Śmierć Łukasza Litewki: Nowe fakty w śledztwie. Kierowca może wyjść za kaucją.
25 kwietnia 2026Kierowca, którego samochód uderzył w posła Łukasza Litewkę, będzie mógł wyjść z aresztu, jeśli wpłaci 40 000 zł kaucji. Są nowe informacje na temat ustaleń śledztwa. Choć prokuratura zabezpieczyła kluczowe dowody, wciąż brakuje jednego, najważniejszego elementu układanki: naocznego świadka samego momentu zderzenia.
Areszt warunkowy dla podejrzanego o spowodowanie wypadku
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął dziś decyzję w sprawie środka zapobiegawczego wobec 57-letniego mieszkańca Sosnowca. Mężczyzna jest podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku na ul. Kazimierzowskiej, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie, jednak zastosował tzw. areszt warunkowy.
Oznacza to, że podejrzany może odzyskać wolność, jeżeli wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tysięcy złotych. Jeśli kaucja wpłynie na konto sądu, 57-latek zostanie objęty środkami o charakterze wolnościowym.
Kluczowy dowód w rękach śledczych: Co działo się z telefonem kierowcy?
Jednym z najważniejszych wątków, nad którymi pracują obecnie śledczy z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, jest kwestia ewentualnego korzystania z telefonu komórkowego przez kierowcę mitsubishi w chwili tragedii. Jak dowiedział się „Fakt”, urządzenie należące do 57-latka zostało już zabezpieczone i jest poddawane szczegółowym analizom technicznym.
Co ciekawe, to właśnie z tego telefonu wezwano pomoc, ale nie zrobił tego sprawca wypadku. Rzecznik prokuratury, Bartosz Kilian, wyjaśnił w rozmowie z mediami, że zgłoszenia dokonała osoba trzecia, która pojawiła się na miejscu tuż po zdarzeniu. Świadek ten relacjonował, że podejrzany znajdował się w stanie, który uniemożliwiał mu sprawne posłużenie się telefonem. Obecnie biegli sprawdzają historię aktywności urządzenia, by wykluczyć lub potwierdzić, czy kierowca nie był rozproszony smartfonem w krytycznym momencie.
Linia obrony czy realna utrata przytomności?
Mężczyzna przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, jednak ich treść budzi wątpliwości prokuratury. Kierowca stara się opisać swój stan tuż przed uderzeniem w rowerzystę, ale jego relacja nie jest spójna.
— Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem a ewentualną niepamięcią co do przebiegu zdarzenia. Jednak z materiałów, które posiadamy, wynika, że te oświadczenia mogą stanowić jedynie linię obrony — mówi prokurator Bartosz Kilian.
Śledczy analizują teraz każdą możliwą wersję wydarzeń, weryfikując, czy wersja o nagłym zasłabnięciu znajduje potwierdzenie w dowodach, czy jest jedynie próbą uniknięcia surowszej odpowiedzialności.
Apel do kierowców: Policja szuka nagrań z wideorejestratorów
Mimo przesłuchania wielu osób, prokuratura i policja stoją przed dużym wyzwaniem: do tej pory nie zgłosił się nikt, kto widziałby moment samego uderzenia. W związku z tym służby ponawiają dramatyczny apel do mieszkańców i kierowców.
Śledczy chcą odtworzyć styl jazdy kierowcy mitsubishi colt bezpośrednio przed tragedią. Policja prosi o kontakt wszystkich kierowców, którzy w czwartek, 23 kwietnia, przed godziną 10:30 poruszali się ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej i posiadają w swoich autach włączone wideorejestratory. Nagranie stylu jazdy podejrzanego z minut poprzedzających wypadek może mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy mężczyzna faktycznie nagle zasłabł, czy też jego jazda już wcześniej wskazywała na brak należytej uwagi lub inne problemy za kierownicą.
Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.


