Czarna rzeka i odór. Dąbrowa Górnicza walczy z ekologicznym kryzysem.
22 kwietnia 2026Zamiast przejrzystej wody – czarna, gęsta ciecz. Zamiast zapachu natury – przeraźliwy fetor, który od tygodni nie daje żyć mieszkańcom Strzemieszyc. Sytuacja na rzece Rakówce to bez wątpienia katastrofa ekologiczna, wobec której władze Dąbrowy Górniczej nie pozostają bierne. Miasto, angażując wszystkie dostępne służby, prowadzi batalię o przywrócenie czystości rzeki i pociągnięcie do odpowiedzialności tych, którzy doprowadzili do tego dramatu.
Poniżej przeczytasz:
Skażenie rzeki Rakówka: Co płynie przez Dąbrowę Górniczą?
Działania prezydenta Marcina Bazylaka w sprawie skażenia środowiska
Współpraca służb w Strzemieszycach: WIOŚ i Prokuratura badają sprawę
Ultimatum dla zakładu: Czy dojdzie do cofnięcia pozwoleń?
Jak miasto walczy z fetorem i czarną mazią w Rakówce?
W czwartek, 16 kwietnia, mieszkańcy Dąbrowy Górniczej zaalarmowali służby miejskie o przerażającym widoku. Rakówka, płynąca przez dzielnicę Strzemieszyce, zmieniła swój kolor na czarny, a znad koryta zaczął unosić się nie do zniesienia odór. Choć to ostatnie zdarzenie zszokowało opinię publiczną, magistrat zaznacza: walka o rzekę trwa nie od kilku dni, lecz od początku marca.
Miasto reaguje od pierwszego sygnału
Prezydent Marcin Bazylak podkreśla, że sprawa Rakówki jest traktowana priorytetowo. Służby miejskie, w tym Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Wydział Ochrony Środowiska, pojawiły się na miejscu już przy pierwszych sygnałach o uciążliwym zapachu, które wpłynęły ponad miesiąc temu.
– Wiem, że mieszkańcy oczekują efektów „na już”, ale my stawiamy na konkretne działania i nie bagatelizujemy żadnego zgłoszenia. Jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami i monitorujemy sytuację dzień po dniu, bo to jedyny sposób na skuteczne wyeliminowanie źródła problemu – deklaruje prezydent Marcin Bazylak.
Problem jest złożony, ponieważ kompetencje w zakresie wód płynących są podzielone między różne instytucje państwowe. Miasto, mimo ograniczonych uprawnień ustawowych, stało się koordynatorem wielkiej operacji ratunkowej, w którą zaangażowano m.in. WIOŚ, Wody Polskie oraz Prokuraturę.
Operacja „Rakówka”: Służby w akcji
W połowie marca zwołano Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Podjęte wówczas działania pozwoliły zapobiec jeszcze większej tragedii – obniżono poziom wody w powstałym w rejonie drogi DW 790 rozlewisku, co uchroniło ważną trasę przed zalaniem i wyłączeniem z ruchu.
W akcję ratowania ekosystemu włączyły się Dąbrowskie Wodociągi oraz Straż Pożarna. Część skażonej wody została odpompowana do beczkowozów i przetransportowana do profesjonalnych oczyszczalni. Na samej rzece ustawiono rękawy sorpcyjne oraz zapory ze słomy, które mają za zadanie przechwytywać niebezpieczne substancje unoszące się na powierzchni.
Kto odpowiada za skażenie? Trwają procedury
Pytanie o sprawcę tej katastrofy zadają sobie wszyscy. Należy tu jednak o dużą ostrożność. Obecnie Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) oraz prokuratura prowadzą intensywne czynności w oparciu o art. 182 Kodeksu karnego, dotyczący zanieczyszczenia środowiska w znacznych rozmiarach.
Choć w przestrzeni publicznej pojawiają się konkretne podejrzenia, należy poczekać na twarde dowody – ustalenia służb i oficjalne wyniki kontroli. Wiadomo jednak, że jeden z lokalnych zakładów został ponownie wezwany do realizacji rygorystycznych zaleceń pokontrolnych.
Magistrat nie wyklucza najsurowszych kroków – jeśli zakład nie wywiąże się z nałożonych obowiązków, w tym wstrzymania odprowadzania ścieków do gruntu i usunięcia osadów, może to stać się podstawą do cofnięcia pozwolenia zintegrowanego, co w praktyce oznaczałoby koniec funkcjonowania podmiotu w obecnej formie.
Priorytet: Czysta woda i bezpieczeństwo
Działania prowadzone w Strzemieszycach są trudne i wieloetapowe. Udrożnienie przepływu, rozbiórka tam bobrowych (za zgodą RDOŚ) i stały monitoring próbek wody to jedyna droga do opanowania sytuacji.
Magistrat zapowiada, że nie spocznie, dopóki rzeka nie wróci do właściwego stanu, a winni dewastacji przyrody nie poniosą konsekwencji. To nie tylko walka z odorem i czarną mazią, to walka o bezpieczeństwo ekologiczne lokalnego ekosystemu.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Fot. UM DG


