Wkrótce likwidacja abonamentu RTV. Zastąpi go powszechna opłata, od której trudno będzie uciec.

Wkrótce likwidacja abonamentu RTV. Zastąpi go powszechna opłata, od której trudno będzie uciec.

15 kwietnia 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

To może być jedna z tych zmian, które wielu Polaków odczuje bardziej niż niejeden głośny spór polityczny. Zamiast abonamentu RTV ma się pojawić nowa opłata audiowizualna. W praktyce przypominałaby parapodatek: powszechny, łatwy do ściągnięcia i powiązany z rozliczeniem podatku. Trzeba jednak od razu jasno powiedzieć: na dziś to wciąż projekt i zapowiedzi, a nie obowiązujące prawo.

 

Koniec abonamentu RTV? Na razie jeszcze nie

 

Dziś nadal obowiązuje stary system. Jeśli ktoś ma zarejestrowany odbiornik, powinien płacić abonament RTV. W 2026 roku stawka wynosi 9,50 zł miesięcznie za radio i 30,50 zł za telewizor albo telewizor z radiem. Takie stawki podaje oficjalny system abonamentu RTV prowadzony przez Pocztę Polską.

 

Trzy bohaterskie Ślązaczki powinny być dla nas wszystkich wzorem. Wreszcie poznacie prawdę o akcji ratowania tysięcy małych mieszkańców katowickich Szopienic.

 

Co pewien czas wraca pomysł, by ten system zlikwidować i zastąpić go nową opłatą audiowizualną. Według medialnych doniesień miałaby ona wynosić około 8–9 zł miesięcznie od osoby i być pobierana automatycznie przez administrację skarbową, przy okazji PIT, a w przypadku firm także CIT. To właśnie ten mechanizm sprawia, że wielu ludzi odbiera ją nie jako zwykłą opłatę, ale coś bardzo bliskiego podatkowi.

 

To nie podatek w ścisłym sensie, ale działałoby bardzo podobnie

 

Formalnie nie musi to być podatek zapisany pod taką nazwą w ustawie. Ale jeśli państwo wprowadza powszechną daninę, pobieraną przez skarbówkę i trudną do ominięcia, to dla zwykłego obywatela różnica jest niewielka.

 

To działa trochę tak, jak z akcyzą. Kiedy kupujemy alkohol albo wyroby tytoniowe, nie płacimy „osobno podatku”, tylko mamy go już w cenie produktu. Podobnie z paliwem, gdzie od dawna istnieją różne obowiązkowe opłaty i daniny ukryte w cenie litra. Właśnie dlatego określenie „parapodatek” dobrze oddaje sens tej planowanej zmiany, choć nie jest to jeszcze termin ustawowy.

 

Dlaczego państwo chce to zmienić

 

Powód jest prosty: obecny system jest dziurawy i od lat uchodzi za nieskuteczny. Wiele osób abonamentu nie płaci, część nie rejestruje odbiorników, a egzekwowanie tych należności jest trudne. Kontrola też ma swoje ograniczenia, bo wymaga spełnienia określonych warunków. Dlatego nowa opłata ma być rozwiązaniem prostszym, bardziej powszechnym i łatwiejszym do poboru.

 

Z punktu widzenia państwa logika jest jasna: skoro media publiczne mają być finansowane stabilnie, to trzeba stworzyć mechanizm, którego nie da się łatwo omijać. Z punktu widzenia obywatela wygląda to już mniej zachęcająco, bo oznacza, że płacić będą także ci, którzy dziś abonamentu nie płacą albo w ogóle nie mają telewizora.

 

Kto miałby płacić, a kto zostałby zwolniony

 

Według opisywanych założeń nowa opłata miałaby obciążać szeroką grupę osób fizycznych, niezależnie od tego, czy mają telewizor, radio czy jakikolwiek inny odbiornik. W medialnych opisach pojawiają się też zwolnienia dla części grup, między innymi seniorów po 75. roku życia, uczniów i studentów do 26 lat, osób z niepełnosprawnościami, bezrobotnych i osób o niskich dochodach. Ale tu trzeba zachować ostrożność: ostateczny katalog zwolnień będzie miał znaczenie dopiero wtedy, gdy zobaczymy finalny tekst ustawy.

 

Najważniejsze: to jeszcze nie weszło w życie

 

I tu dochodzimy do rzeczy najważniejszej. W oficjalnym rządowym wykazie prac znajduje się projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz niektórych innych ustaw. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to II lub III kwartał 2026 roku. Projekt dotyczy szerokiej reformy rynku medialnego, w tym zmian wokół KRRiT i mediów publicznych.

 

To oznacza, że na dziś nie ma jeszcze uchwalonej ustawy, która już teraz znosi abonament RTV i wprowadza nową powszechną opłatę. Są projekt, zapowiedzi i wyraźny kierunek zmian, ale nie ma jeszcze obowiązującego nowego systemu. To ważne, bo wokół tej sprawy łatwo o zbyt kategoryczne nagłówki.

 

Spór będzie nie tylko o pieniądze, ale też o zasadę

 

Tu nie chodzi tylko o kilka złotych miesięcznie. Chodzi też o to, czy państwo ma prawo pobierać powszechną opłatę medialną od ludzi niezależnie od tego, czy korzystają z mediów publicznych i czy mają odbiornik. Dla jednych będzie to uporządkowanie chaosu. Dla innych kolejna obowiązkowa danina.

 

KRRiT już krytycznie oceniła część projektowanych zmian w ustawie medialnej, zarzucając projektowi między innymi chaos i poważne wątpliwości ustrojowe. To pokazuje, że spór wokół reformy dopiero się zaczyna.

 

Jedno jest jednak jasne już dziś: jeśli nowa opłata audiowizualna rzeczywiście wejdzie w życie, dla wielu Polaków będzie to nie tyle koniec abonamentu RTV, ile po prostu zamiana jednej obowiązkowej opłaty na drugą — tylko taką, którą znacznie trudniej będzie ominąć.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.