Estakada w Chorzowie. Miasto czekało na nadzór, a nadzór odpowiada: decyzja należy do prezydenta
1 maja 2026Śląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego odpowiada na ostatnie wyjaśnienia władz Chorzowa w sprawie estakady. I robi to w sposób, który stawia sprawę jasno: to nie nadzór budowlany decyduje o przywróceniu ruchu pod obiektem lub na nim, lecz prezydent Chorzowa. To ważne, bo urząd miasta sugeruje, że dalsze działania będą zależały od stanowiska inspektoratu. Sprawa ma szerszy kontekst: estakada została zamknięta decyzją Szymona Michałka bez wcześniejszych uzgodnień z wojewodą i sąsiednimi miastami, choć skutki tej decyzji odczuła duża część aglomeracji. W sprawie zabiera głos wieloletni były prezydent Chorzowa Marek Kopel.
Nadzór budowlany prostuje komunikat Chorzowa
To kolejny zwrot w sprawie chorzowskiej estakady. I kolejny dowód na to, że wokół tej jednej z najważniejszych tras w tej części aglomeracji wciąż więcej jest zamieszania niż jasnych odpowiedzi.
30 kwietnia Urząd Miasta Chorzowa poinformował, że Miejski Zarząd Ulic i Mostów zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z pytaniem o możliwość wcześniejszego dopuszczenia ruchu pod estakadą.
W miejskim komunikacie napisano, że pozytywna odpowiedź umożliwiłaby otwarcie przejść i przejazdów pod estakadą dla pieszych, samochodów i tramwajów – jeszcze przed wydaniem ostatecznych decyzji administracyjnych. Dalej urząd informował, że „dalsze działania będą uzależnione od stanowiska organu nadzoru budowlanego oraz postępu prac naprawczych”.
Brzmiało to tak, jakby klucz do częściowego przywrócenia ruchu znajdował się w rękach nadzoru budowlanego. Śląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wyjaśnia, że tak nie jest.
O przywróceniu ruchu decyduje prezydent Chorzowa
Oświadczenie Inspektora opublikowane zostało przez Śląski Urząd Wojewódzki. W oświadczeniu, podpisanym przez Elżbietę Oczkowicz, Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, znalazło się jednoznaczne stwierdzenie: inspektorat nie jest organem właściwym do zajęcia stanowiska w sprawie przywrócenia ruchu pod estakadą lub na estakadzie.
To zdanie ma duże znaczenie. Nadzór budowlany przypomina, że ruch został zamknięty przez prezydenta Chorzowa i to do niego należy ocena możliwości jego przywrócenia. Inspektorat dodaje również, że na gruncie prawa budowlanego nie został wydany żaden zakaz ruchu ani pod estakadą, ani na niej.
Innymi słowy: to nie nadzór budowlany zamknął ruch i nie nadzór budowlany ma go teraz otwierać. Decyzja pozostaje po stronie prezydenta miasta jako zarządcy.
Oczywiście nie oznacza to, że estakadę lub ruch pod nią można otworzyć lekkomyślnie. Po ekspertyzach wskazujących bardzo zły stan techniczny obiektu nikt odpowiedzialny nie powinien lekceważyć ryzyka. Ale czym innym jest ostrożność techniczna, a czym innym komunikowanie mieszkańcom, że decyzja zależy od organu, który sam publicznie oświadcza, że nie ma w tej sprawie kompetencji.
Były prezydent Chorzowa: estakadę zamknął prezydent, nie nadzór
Na ten sam aspekt zwrócił uwagę Marek Kopel, były wieloletni prezydent Chorzowa. Pod poprzednim artykułem Katowice Dziś, dotyczącym komunikatu chorzowskiego magistratu z 30 kwietnia, zamieścił w mediach społecznościowych krótką, ale bardzo jednoznaczną uwagę.
Napisał, że estakadę zamknął prezydent, a nie nadzór budowlany, i że prezydent może w każdym czasie swoją decyzję zmienić. Dodał również, że WINB prowadzi postępowanie administracyjne w sprawie ustalenia faktycznego stanu technicznego estakady.
Ta uwaga dobrze porządkuje spór. Nadzór budowlany ma swoją rolę w ocenie stanu technicznego obiektu i w prowadzonym postępowaniu administracyjnym. Nie oznacza to jednak, że to WINB podejmuje decyzję o organizacji ruchu pod estakadą. Ten element pozostaje po stronie miasta i prezydenta Chorzowa.
Najpierw decyzja bez konsultacji, teraz pytanie do nadzoru
Obecne zamieszanie nie wzięło się znikąd. Jest konsekwencją sposobu, w jaki od początku prowadzono sprawę estakady.
Prezydent Chorzowa Szymon Michałek zdecydował o zamknięciu obiektu bez wcześniejszego uzgodnienia tego kroku z wojewodą i władzami sąsiednich miast. A przecież było oczywiste, że skutki tej decyzji odczuje nie tylko Chorzów. Zamknięcie estakady uderzyło w kierowców, pasażerów komunikacji miejskiej, mieszkańców Katowic, Bytomia, Świętochłowic, Zabrza i innych miast aglomeracji.
Teraz, gdy pojawia się pytanie o przywrócenie przynajmniej części ruchu pod estakadą, mieszkańcy znów słyszą, że potrzebne jest stanowisko innego organu. Tymczasem nadzór budowlany odpowiada: decyzja należy do prezydenta Chorzowa.
Dlatego dzisiejszy spór o to, kto ma „dać zielone światło” na ruch pod estakadą, nie jest wyłącznie technicznym szczegółem. To kolejny etap tego samego kryzysu decyzyjnego. Skoro prezydent Chorzowa sam zamknął ruch, a nadzór budowlany nie wydał formalnego zakazu ruchu pod obiektem ani na nim, to trudno dziś przedstawiać nadzór jako organ, od którego zależy decyzja o częściowym odmrożeniu przejść i przejazdów pod estakadą.
Czy mieszkańców wprowadzono w błąd?
To najważniejsze pytanie po oświadczeniu Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
Nie da się przesądzić, czy komunikat miasta był świadomym zabiegiem komunikacyjnym. Można jednak stwierdzić, że mógł wprowadzać mieszkańców w błąd co do tego, kto faktycznie odpowiada za decyzję o przywróceniu ruchu.
Z komunikatu Chorzowa przeciętny mieszkaniec mógł zrozumieć, że miasto czeka na opinię nadzoru budowlanego, a pozytywna odpowiedź inspektoratu umożliwi otwarcie przejść i przejazdów pod estakadą. Tymczasem WINB wyjaśnia, że nie jest od tego, by decydować o ruchu. Tę decyzję może podjąć prezydent Chorzowa.
Można więc powiedzieć ostrożnie, że komunikat miasta był co najmniej mylący. Można też odczytywać go jako próbę przeniesienia ciężaru odpowiedzialności za kolejną trudną decyzję na nadzór budowlany. Podkreślmy: tak może to wyglądać. Nie oznacza to automatycznie, że taki był zamiar władz Chorzowa.
Ale po odpowiedzi nadzoru budowlanego jedno jest jasne: odpowiedzialność za decyzję wraca tam, skąd wyszła. Do prezydenta miasta.
Ekspertyza trafiła do nadzoru, ale to inna sprawa
Warto rozdzielić dwie kwestie, które w miejskim komunikacie mogły się zlać w jedną.
Pierwsza to analiza ekspertyzy technicznej. Nadzór budowlany rzeczywiście ma tu swoją rolę. Śląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego poinformował, że ekspertyza dotycząca stanu technicznego estakady wpłynęła do inspektoratu 30 kwietnia po południu. W zakresie dotyczącym tymczasowego zabezpieczenia ma zostać przesłana do Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, który prowadzi postępowanie odwoławcze. Sam wojewódzki inspektorat ma analizować dokument pod kątem kompleksowej oceny stanu technicznego całego obiektu.
Druga kwestia to organizacja ruchu i decyzja o jego przywróceniu. I tu nadzór mówi wprost: nie jest organem właściwym. Ruch został zamknięty przez prezydenta Chorzowa. To prezydent może podjąć czynności zmierzające do jego przywrócenia.
Miasto mogło więc zapytać o kwestie techniczne, o ryzyka, o interpretację dokumentów. Ale nie powinno przedstawiać sprawy tak, jakby formalna decyzja o dopuszczeniu ruchu pod estakadą zależała od zgody nadzoru budowlanego.
Ruch pod estakadą to nie otwarcie estakady
W całej sprawie trzeba też bardzo precyzyjnie rozróżnić dwie rzeczy. Nie mówimy teraz o otwarciu samej estakady dla ruchu w ciągu DK79. Taki scenariusz, po ostatnich ekspertyzach, pozostaje sprawą odległą i bardzo problematyczną.
Chodzi o ruch pod estakadą. O przejścia dla pieszych, przejazdy pod obiektem, tramwaje i ruch samochodowy na dole. To dla centrum Chorzowa i dla komunikacji w tej części miasta ma ogromne znaczenie.
Miasto informuje, że podpisało umowę z wykonawcą na zabezpieczenie i naprawę odpadających elementów betonowych konstrukcji nośnej. Prace mają ruszyć 5 maja. W majowy weekend Tramwaje Śląskie, w uzgodnieniu z MZUiM, mają przeprowadzić czynności sprawdzające i konserwacyjne szyn oraz trakcji, aby przygotować się do ewentualnego wznowienia ruchu tramwajowego pod estakadą.
To są ważne działania. Ale nie zmieniają zasadniczego pytania: kto podejmuje decyzję i kto bierze za nią odpowiedzialność?
Kto naprawdę bierze odpowiedzialność za estakadę?
W tej sprawie od miesięcy najważniejsze jest właśnie pytanie o odpowiedzialność.
Kto wiedział o stanie estakady? Kiedy wiedział? Jakie decyzje podejmowano przez lata? Dlaczego po kosztownych remontach obiekt znów znalazł się w tak złym stanie? Dlaczego decyzja o zamknięciu tak ważnej trasy została podjęta w sposób, który zaskoczył sąsiednie miasta i wojewodę? I dlaczego teraz komunikacja miasta sprawia wrażenie, jakby za częściowe przywrócenie ruchu miał odpowiadać organ, który mówi: to nie moja kompetencja?
To nie są nieistotne pytania. Od decyzji związanych z estakadą zależy codzienne życie tysięcy ludzi. Dojazdy do pracy, komunikacja tramwajowa, korki, objazdy, funkcjonowanie centrum Chorzowa i połączenia między miastami aglomeracji.
Oświadczenie Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie rozwiązuje problemu estakady. Ale porządkuje jedną bardzo ważną rzecz. Decyzja o ruchu nie należy do nadzoru budowlanego. Należy do prezydenta Chorzowa.
I właśnie dlatego mieszkańcy mają prawo oczekiwać od władz miasta nie komunikacyjnych uników, lecz jasnej odpowiedzi: co można bezpiecznie otworzyć, kiedy można to zrobić i kto bierze za tę decyzję odpowiedzialność.
Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Fot. KD AI


