Klejnoty, obrazy, obietnice wielkich zysków i oszukani na dziesiątki milionów złotych. Katowiccy policjanci zatrzymali twórcę diamentowej piramidy finansowej.

Klejnoty, obrazy, obietnice wielkich zysków i oszukani na dziesiątki milionów złotych. Katowiccy policjanci zatrzymali twórcę diamentowej piramidy finansowej.

4 maja 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Policjanci z Katowic zatrzymali 51-letniego mieszkańca województwa śląskiego podejrzanego o wielkie oszustwo inwestycyjne. Poszkodowanych ma być co najmniej 217 osób, a straty przekraczają 32 mln zł. Mężczyzna miał namawiać ludzi do przekazywania pieniędzy, obiecując bezpieczne inwestycje i wysokie zyski. Śledczy zabezpieczyli jego majątek wart blisko 21,5 mln zł, w tym nieruchomości, udziały w spółkach, diamenty, biżuterię i cenne obrazy.

 

Obietnice zysków i wielkie straty

 

Tak właśnie działają finansowe pułapki. Najpierw pojawia się obietnica. Bezpieczna inwestycja. Wysoki zysk. Okazja, której szkoda przegapić. Potem są kolejne wpłaty i coraz większe nadzieje.

 

A na końcu często okazuje się, że zysk był tylko przynętą.

 

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali 51-letniego mieszkańca województwa śląskiego. Mężczyzna jest podejrzany o udział w zorganizowanym oszustwie gospodarczym.

 

Według policji poszkodowanych jest co najmniej 217 osób. Łączne straty mają przekraczać 32 mln zł.

 

Jak miało działać oszustwo

 

Proceder miał trwać od listopada 2019 r. do marca 2024 r. i obejmować wiele miast w Polsce, m.in. Katowice, Warszawę, Kraków, Bydgoszcz i Poznań.

 

Mężczyzna miał prowadzić kilka firm i proponować ludziom różne formy lokowania pieniędzy. Chodziło m.in. o umowy przypominające pożyczki, depozyty, inwestycje w kamienie szlachetne oraz udziały w spółkach.

 

Brzmiało poważnie i mogło sprawiać wrażenie bezpiecznej inwestycji. Według śledczych rzeczywistość była inna. Klienci mieli być wprowadzani w błąd co do tego, na co naprawdę idą ich pieniądze, jak zostaną wykorzystane i czy obiecane zyski są realne.

 

Innymi słowy: ludzie mieli wpłacać pieniądze, bo uwierzyli w bezpieczny interes i wysokie zarobki.

 

Mechanizm znany z piramid finansowych

 

Z opisu sprawy wynika mechanizm dobrze znany z piramid finansowych. Takie systemy zwykle żyją tak długo, jak długo napływają nowi wpłacający. Pierwszym osobom można wypłacać pieniądze, pokazując, że „inwestycja działa”. Tyle że te wypłaty nie muszą pochodzić z realnego zysku, lecz z pieniędzy wpłaconych przez kolejnych ludzi.

 

To bardzo groźny mechanizm, bo przez pewien czas buduje zaufanie. Ktoś dostaje wypłatę, mówi znajomym, że wszystko działa, następni wpłacają większe kwoty. A gdy dopływ pieniędzy słabnie, konstrukcja zaczyna się walić.

 

W tej sprawie śledczy ustalili dotąd 217 pokrzywdzonych. Niewykluczone, że będzie ich więcej.

 

Diamenty, biżuteria i obrazy za miliony

 

Podczas działań policjanci zabezpieczyli majątek podejrzanego wart blisko 21,5 mln zł.

 

Na liście są nieruchomości, udziały w spółkach, diamenty, biżuteria oraz cenne obrazy. Niektóre kosztowności miały być warte ponad 300 tys. zł za sztukę. Wśród zabezpieczonych dzieł sztuki są obrazy o dużej wartości materialnej i historycznej, a niektóre wyceniono na ponad milion złotych.

 

Do wyceny obrazów i kosztowności zaangażowano specjalistów od historii sztuki i gemmologii, czyli oceny kamieni szlachetnych.

 

Zabezpieczony majątek może zostać wykorzystany do częściowego zaspokojenia roszczeń osób poszkodowanych.

 

Zarzuty i dalsze postępowanie

 

Zatrzymany 51-latek został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Usłyszał zarzuty oszustwa na szkodę wielu osób oraz prowadzenia nielegalnej działalności bankowej.

 

Prokurator zastosował wobec niego środki wolnościowe. Mężczyzna ma dozór policji, zakaz opuszczania kraju, zatrzymano mu paszport i zobowiązano go do wpłacenia 1 mln zł poręczenia majątkowego.

 

Postępowanie nadal trwa. Śledczy sprawdzają, czy osób pokrzywdzonych jest więcej. Podejrzanemu grozi kara do 25 lat więzienia.

 

Gdy ktoś obiecuje zysk bez ryzyka

 

Ta sprawa jest kolejnym ostrzeżeniem. W finansach nie ma cudów. Jeśli ktoś obiecuje bardzo wysokie zyski, pełne bezpieczeństwo i szybki zarobek, powinna zapalić się czerwona lampka.

 

Szczególnie wtedy, gdy inwestycja jest skomplikowana, oparta na trudno sprawdzalnych mechanizmach, kamieniach szlachetnych, udziałach w spółkach albo umowach, których przeciętny człowiek nie jest w stanie łatwo ocenić.

 

Najgroźniejsze oszustwa finansowe często nie wyglądają jak oszustwa. Mają biura, eleganckie dokumenty, przekonujące rozmowy i ludzi, którzy brzmią bardzo profesjonalnie. Dlatego tym bardziej trzeba sprawdzać, komu powierza się pieniądze.

 

Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.