Czy III wojna światowa już trwa? Ukraina, Iran, Chiny i Afryka w globalnym efekcie domina
9 maja 2026Ukraina, Bliski Wschód, Iran, Tajwan, Afryka, Panama i Wenezuela pokazują, że świat wszedł w fazę globalnego konfliktu rozproszonego. To jeszcze nie wojna światowa w klasycznym sensie, ale działania państw coraz wyraźniej przypominają jedną wielką układankę: o surowce, szlaki handlowe, strefy wpływów, energię i nowy porządek świata. Mamy już wojnę światową?
Czy trwa już III wojna światowa? Nie oceniajmy decyzji poszczególnych polityków. Spójrzmy na działania państw.
Czy mamy wojnę światową? To pytanie brzmi przesadnie, dopóki wyobrażamy sobie wojnę światową tak, jak znamy ją z XX wieku: z formalnym wypowiedzeniem wojny, wielkimi armiami, frontami przecinającymi kontynenty i pełną mobilizacją społeczeństw. Ale jeśli spojrzymy na działania różnych państw, odpowiedź nasuwa się sama.
Spójrzmy na mapę świata i miejsca ognisk zapalnych, lub takie, gdzie walki już trwają: Ukraina, Bliski Wschód, Afryka, Morze Czerwone, Zatoka Perska, Tajwan, Panama, Wenezuela. To nie są już odrębne kryzysy, które przypadkiem wybuchły w podobnym czasie. Przypominają grę w domino, gdzie jeden kamień wywraca te kolejne.
Nie musi to jeszcze oznaczać, że trwa wojna światowa w jej klasycznym sensie. Ale trudno już twierdzić, że mamy wyłącznie serię lokalnych konfliktów.
Ukraina, Rosja i początek globalnego konfliktu rozproszonego
Zaczęło się wcześniej niż w 2022 roku
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku była momentem przełomowym, ale nie początkiem całej historii. Wcześniej wydarzyła się pomarańczowa rewolucja na Ukrainie. Ta zaczęła Rosji uciekać. Wojna Rosji z Gruzją w 2008 roku była testem czy taką “ucieczkę” można powstrzymać zbrojnie – jaka będzie reakcja zachodniego świata. Następnie był rozpad sojuszniczej wobec Rosji Libii, po interwencji Zachodu w 2011 roku. Wybuchła wojna domowa w Syrii (kolejny sojusznik Rosji). A wreszcie przyszedł rok 2014: aneksja Krymu oraz wojna w Donbasie.
To wtedy stało się jasne, że Rosja jest gotowa siłą zmieniać granice i odbudowywać swoją strefę wpływów. Ukraina stała się najważniejszym frontem tej polityki. W tym sensie Mariupol, Bachmut czy Wuhłedar to dzisiejsze Wizna albo Westerplatte.
Po 2022 roku konflikt rosyjsko-ukraiński przestał być wyłącznie wojną dwóch państw. Rosję wspierają Białoruś, Iran i Korea Północna. Iran dał Rosji groźne szahedy, zaś Korea Północna żołnierzy. Zarazem relacje Moskwy i Pjongjangu zostały wzmocnione traktatem o strategicznym partnerstwie.
Ukrainę wspierają Stany Zjednoczone, państwa NATO i ich sojusznicy. Formalnie NATO nie prowadzi wojny z Rosją. Faktycznie jednak mamy konflikt, w którym Zachód dostarcza Ukrainie pieniądze, broń, rozpoznanie, systemy obrony i amunicję. Z kolei Rosja korzysta z zaplecza państw otwarcie niechętnych Zachodowi – na ukraińskim froncie walczy wielu obywateli państw afrykańskich i Ameryki Łacińskiej.
Iran, Izrael, USA i cieśnina Ormuz. Dlaczego konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w cały świat
Bliski Wschód: drugi wielki front
Drugim płonącym obszarem jest Bliski Wschód. Tu również nie chodzi już tylko o jedną wojnę. Mamy wielu graczy i kilka punktów zapalnych: Izrael, Iran, Hamas, Hezbollah, Syrię, Liban, Jemen, Irak, Zatokę Perskę i państwa leżące nad nią, a wreszcie cieśninę Ormuz i ropę, która tamtędy przestała płynąć na statkach.
Hamas nie jest tak zależny od Iranu jak Hezbollah, ale należy do szerokiego obozu sił wspieranych przez Teheran przeciw Izraelowi. Hezbollah jest z Iranem związany znacznie głębiej: politycznie, wojskowo i ideologicznie. W praktyce Iran zbudował wokół Izraela sieć sojuszników i organizacji zbrojnych, które mogą uderzać z różnych kierunków.
W 2026 roku ten konflikt wszedł na jeszcze wyższy poziom. Mieliśmy amerykańsko-izraelskie naloty na Iran i zabicie najwyższego szyickiego przywódcy. Trwają bezpośrednie starcia USA i Iranu oraz irańskie działania odwetowe.
To ma znaczenie globalne. Cieśnina Ormuz nie jest zwykłym punktem na mapie. To jedno z najważniejszych gardeł światowej gospodarki. Jeśli tam zaczyna się wojna, skutki odczuwają kierowcy, firmy, społeczeństwa na kilku kontynentach. My wszyscy to czujemy. Windując ceny ropy Iran może doprowadzić do gospodarczej katastrofy na globalną skalę. Jednocześnie wspiera Rosję, która znów zarabia krocie na sprzedaży swojej ropy naftowej.
Libia, Sudan, Sahel i Kongo. Surowce oraz wpływy mocarstw w Afryce
Afryka: nie tło, lecz kolejna część układanki
W takich obserwacjach umyka nam Afryka. To błąd. Libia po 2011 roku stała się źródłem chaosu, broni i niestabilności rozlewającej się na Sahel. Mali, Burkina Faso i Niger pokazują z kolei, jak słabną wpływy Francji i Zachodu, a rosną wpływy Rosji.
Sudan jest jeszcze innym przykładem. Trwa tam wojna domowa z bardzo silnym udziałem zewnętrznych graczy. W tle są interesy Egiptu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Iranu, Turcji i Rosji. Sudan leży blisko Morza Czerwonego, czyli jednego z najważniejszych szlaków handlowych świata.
Trwa konflikt zbrojny w Demokratycznej Republice Konga. Tam trwa walka o surowce potrzebne nowoczesnej gospodarce: kobalt, miedź, tantal, złoto, koltan. Dzisiejsze wojny toczą się nie tylko o terytorium. Toczą się także o porty, minerały, korytarze transportowe, żywność, energię i technologię.
Chiny, Tajwan i wojna o technologię, surowce oraz światowe łańcuchy dostaw
Chiny: państwo, którego nie widać na froncie, ale widać w całej konstrukcji
Bez Chin ta układanka byłaby niepełna. Chiny nie prowadzą dziś wielkiej otwartej wojny na wzór Rosji. Ale są największym strategicznym rywalem Stanów Zjednoczonych i głównym graczem, zmieniającym układ sił na świecie.
Pekin wspiera Rosję gospodarczo i politycznie, choć stara się nie przekroczyć granicy formalnego udziału w wojnie. Chiny budują wpływy w Afryce i Ameryce Łacińskiej przez inwestycje w porty, w kolej, kopalnie, energetykę i technologie, udzielając korzystnych kredytów. Kontrolują też kluczowe elementy łańcuchów dostaw surowców krytycznych.
Jednym z potencjalnych zarzewi wojny globalnej jest Tajwan. Gdyby doszło do chińskiej blokady albo ataku na wyspę, w konflikt mogłyby zostać wciągnięte Stany Zjednoczone, Japonia, Australia i inni sojusznicy USA. Wtedy wojna rozproszona mogłaby bardzo szybko stać się wojną światową w bardziej klasycznym znaczeniu.
Panama, Kuba, Wenezuela i Maduro. Dlaczego Ameryka Łacińska znów ma znaczenie dla USA
Ameryka Łacińska: zachodnia półkula też przestaje być spokojna
Do tej mapy trzeba dopisać Amerykę Łacińską. Panama, Kuba, Wenezuela i Nikaragua – tu wszędzie trwa rywalizacja mocarstw. A dzieje się to w bezpośrednim sąsiedztwie Stanów Zjednoczonych.
Panama to Kanał Panamski, porty i światowy handel. Kuba to antyamerykański przysłowiowy lotniskowiec – cumujący o krok od Miami. Wenezuela to gigantyczne złoża ropy. Zarazem to kraj mający bliskie powiązania z Rosją, Chinami, Iranem i Kubą.
Na amerykańską operację przeciw Nicolásowi Maduro należy patrzeć właśnie przez pryzmat bliskości USA i rosnących wpływów rosyjsko-chińskich w tym kraju. USA przeprowadziły operację wojskową w Wenezueli, której skutkiem było ujęcie Maduro i przewiezienie go do Stanów Zjednoczonych, gdzie stanął przed sądem. Zarazem Amerykanie pozostawili u władzy ekipę pojmanego prezydenta. To czytelny sygnał – będziecie w naszej strefie wpływów to nic się wam nie stanie.
Tak czy inaczej Ameryka Łacińska znów stała się miejscem bezpośredniego działania militarnego USA na zachodniej półkuli. Także tam widać logikę globalnego konfliktu: zabezpieczanie zaplecza, surowców, szlaków i stref wpływów.
Surowce, szlaki handlowe, sankcje i cyberataki jako nowe pola wojny
To nie jest jedna wojna, ale jedna logika konfliktu
Tylko pozornie opisane konflikty są rozproszone. Gdy spojrzeć na nie w chronologiczny sposób, widać wymianę ciosów pomiędzy największymi graczami. Z Rosją i USA w ringu, Chinami stojącymi z boku. Nie oprę się pokusie, by zacytować przysłowie: Gdzie dwóch się bije, trzeci korzysta.
Wszyscy coraz wyraźniej widzimy, że dotychczasowy porządek świata przestaje obowiązywać. Obserwujemy więc coś na kształt ruchów tektonicznych, po których zmieni się kształt politycznej mapy świata.
Warto zwrócić uwagę na coś jeszcze. Te wojny toczą się o to, kto będzie kontrolował złoża najważniejszych surowców. Kto będzie panował nad szlakami dostaw. Kto zapewni sobie źródła energii. Kto będzie się rozwijał.
Carl von Clausewitz powiedział, że „wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami”. Warto teraz zapytać: a co jest kontynuacją wojny?
Ta wojna to nie tylko działania zbrojne. Toczy się poprzez sankcje, cyberataki, propagandę, wymuszanie migracji milionów ludzi, odcinanie od surowców, przerywanie łańcuchów dostaw, blokady morskie i nacisk gospodarczy. Toczy się również w sferze ideologii. Wczorajsze (8 maja) badania opinii publicznej w Niemczech pokazują, że na pierwszym miejscu jest AfD. Co wydawało się niewyobrażalne, staje się faktem. Partia ta wygrałaby ogólnoniemieckie wybory.
III wojna światowa czy globalny konflikt rozproszony? Najważniejsze pytanie naszych czasów
Czy więc trwa III wojna światowa?
Jeśli przez III wojnę światową rozumiemy powtórkę z lat 1939–1945, odpowiedź brzmi: jeszcze nie. Nie ma przecież jednej formalnej wojny między wielkimi blokami. Nie ma pełnej mobilizacji wojennej wszystkich największych gospodarek. Nie ma otwartego starcia NATO z Rosją ani USA z Chinami.
Ale jeśli przez III wojnę światową rozumiemy globalny konflikt prowadzony wieloma metodami, na wielu obszarach i przez sieć państw oraz ich sojuszników, to jesteśmy niebezpiecznie blisko takiego stanu. Być może już w nim jesteśmy, tylko nie nazwaliśmy go jeszcze po imieniu. Podobnie jak Rosja nie nazywa wojny na Ukrainie wojną.
Dziś nawet Arktyka rozgrzana jest niemal do czerwoności. Na Ukrainie strzelają do siebie czołgi. Na Bliskim Wschodzie ludzi bombardują rakiety i samoloty. Działania wojenne prowadzone są w wielu rejonach Afryki. Niespokojnie jest w obu Amerykach. Trwa tam otwarta walka o surowce.
Najuczciwiej można więc powiedzieć tak: nie mamy jeszcze takiej III wojny światowej, jakimi były ta pierwsza oraz druga. Mamy światowy konflikt rozproszony. A różnica między jednym a drugim może okazać się mniejsza, niż chcielibyśmy wierzyć.
Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.


