia. Już w lutym redakcja Twoje Gliwice opublikowała nagranie szczura w centrum miasta, przy pawilonie spożywczym. Pod materiałem pojawiło się wiele komentarzy mieszkańców wskazujących, że problem nie dotyczy jednego miejsca.

Wpisy dotyczyły m.in. Sośnicy, ul. Poniatowskiego, ul. Marii Curie-Skłodowskiej, ul. Pszczyńskiej, placu Piastów, ul. Dubois, okolic ul. Zwycięstwa i Dworcowej, a także rejonu od Kłodnicy wzdłuż ul. Wrocławskiej po ul. Pszczyńską. Pojawiały się również uwagi dotyczące dokarmiania gołębi, z którego korzystać mają także szczury.

Nie wszystkie takie sygnały da się oczywiście zweryfikować na podstawie samych komentarzy. Pokazują jednak, że mieszkańcy zgłaszali problem szerzej niż tylko w obrębie starówki. Na zdjęciu: dwa szczury – to fragment nagrania wykonanego przez mieszkańca Gliwic.

Deratyzacja już była. I to jest najciekawsze

Gliwice nie są miastem, w którym deratyzacji nie prowadzono. Przeciwnie, z miejskich informacji wynika, że obowiązkowe działania odbywają się dwa razy w roku: od 15 marca do 15 kwietnia oraz od 15 września do 15 października.

Jesienią ubiegłego roku Miejski Zarząd Usług Komunalnych informował o deratyzacji na obiektach i terenach zarządzanych przez MZUK. Chodziło m.in. o cmentarze, targowiska, pływalnie, obiekty sportowe, parki, skwery i wybrane działki miejskie.

Wśród wymienionych miejsc były m.in. park Szwajcaria, plac Rzeźniczy, plac Mickiewicza, skwer Doncaster, skwer Salgotarian i skwer Dessau. Deratyzację prowadzono też na działkach miejskich przy ul. Nowy Świat, ul. Kościuszki, ul. Solskiego oraz w rejonie ul. Dunikowskiego i ul. Wrocławskiej.

To ważne, bo część nazw ulic pojawiających się później w komentarzach mieszkańców przewija się także w kontekście wcześniejszych działań deratyzacyjnych albo leży w pobliżu miejsc objętych miejskimi akcjami. Dotyczy to zwłaszcza ścisłego centrum i rejonów wokół starówki.

Dlaczego szczury wracają?

Sama deratyzacja nie rozwiązuje problemu raz na zawsze. Szczury pojawiają się tam, gdzie mają pożywienie, schronienie i dostęp do odpadów. Dlatego znaczenie mają nie tylko działania miasta, ale też porządek przy altanach śmietnikowych, stan piwnic, zaplecza lokali gastronomicznych, kanalizacja, puste przestrzenie pod budynkami i dokarmianie ptaków.

Gliwicki magistrat przypomina, że miejska deratyzacja obejmie tereny gminne, czyli ulice. Nie zwalnia to właścicieli i zarządców prywatnych nieruchomości z obowiązku działania na swoim terenie, jeśli pojawią się tam gryzonie.

To istotne zastrzeżenie. Szczur nie odróżnia terenu gminnego od prywatnego. Jeśli działania będą prowadzone tylko punktowo, a źródła problemu zostaną obok, efekt może być krótkotrwały.

Szczury to nie tylko problem Gliwic

Szczury są problemem wielu dużych miast. Na Katowice Dziś pisaliśmy już wcześniej, że podobne sygnały pojawiają się także poza Gliwicami. To nie jest więc lokalna osobliwość ani temat do prostych żartów.

W dużych miastach gryzonie korzystają z tego, co zostawiają ludzie: resztek jedzenia, przepełnionych śmietników, dokarmiania ptaków i miejsc, do których rzadko się zagląda. Dlatego walka z nimi wymaga regularnych działań, a nie tylko jednorazowej akcji po serii zgłoszeń.

Potrzebna jest szybka reakcja, ale też kontrola efektów

Interwencyjna deratyzacja na gliwickiej starówce jest potrzebna. Pytanie brzmi jednak, czy wystarczy, skoro sygnały mieszkańców dotyczyły także innych rejonów miasta.

Warto będzie sprawdzić, czy obszar w granicach Dolnych i Górnych Wałów rzeczywiście obejmuje najważniejsze miejsca, w których problem występuje dziś najmocniej. Warto też po zakończeniu akcji pokazać jej efekty: ile karmników ustawiono, gdzie dokładnie, ile razy uzupełniano preparaty, ile martwych gryzoni usunięto i czy po kilku tygodniach liczba zgłoszeń spadła.

Bo w tej sprawie najważniejsze nie jest samo ogłoszenie deratyzacji. Najważniejsze jest to, czy po niej szczurów będzie mniej.

 

Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.