Zabrze po fali krytyki wycofuje się z uchwały antyimigracyjnej. Czy Lukas Podolski i jego rodzina to byli migranci?

Zabrze po fali krytyki wycofuje się z uchwały antyimigracyjnej. Czy Lukas Podolski i jego rodzina to byli migranci?

19 marca 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Rada Miasta Zabrze uchyliła uchwałę antyimigracyjną, bo jej dalsze obowiązywanie groziło utratą unijnych pieniędzy na inwestycje, kulturę, edukację i rewitalizację. W tle tej sprawy jest nie tylko polityka i klauzula niedyskryminacyjna obowiązująca przy funduszach europejskich, ale też śląska pamięć o emigracji — także tej, której symbolem może być historia rodziny Lukasa Podolskiego, urodzonego w Gliwicach piłkarza reprezentacji Niemiec.

 

Zabrze wycofało się z antyimigracyjnej uchwały dopiero wtedy, gdy stało się jasne, że miasto może za nią zapłacić bardzo wysoką cenę. A przy okazji tej politycznej awantury wraca pytanie niewygodne dla wielu autorów podobnych gestów: czy rodzina Lukasa Podolskiego, dziś związanego z Górnikiem Zabrze, nie była po prostu rodziną migrantów?

 

Zabrze uchyliło uchwałę antyimigracyjną, bo stawką były unijne miliony

 

Podczas nadzwyczajnej sesji zabrzańscy radni uchylili uchwałę przyjętą w czerwcu 2025 roku. Dokument wyrażał sprzeciw wobec tworzenia na terenie miasta ośrodków pobytu dla imigrantów oraz wobec przyjmowania imigrantów w ramach paktu migracyjnego.

 

Trzy bohaterskie Ślązaczki powinny być dla nas wszystkich wzorem. Wreszcie poznacie prawdę o akcji ratowania tysięcy małych mieszkańców katowickich Szopienic.

 

Za uchyleniem uchwały zagłosowało 14 radnych, przeciw było 11. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Było to już drugie podejście do tej sprawy, bo dzień wcześniej rada nie zdołała dokumentu uchylić.

 

Sam prezydent Zabrza Kamil Żbikowski podkreślał, że uchwała miała wyłącznie charakter deklaratywny i nie wywoływała żadnych skutków prawnych. Problem polegał jednak na czym innym. Jej obowiązywanie mogło skutkować negatywną oceną wniosków składanych przez miasto i podległe mu instytucje w programach finansowanych z pieniędzy Unii Europejskiej.

 

To właśnie ten argument ostatecznie przesądził o zmianie stanowiska. W praktyce nie chodziło więc o przysłowiowe “posypanie głowy popiołem”, ale o uniknięcie finansowej katastrofy.

 

Klauzula niedyskryminacyjna mogła odciąć Zabrze od funduszy europejskich

 

Władze miasta tłumaczyły, że uchylenie uchwały było konieczne z powodu obowiązującej w programach unijnych klauzuli niedyskryminacyjnej. Zgodnie z zasadami polityki spójności Unii Europejskiej wsparcie mogą otrzymać tylko ci beneficjenci, którzy przestrzegają zasady równego traktowania.

 

To nie jest detal. To jedno z kryteriów obligatoryjnych. Jeżeli samorząd albo podmiot od niego zależny funkcjonuje na terenie, gdzie obowiązują uchwały mogące zostać uznane za dyskryminujące, pochodzący z takiej miejscowości projekt może automatycznie otrzymać ocenę negatywną.

 

Wiceprezydent Ewa Weber mówiła wprost, że uchwała była sprzeczna z zasadami równego traktowania. I właśnie dlatego stała się realnym zagrożeniem dla pieniędzy z Brukseli.

 

Muzeum Górnictwa Węglowego i inwestycje w Zabrzu mogły stracić dziesiątki milionów

 

Najgłośniej mówiło się o ryzyku dla Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Z przekazanych miastu informacji wynikało, że obowiązywanie uchwały mogło oznaczać negatywną ocenę wniosku dotyczącego dużego projektu inwestycyjnego. Chodziło o dziesiątki milionów złotych dofinansowania.

 

W przestrzeni publicznej padały kwoty około 50, 62, 70, a nawet ponad 100 milionów złotych w odniesieniu do różnych projektów i potencjalnych strat. Władze miasta przekonywały jednak, że zagrożone były nie tylko środki dla muzeum, ale także kolejne przedsięwzięcia dotyczące infrastruktury, edukacji, rewitalizacji, mieszkań, ulic, skwerów, boisk czy szkół.

 

W mieście, które już i tak zmaga się z problemami finansowymi i wdraża program ostrożnościowy, utrata takich pieniędzy mogłaby oznaczać zatrzymanie dużej części inwestycji.

 

Uchwała antyimigracyjna była politycznym gestem bez realnej mocy

 

W całej tej historii uderza jeszcze jedno. Zabrzańska uchwała od początku miała przede wszystkim znaczenie polityczne i symboliczne. Nie stanowiła aktu prawa miejscowego, nie tworzyła żadnych narzędzi, nie blokowała żadnych decyzji rządu ani samorządu. Była deklaracją.

 

Prezydent Żbikowski mówił wprost, że dokument „jest bez znaczenia, nie rodzi skutków prawnych” i nie chroni miasta przed niczym. A jednak to właśnie ta deklaracja zaczęła realnie szkodzić Zabrzu, bo została odczytana jako sprzeczna z zasadami antydyskryminacyjnymi.

 

To ważna lekcja także dla innych samorządów. Polityczne uchwały podejmowane pod tzw. publiczkę mogą potem wracać jak bumerang. I to nie w sferze symbolicznej krytyki, lecz w sposób bardzo bolesny.

 

Lukas Podolski i jego rodzina. Emigranci z Polski, imigranci w Niemczech

 

W tym miejscu pojawia się wątek, którego nie da się w Zabrzu i na Śląsku po prostu przemilczeć. Ilu mieszkańców Zabrza to emigranci? Ilu ludzi urodzonych na Górnym Śląsku miało taki status?

 

Lukas Podolski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy związanych dziś z Górnikiem Zabrze i całym regionem, urodził się w 1985 roku w Gliwicach. Dwa lata później jego rodzina wyjechała do Niemiec.

 

Jego ojciec Waldemar Podolski też był piłkarzem, grał m.in. w klubach na Śląsku (Górnik Knurów czy ROW Rybnik). Matka Krystyna uprawiała piłkę ręczną i sięgnęła po mistrzostwo Polski w barwach Sośnicy Gliwice. Rodzina wyjechała z Polski, a Lukas dorastał już w Niemczech, gdzie zaczynał piłkarską drogę, najpierw w FC 07 Bergheim, później w 1. FC Köln, a następnie w Bayernie Monachium.

 

Jak więc ich nazwać? Z polskiej perspektywy byli emigrantami. Z niemieckiej — imigrantami. Opuścili Polskę, by przeprowadzić się do Niemiec. Zmienili kraj życia, pracy i przyszłości.

 

Byli emigrantami, jak bardzo wielu innych. Naszych sąsiadów, przyjaciół, krewnych… Emigrant – to słowo bywa dziś w polskiej debacie traktowane jest jak polityczna obelga, choć dla bardzo wielu śląskich rodzin jest częścią własnej historii.

 

Śląsk od dawna zna doświadczenie migracji lepiej niż polityczne hasła

 

Na Śląsku trudno mówić o migracji tak, jakby była czymś zupełnie obcym. Przez dziesięciolecia tysiące mieszkańców regionu wyjeżdżały do Niemiec i tam układały sobie życie. Wielu zostało tam przyjętych życzliwie, znalazło pracę, bezpieczeństwo i szansę na rozwój.

 

Historia rodziny Podolskich jest jednym z najbardziej znanych przykładów takiego losu. Dziecko urodzone na Śląsku zrobiło wielką karierę sportową już za granicą. Dziś ten sam Lukas Podolski jest dla Zabrza ważną postacią, symbolem lokalnej dumy i kimś, kto mocno związał się z Górnikiem.

 

To dlatego pytanie postawione w tytule nie jest złośliwością, tylko próbą pokazania szerszego kontekstu. Bo jeżeli z jednej strony region chętnie przypomina historie swoich emigrantów, którzy poradzili sobie w Niemczech, to z drugiej strony powinien uważać na polityczne uproszczenia, gdy mowa o migrantach jako takich.

 

Zabrze wycofało się nie z przekonań, ale pod presją konsekwencji

 

Ostatecznie Zabrze nie uchyliło tej uchwały dlatego, że nagle zmieniło poglądy na migrację. Uchwała została cofnięta dlatego, że dalsze jej utrzymywanie mogło kosztować miasto ogromne pieniądze.

 

I być może właśnie to jest w tej historii najbardziej wymowne. Polityczny gest okazał się pusty, ale jego skutki mogły być bardzo realne. A przy okazji wyszło na jaw, jak łatwo publiczna debata odcina się od własnej śląskiej pamięci.

 

Bo przecież wielu mieszkańców regionu ma w rodzinach dokładnie takie historie jak ta Podolskich. Wyjazd, nowe życie, praca za granicą, dzieci wychowane już w innym kraju. Emigranci stąd, imigranci tam. Migranci.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.

 

Fot. P. Plichta Wikimedia