Szykuje się gorąca wiosna. Górnicy i hutnicy ze Śląska ruszają na Warszawę. Na miejscu już trwają protesty.
26 kwietnia 2026Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna wiosna i w Warszawie, i na Śląsku, nie będzie należała do spokojnych. Napięcie w największych spółkach wydobywczych sięgnęło zenitu, a związkowy kalendarz wypełnia się datami kolejnych protestów. Najważniejszy punkt zapalny? Polska Grupa Górnicza (PGG), która wciąż czeka na finansową stabilizację. Do tego dochodzi dramatyczna sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, która z finansowego krezusa stała się pacjentem wymagającym natychmiastowej reanimacji. Kumulacja gniewu nastąpi 20 maja – to wtedy tysiące pracowników sektora ciężkiego zaleją ulice stolicy.
W Polskiej Grupie Górniczej, która zatrudnia dziesiątki tysięcy osób i stanowi o bezpieczeństwie energetycznym kraju, sytuacja jest napięta jak postronki. Choć po ostatnich rozmowach w Katowicach rząd zadeklarował finansowanie spółki do końca roku, związkowcy nie zamierzają odpuszczać.
Pogotowie strajkowe, ogłoszone 8 kwietnia, pozostaje faktem. Dla załogi „papierkiem lakmusowym” będą nie obietnice na papierze, ale realny wpływ środków na konta. Bez jasnych gwarancji na rok 2027, największy pracodawca w regionie nie jest w stanie funkcjonować stabilnie, co rodzi uzasadnione obawy o tysiące miejsc pracy. Związkowcy ostrzegają, że już w czerwcu nie będzie pieniędzy na wypłaty dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi.
Finansowy dramat JSW. Gdzie podziały się miliardy z konta?
Podczas gdy PGG walczy o kroplówkę, Jastrzębska Spółka Węglowa stała się bohaterem ponurego serialu o tytule „Jak stracić fortunę”. Jeszcze niedawno spółka dysponowała gigantycznym zapasem gotówki – mowa o 6 miliardach złotych, które miały być żelazną rezerwą na trudne czasy. Dziś te pieniądze to już tylko wspomnienie. Zostały przejedzone. Pracownikom dawano bardzo wysokie pensje i gwarancje zatrudnienia a JSW stoi na krawędzi bankructwa.
Te środki po prostu „przehulano”. Powołanie Wspólnego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w JSW to desperacki ruch w obronie porozumień, które miały ratować spółkę, a które dziś – zdaniem strony społecznej – są ignorowane przez zarząd i resort aktywów państwowych. Spółce obiecano ogromne pieniądze na przetrwanie, tylko ich nie przelano na konta.
Knurów-Szczygłowice na celowniku. Strach przed cichą likwidacją
Emocje budzą też plany reorganizacji wewnątrz samej JSW. Szczególnie głośno jest o kopalni Knurów-Szczygłowice. Ta ma zostać „odchudzona” o blisko 900 pracowników. Załoga obawia się, że przesunięcie ludzi do innych zakładów to nic innego jak początek wygaszania tej kopalni. „To może być koniec Knurowa, jaki znamy” – słychać na kopalnianych korytarzach. Górnicy zapowiadają, że nie pozwolą na cichą likwidację zakładu.
Będzie wielki marsz. 20 maja górnicy, hutnicy i rolnicy w Warszawie
Wszystkie te lokalne pożary mają połączyć się w jeden wielki ogień 20 maja w Warszawie. To właśnie wtedy zaplanowano ogromną demonstrację, którą organizuje m.in. WZZ Sierpień ’80. To nie będzie tylko protest górniczy – do stolicy jadą również hutnicy i rolnicy.
Wspólnym mianownikiem dla tak różnych branż stał się opór przeciwko unijnemu „Zielonemu Ładowi”, który zdaniem protestujących jest ideologicznym wyrokiem na polski przemysł i rolnictwo. „To marsz o przetrwanie polskich rodzin” – zapowiadają związkowcy.
Śląsk jedzie do Warszawy pokazać siłę i przypomnieć, że bez węgla, stali i chleba żadna gospodarka nie przetrwa. Nadchodzące tygodnie pokażą, czy rządzący znajdą sposób na ugaszenie tego konfliktu, czy też czeka nas jedna z najgorętszych wiosen ostatnich dekad.
Więcej ważnych i interesujących artykułów znajdziesz klikając w jeden z dwóch klawiszy poniżej prowadzących do naszych rubryk:
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Kolejowa rewolucja w Katowicach: Pociągi wjeżdżają na nowe wiadukty.


