Czarny wtorek na śląskich drogach. Dwie ofiary śmiertelne i seria nieodpowiedzialnych zachowań.
15 kwietnia 2026To był jeden z tych dni, które w kronikach drogowych zapisują się najtragiczniej. We wtorek na drogach województwa śląskiego doszło do dwóch śmiertelnych wypadków – w Chorzowie pod kołami ciężarówki zginął pieszy, a pod Świerklańcem czołowe zderzenie kosztowało życie kierowcę dostawczaka. Niestety, w innych częściach regionu policjanci musieli interweniować wobec kierowców, których lekkomyślność aż jeży włosy na głowie.
Z policyjnych raportów z minionej doby wyłania się ponury obraz. Wtorkowy poranek przyniósł tragedię na drodze krajowej nr 78 w powiecie tarnogórskim. Przed godziną 7:00, na odcinku między Świerklańcem a Niezdarą, doszło do czołowego zderzenia dwóch aut. Z nieustalonych dotąd przyczyn 61-letni kierowca dostawczego citroena zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył wprost w ciężarową scanię.
Mimo błyskawicznej akcji ratunkowej, życia kierowcy citroena nie udało się uratować. Poważnie ranni zostali także jego dwaj pasażerowie. Jeden z nich, 36-latek, został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, drugiego zabrała karetka. Na miejscu pracował prokurator, a dokładne przyczyny tego dramatu wykaże śledztwo.
Koszmarny finał przejścia przez jezdnię
Krótko przed południem doszło do kolejnego dramatu, tym razem w centrum aglomeracji. Na ulicy Mazurskiej w Chorzowie pod kołami samochodu ciężarowego zginął 79-letni mężczyzna.
Jak wstępnie ustalili policjanci, pieszy przechodził przez jezdnię poza wyznaczonym przejściem. Znalazł się tuż przed maską zatrzymującej się ciężarówki – w tak zwanym martwym polu, gdzie widoczność z kabiny jest krytycznie ograniczona. Gdy 36-letni kierowca ciężarówki (jak wykazało badanie – całkowicie trzeźwy) ruszył, by kontynuować jazdę, po prostu nie zauważył starszego człowieka. Potrącony senior zmarł na miejscu.
Pijani i odurzeni za kółkiem
Tragiczny bilans wtorku to nie tylko wypadki śmiertelne, ale też zatrważające przypadki skrajnej nieodpowiedzialności za kierownicą, które równie dobrze mogły skończyć się tragediami.
W Żorach patrol drogówki zatrzymał fiata punto, za którego kierownicą siedział 19-latek. Młody mężczyzna wiózł cztery nastolatki w wieku od 14 do 17 lat. Zapytany o trzeźwość, z całą stanowczością zapewniał, że nie pił. Alkomat szybko zweryfikował jego słowa – kierowca miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. Co gorsza, pod wpływem alkoholu była też część jego młodziutkich pasażerek, w tym jego partnerka. Mężczyzna natychmiast stracił prawo jazdy, a sprawą dziewcząt, w związku z objawami demoralizacji, zajmie się sąd rodzinny.
Nie mniej ryzykownie było w Raciborzu. O trzeciej nad ranem na ulicy Piaskowej policjanci zatrzymali do kontroli opla. Przyczyną był błąd popełniony podczas jazdy i szybko okazało się, że problem jest znacznie poważniejszy. 46-letni kierowca był nerwowy. Testy wykazały, że wprawdzie alkoholu nie pił, ale prowadził samochód pod wpływem narkotyków. Niespokojnie zachowywała się również pasażerka auta – jak się okazało, nie bez powodu, ponieważ miała przy sobie zakazane substancje. Oboje poniosą teraz surowe konsekwencje przed sądem.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.


