Nowe ustalenia po śmierci Łukasza Litewki. Prokuratura zna godzinę wypadku i sprawdza kolejne wątki

Nowe ustalenia po śmierci Łukasza Litewki. Prokuratura zna godzinę wypadku i sprawdza kolejne wątki

8 maja 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Dziś wiadomo więcej o ostatnich minutach przed śmiercią Łukasza Litewki. Prokuratura ustaliła, że do zderzenia samochodu z rowerem posła doszło 23 kwietnia o godz. 13.14 na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Śledczy podkreślają, że poseł rozmawiał wtedy przez telefon, ale korzystał ze słuchawki i nie trzymał aparatu w ręku. Nie ma więc podstaw do twierdzenia, że naruszył przepisy ruchu drogowego.

 

Łukasz Litewka zginął o godz. 13.14. Prokuratura ustaliła dokładny moment zderzenia

 

Nowe informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. Śledczy ustalili, że Łukasz Litewka rozmawiał przez telefon od godz. 13.07 do 13.14. Osoba, z którą poseł rozmawiał, została już przesłuchana.

 

Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:

Z jej relacji wynika, że w pewnym momencie głos Łukasza Litewki nagle zanikł w słuchawce. Prokuratura łączy ten moment ze zderzeniem samochodu z rowerem. Ustalenia oparto nie tylko na zeznaniach świadka, lecz także na billingach i nagraniach z monitoringu.

 

To ważne, bo przez pewien czas po wypadku nie było jasne, o której dokładnie doszło do tragedii. Wiadomo było jedynie, że służby zostały powiadomione później, gdy na miejscu pojawili się pierwsi świadkowie.

 

Poseł rozmawiał przez słuchawkę. Prokuratura: nie złamał przepisów

 

W sprawie pojawił się też wątek rozmowy telefonicznej prowadzonej przez Łukasza Litewkę tuż przed wypadkiem. Prokuratura wyjaśnia jednak, że poseł nie trzymał telefonu w ręku. Korzystał ze słuchawki w uchu.

 

Potwierdzać ma to monitoring zarejestrowany tuż przed tragedią. Na nagraniu widać Łukasza Litewkę jadącego rowerem. Według relacji śledczych trzymał ręce na kierownicy, a w uchu miał słuchawkę.

 

Z tego powodu prokuratura nie widzi podstaw do przyjęcia, że poseł naruszył przepisy dotyczące jazdy rowerem po drodze publicznej. Są już również wyniki badania jego krwi. Potwierdziły, że nie był pod wpływem alkoholu.

 

Kierowca mitsubishi usłyszał zarzut. Prokuratura czeka na pełne wyniki badań

 

57-letni kierowca mitsubishi colt usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Według dotychczasowych ustaleń miał zjechać na przeciwny pas ruchu i zderzyć się czołowo z jadącym z naprzeciwka Łukaszem Litewką.

 

Kierowca był trzeźwy. Prokuratura nadal czeka jednak na pełne wyniki badań toksykologicznych. Mają one odpowiedzieć na pytanie, czy w jego organizmie mogły znajdować się inne środki mające znaczenie dla sprawy.

 

Badane są również telefony: zarówno telefon podejrzanego, jak i telefon Łukasza Litewki. Śledczy czekają na opinie biegłych.

 

Prokuratura chce aresztu bez możliwości wyjścia za kaucją

 

Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował wcześniej o tymczasowym aresztowaniu 57-latka, ale dopuścił możliwość opuszczenia aresztu po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Pieniądze zostały wpłacone i podejrzany wyszedł na wolność.

 

Prokuratura zaskarżyła tę decyzję. Domaga się tymczasowego aresztowania bez możliwości zastąpienia go poręczeniem majątkowym. Sprawą ma zająć się 12 maja Sąd Okręgowy w Sosnowcu.

 

Śledczy wskazują kilka powodów. Chodzi między innymi o obawę utrudniania postępowania, ryzyko ucieczki lub ukrywania się oraz wysokość grożącej kary. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

 

Wyjaśnienia kierowcy budzą wątpliwości śledczych

 

Kierowca przyznał się do spowodowania wypadku. W swoich wyjaśnieniach mówił jednak o utracie przytomności, chwilowym rozkojarzeniu albo niepamięci dotyczącej przebiegu zdarzenia.

 

Prokuratura podchodzi do tych tłumaczeń ostrożnie. Wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu wskazywał, że część wyjaśnień podejrzanego budzi wątpliwości, a podawane przez niego okoliczności mogą być jedynie linią obrony.

 

To jeden z powodów, dla których śledczy chcą dokładnie odtworzyć nie tylko sam moment zderzenia, ale również to, co działo się wcześniej.

 

Samochód był sprawny, nie było śladów hamowania

 

Według informacji podanych przez „Gazetę Wyborczą” wiadomo już, że mitsubishi, którym jechał podejrzany, miało sprawny układ kierowniczy i hamulcowy. Ta sama relacja wskazuje, że na miejscu wypadku nie stwierdzono śladów hamowania pojazdu.

 

To bardzo ważne ustalenia, choć same w sobie nie wyjaśniają jeszcze wszystkiego. Nadal trzeba ustalić, dlaczego samochód zjechał na przeciwny pas ruchu i dlaczego doszło do zderzenia z rowerzystą.

 

Przeszukanie w domu podejrzanego i policyjna ochrona

 

„Fakt” podał, że w domu podejrzanego przeprowadzono przeszukanie. Prokuratura potwierdziła wykonanie takich czynności, ale ze względu na dobro śledztwa nie ujawnia, co zostało zabezpieczone.

 

Według doniesień medialnych podejrzany został też objęty działaniami ochronnymi policji. Ma to związek z emocjami i agresywnymi reakcjami, które pojawiły się po śmierci posła. Śledczy podkreślają, że postępowanie musi opierać się na dowodach, a nie na domysłach czy emocjach.

 

Śledztwo po śmierci Łukasza Litewki trwa

 

Dziś wiadomo więcej niż bezpośrednio po tragedii. Ustalono dokładną godzinę zderzenia. Przesłuchano osobę, z którą poseł rozmawiał w ostatnich minutach życia. Potwierdzono, że Łukasz Litewka nie był pod wpływem alkoholu i że nie trzymał telefonu w ręku podczas jazdy rowerem.

 

Najważniejsze pytania nadal dotyczą jednak zachowania kierowcy mitsubishi. Prokuratura czeka na pełne wyniki badań toksykologicznych, analizy telefonów, opinie biegłych i dalsze ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia.

 

Śledztwo koncentruje się na wyjaśnieniu, dlaczego samochód znalazł się na przeciwnym pasie i doprowadził do śmiertelnego zderzenia z jadącym rowerem posłem. To najważniejsze pytanie.

 

Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.