Pogotowie strajkowe w PGG. Związki alarmują: pieniędzy może wystarczyć tylko do czerwca.
9 kwietnia 2026W Polskiej Grupie Górniczej od wczoraj (środy 8 kwietnia) obowiązuje pogotowie strajkowe. Związki zawodowe tłumaczą tę decyzję odwołaniem kolejnego spotkania przez przedstawicieli rządu i brakiem jasnej informacji o dalszym finansowaniu spółki. Według strony związkowej, jeśli szybko nie zapadną konkretne decyzje, największej spółce węglowej w kraju może zagrozić bardzo poważny kryzys płynności.
To kolejny z poważnych sygnałów napięcia w górnictwie. Wcześniej było głośno o problemach Jastrzębskiej Spółki Węglowej o czym informowaliśmy na Katowice Dziś (aby znaleźć artykuły w wyszukiwarce na naszej stronie WWW wpisz: JSW). Działające w PGG związki twierdzą, że czas na rozmowy właśnie się skończył.
W PGG ogłoszono pogotowie strajkowe po odwołaniu rozmów z rządem
Decyzję o ogłoszeniu pogotowia strajkowego podały śląsko-dąbrowska „Solidarność” Sierpień 80. W komunikacie Solidarności wskazano, że chodzi o „upływ terminu przedstawienia przez stronę rządową rozwiązań dla branży górniczej”, które miały umożliwić dalszą pracę kopalń. W kopalniach PGG mają teraz powstać sztaby protestacyjno-strajkowe.
Bogusław Hutek, przewodniczący „Solidarności” w PGG i szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”, przypomniał, że spotkanie dotyczące dalszego funkcjonowania spółki najpierw wyznaczono na 26 marca, potem przeniesiono na 8 kwietnia, a ostatecznie znów odwołano bez podania nowego terminu. To właśnie ten ruch miał przesądzić o decyzji związkowców.
Związki mówią wprost: bez pieniędzy PGG może stanąć pod ścianą
Według strony związkowej pieniędzy na funkcjonowanie spółki może wystarczyć tylko do czerwca. Bogusław Hutek ostrzegł, że jeśli rząd szybko nie przedstawi jakichś rozwiązań, spółce może grozić upadłość – i to w perspektywie najbliższych kilku miesięcy.
Związkowcy mówią o ryzyku gwałtownego załamania firmy zatrudniającej kilkadziesiąt tysięcy ludzi. W ich ocenie brak finansowania PGG oznaczałby nie spokojną transformację, lecz wymuszoną i chaotyczną likwidację części górniczego potencjału oraz gwałtowną likwidację tysięcy miejsc pracy na Śląsku.
Spór dotyczy nie tylko pieniędzy, ale też umowy społecznej z 2021 roku
Związkowcy przypominają, że środki z budżetu państwa na redukcję zdolności produkcyjnych spółek węglowych zostały zapisane w umowie społecznej podpisanej 28 maja 2021 roku. Według tego dokumentu miały one umożliwić stopniową transformację sektora wydobywczego rozpisaną do 2049 roku. Dziś związkowcy twierdzą, że rząd nie daje gwarancji, iż ten mechanizm będzie działał tak, jak wcześniej zapowiadano.
Nie chodzi już tylko o bieżące problemy finansowe PGG. Związkowcy mają wątpliwości, czy rząd zamierza dotrzymać zapisów umowy społecznej i przedstawić realny plan dalszego funkcjonowania spółki.
Co dalej z protestem w Polskiej Grupie Górniczej
Związkowcy zapowiedzieli, że czekają na reakcję strony rządowej do końca tygodnia. Jeśli rząd się wykaże biernością, w przyszłym tygodniu mają się spotkać wszystkie organizacje związkowe działające w PGG, by zdecydować o dalszych krokach.
W czwartek rano portal nettg.pl podał, że minister energii Miłosz Motyka zaprosił 12 szefów branżowych związków zawodowych na 20 kwietnia do Warszawy na spotkanie dotyczące finansowania sektora górnictwa kamiennego w 2026 roku. Według tej informacji w rozmowach ma uczestniczyć także minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
Kopalnie są ciągle ważne dla całego regionu i kraju
Polska Grupa Górnicza to największa spółka węglowa w kraju i jeden z najważniejszych pracodawców w regionie. Dlatego każde zaostrzenie sytuacji w PGG natychmiast przestaje być wyłącznie problemem tej jednej firmy. Chodzi nie tylko o same kopalnie i zakłady, ale też o firmy współpracujące, samorządy, lokalny rynek pracy i cały łańcuch gospodarczych zależności wokół górnictwa.
Jest jeszcze jedna kwestia. Ostatnie wydarzenia na świecie pokazują, jak łatwo możemy zostać odcięci od paliw energetycznych, jeśli je sprowadzamy z zagranicy. A przecież ciągle nasza produkcja energii elektrycznej oparta jest na węglu. Pora utworzyć naszą narodową strategię (której ciągle nie ma). Produkcję prądu powinniśmy oprzeć na różnych źródłach – począwszy od małych biogazowni w każdej gminie czy dzielnicy miasta, poprzez wiatraki, ale też i węgiel, którego ciągle mamy dużo.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Fot. Wikipedia



