To nie był jeden podpalacz. W Siemianowicach Śląskich zatrzymano kolejną osobę.

To nie był jeden podpalacz. W Siemianowicach Śląskich zatrzymano kolejną osobę.

8 kwietnia 2026 Wyłączono przez administrator

W sprawie serii podpaleń w Siemianowicach Śląskich zatrzymano już nie jedną, ale dwie osoby. Po 23-latku, o którego ujęciu informowaliśmy kilka dni temu, śledczy zatrzymali także następnego (32-letniego) mieszkańca miasta. Według policji odpowiada on za część pożarów oraz za dwa ubiegłoroczne podpalenia kiosku usługowego przy ul. Budryka.

 

To nowy zwrot w sprawie, która od dłuższego czasu budziła niepokój mieszkańców Siemianowic Śląskich. Ogień pojawiał się w kontenerach na odpady, koszach na śmieci i wiatrach śmietnikowych. Teraz okazuje się, że za częścią tych zdarzeń miał stać nie jeden, lecz dwóch podejrzanych. Obaj mężczyźni – według ustaleń śledczych – działali osobno.

 

Trzy bohaterskie Ślązaczki powinny być dla nas wszystkich wzorem. Wreszcie poznacie prawdę o akcji ratowania tysięcy małych mieszkańców katowickich Szopienic.

 

Kolejne zatrzymanie w sprawie podpaleń w Siemianowicach Śląskich

 

Do zatrzymania drugiego piromana doszło kilka dni temu. Mężczyzna miał podpalać kontenery, kosze na śmieci, a także wiatę śmietnikową. Straty oszacowano na ponad 57 tys. zł.

 

Śledczy ustalili też, że ten sam mężczyzna ma odpowiadać za dwa wcześniejsze pożary przy ul. Budryka. Chodzi o podpalenia kiosku usługowego, do których doszło w lipcu i sierpniu 2025 roku.

 

Prokurator zastosował wobec 32-latka dozór policji. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Za zniszczenie mienia grozi mu kara do 5 lat więzienia.

 

Wcześniej zatrzymano 23-latka. Sprawa okazała się bardziej złożona

 

3 kwietnia informowaliśmy już o wcześniejszym zatrzymaniu w sprawie podpaleń w Siemianowicach Śląskich. Wtedy chodziło o 23-letniego mieszkańca Siemianowic Śląskich, którego ujęto 2 kwietnia. Według dotychczasowych ustaleń miał on odpowiadać za serię pożarów, które spowodowały straty przekraczające 21 tys. zł.

 

Policja podkreśla, że oba zatrzymania nie mają ze sobą związku. Obaj piromani mieli działać niezależnie od siebie. 

 

Podpalenia w Siemianowicach Śląskich budziły strach mieszkańców

 

Seria pożarów od początku była problemem nie tylko ze względu na straty materialne. Ogień pojawiał się w miejscach, z których mógł łatwo przenieść się dalej. Gdy płonie wiata, śmietnik, mała budowla, wystarczy chwila, by zapaliły się krzewy, zaparkowane niedaleko auta albo pobliski budynek.

 

Dlatego sprawa od początku nie sprowadzała się wyłącznie do zniszczonych kontenerów czy koszy. Chodziło także o realne zagrożenie dla mieszkańców i ich mienia. Każde kolejne podpalenie oznaczało też nowe interwencje straży pożarnej i policji. A to z kolei generowało koszty a u ludzi budziło niepokój oraz narastające poczucie niepewności.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.