Katowiccy lekarze dokonali niemożliwego. Przełomowa operacja serca u 12-latka z mukowiscydozą.
5 kwietnia 2026W Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka (GCZD) w Katowicach doszło do medycznego przełomu, który przesuwa granice współczesnej kardiochirurgii. Zespół lekarzy podjął się karkołomnej operacji 12-letniego chłopca cierpiącego na mukowiscydozę i złożoną, wrodzoną wadę serca. Przez lata stan dziecka uznawano za operacyjnie beznadziejny, jednak determinacja śląskich specjalistów i współpraca z ekspertami z USA dały chłopcu nową szansę na życie.
Karkołomne zadanie w murach GCZD
Przez lata sytuacja 12-letniego pacjenta wydawała się rozpaczliwa. Standardowo wady, z którymi się zmagał, koryguje się już w niemowlęctwie. W jego przypadku barierą nie do przebicia była mukowiscydoza – ciężka choroba ogólnoustrojowa, która czyniła każdą ingerencję chirurgiczną skrajnie ryzykowną. Dopiero postęp w leczeniu pulmonologicznym i nowoczesne techniki operacyjne pozwoliły lekarzom z Katowic powiedzieć: „spróbujemy”.
Sama operacja była gigantycznym wyzwaniem logistycznym i medycznym. Trwała kilkanaście godzin, podczas których kardiochirurdzy musieli niemal „ułożyć na nowo” krążenie płucne chłopca.
– Największym wyzwaniem było zbudowanie nowych tętnic płucnych z mnóstwa drobnych naczyń ukrytych w śródpiersiu. Chodziło o to, by stworzyć wydolną drogę, którą krew będzie mogła swobodnie dopływać do płuc – wyjaśniał prasie dr Grzegorz Zalewski, kardiochirurg z GCZD.
Katowice i Stanford – sojusz na szczycie medycyny
Sukces nie byłby możliwy bez wymiany doświadczeń z absolutną światową elitą. Do Katowic na dwa tygodnie przyjechał dr Arvind Bishnoi ze Stanford Lucile Packard Children’s Hospital w USA. Amerykański ośrodek to światowa kolebka leczenia najcięższych wad serca u dzieci. Wspólna praca zaowocowała nie tylko uratowaniem 12-latka, ale i serią dziewięciu innych skomplikowanych operacji u małych pacjentów.
Amerykański specjalista nie szczędził pochwał polskiemu zespołowi. Zaznaczył, że lekarze z Katowic przez lata konsekwentnie budowali swoje kompetencje, jeżdżąc na szkolenia do USA. Dzięki temu dr Bishnoi podczas wizyty pełnił głównie rolę doradczą, a kluczowe etapy zabiegów przeprowadzili polscy chirurdzy. To dowód na to, że poziom medycyny na Śląsku dogonił światowe standardy.
Śląsk staje się medycznym azylem dla Europy
To, co wydarzyło się w ostatnich dniach w katowickim szpitalu, zmienia układ sił na medycznej mapie kontynentu. Przez dekady to polskie dzieci z najcięższymi wadami serca wysyłano na kosztowne operacje do Niemiec czy USA. Dziś trend ten zaczyna się odwracać. Do GCZD trafiają już pacjenci z zagranicy – ostatnio operowano tu dziecko z Francji, któremu tamtejsi lekarze nie dawali żadnych szans.
Rozwój programu w Katowicach to jednak nie tylko kwestia prestiżu i umiejętności, ale także ogromnych nakładów na sprzęt i materiały biologiczne. Mimo wysokich kosztów, lekarze są zgodni: warto. Dla dzieci, które do tej pory pozostawały bez pomocy, otwiera się droga, która jeszcze kilka lat temu była całkowicie zamknięta.
Dziś 12-letni pacjent jest stabilny, a co najważniejsze – oddycha znacznie lepiej niż przed zabiegiem. To najpiękniejszy dowód na to, że w katowickiej medycynie słowo „niemożliwe” coraz częściej przestaje istnieć.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.



