Czy kłótnia na górze zabiera pieniądze fabrykom broni działającym w naszym regionie? A jeśli tak to którym?

Czy kłótnia na górze zabiera pieniądze fabrykom broni działającym w naszym regionie? A jeśli tak to którym?

13 marca 2026 Wyłączono przez administrator

Weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o SAFE wywołało pytanie nie tylko polityczne, ale też bardzo praktyczne: czy przez ten spór Śląskie może stracić miliardy złotych i zamówienia dla przemysłu zbrojeniowego? Odpowiedź jest złożona. Część pieniędzy na armię rząd próbuje uratować planem B, ale zamówienia dla policji i straży granicznej zostały uderzone wprost, a wraz z nimi także część producentów uzbrojenia i wyposażenia. Tak czy inaczej ten spór o SAFE jest niepojęty i niszczący.

 

Najpierw zwłoka w podjęciu decyzji, a ostatecznie weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o programie SAFE, zatrzymało gigantyczny strumień taniego pieniądza, który miał stać się kołem zamachowym dla naszego regionu. Gdyby komukolwiek zaproponowano dziś kredyt oprocentowany na 3%, witałby osoby przedstawiające taką ofertę kwiatami oraz chlebem i solą – to przyzna każdy Polak spłacający dziś raty za mieszkanie czy samochód. Tymczasem polityczny spór sprawia, że rekordowo tanie środki na modernizację służb okazują się czymś bardzo złym i szkodliwym. Jak to w ogóle możliwe?

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

Co to jest program SAFE i dlaczego prezydent go zawetował?

 

Przypomnijmy, że chodzi o 43,7 mld euro, czyli około 187–188 mld zł. Program SAFE (ang. Support for Ammunition and Firepower Expansion) to unijna inicjatywa oparta na bardzo korzystnej pożyczce z Komisji Europejskiej. Dzięki oprocentowaniu wynoszącemu zaledwie 3%, Polska miała zyskać miliardy na modernizację sił zbrojnych, policji oraz straży granicznej. Niestety, prezydent Karol Nawrocki zdecydował się na weto, blokując rządowi możliwość przyjęcia tych funduszy.

 

Zamiast unijnego wsparcia, prezydent wraz z prezesem NBP, Adamem Glapińskim, zaproponowali własny pomysł: „SAFE 0 procent”. Eksperci szybko jednak ostudzili ten entuzjazm, wskazując, że realny koszt takiej operacji również wyniósłby prawie 3%, a dodatkowo wiązałby się z ogromnym ryzykiem. Pomysł opierał się bowiem na wyprzedaży rezerw złota i walut, które NBP ma chronić na „czarną godzinę”, by ratować kurs złotego w razie jakichś perturbacji. 

 

Była mowa o tym, że NBP sprzeda złoto. Ponieważ na rynku pojawi się jego duża ilość, więc cena złota spadnie i NBP odkupi to złoto po niższej cenie niż sprzedał – stąd zysk, który będzie można przeznaczyć na dozbrojenie armii. Co pięknie wygląda w teorii, to mogłoby nie tak wspaniale wyglądać w praktyce. Taka spekulacja kruszcem to niebezpieczna gra, która zamiast zysku, może przynieść polskiemu państwu i gospodarce straty.

 

Lista firm ze Śląska, które mogą stracić na decyzji prezydenta

 

Skutki politycznego konfliktu odczuje też województwo śląskie. Jak wylicza marszałek Wojciech Saługa, na te pieniądze czekało aż 1647 podmiotów z naszego regionu. Według ustaleń „Dziennika Zachodniego”, na liście beneficjentów programu SAFE znajdują się kluczowe zakłady, które miały otrzymać ogromny impuls technologiczny.

 

Z unijnych miliardów miały skorzystać m.in.:

 

Gliwice: Zakłady Bumar-Łabędy (produkcja linii dla Krabów) oraz Obrum (elementy do wozów Borsuk).

 

Siemianowice Śląskie: Zakład Rosomak S.A., produkujący transportery opancerzone i wozy ewakuacji medycznej.

 

Zabrze: Bumar-Mikulczyce, dostarczający kluczowe podzespoły.

 

Konieczki (powiat kłobucki): Maskpol, specjalizujący się w hełmach, kamizelkach kuloodpornych i ochronie przeciwchemicznej.

 

Racibórz: Nowy oddział firmy Jelcz, powstający na terenach po dawnym Rafako, mający budować podwozia dla tarczy antydronowej.

 

Na zamówieniach zyskałyby także huty, w tym ta w Częstochowie, oraz Jastrzębska Spółka Węglowa dostarczająca węgiel koksowy do produkcji stali. Produkcja dla armii to motor napędowy gospodarki, a blokowanie jej za unijne pieniądze jest dla wielu po prostu niezrozumiałe.

 

Jarosław Wolski o skutkach weta dla Policji i Straży Granicznej

 

Głos w sprawie zabrał również Jarosław Wolski – ceniony ekspert ds. wojskowości i obronności. Zwraca on uwagę, że choć fundusze dla wojska uda się prawdopodobnie „uratować”, to weto uderzy bezpośrednio w policję i Straż Graniczną. Obie te formacje zostały „wyczyszczone” z zapasów mobilizacyjnych (np. karabinów czy amunicji strzeleckiej), które trafiły na Ukrainę, a ich bieżące budżety nie pozwalają na szybkie uzupełnienie braków.

 

Wolski podkreśla, że SAFE miał pozwolić na zakup polskiej broni z polskich fabryk (m.in. karabinków Grot A3) bez konieczności ogłaszania międzynarodowych przetargów. Dzięki temu pieniądze trafiłyby do rodzimych zakładów, zamiast zasilać producentów z Czech, Niemiec czy Włoch. Brak tych zamówień to dla takich firm jak Maskpol czy Fabryka Broni w Radomiu (współpracująca ze śląskimi kooperantami) realne zagrożenie redukcją etatów i przestojami produkcyjnymi.

 

Solidarność zamiast kłótni – stawką jest bezpieczeństwo Polski

 

W dobie napiętej sytuacji międzynarodowej, kłótnie na szczytach władzy opóźniają kluczowe decyzje o zbrojeniach. Konflikt o to, czy wziąć tanią pożyczkę, czy spekulować narodowym złotem, wydaje się abstrakcyjny dla osób spłacających własne kredyty. W sytuacji zagrożenia potrzebna jest jedność, a nie tworzenie kolejnych instytucji do „zbierania pieniędzy”, co zaproponowała ekipa prezydenta zamiast konkretnych, dostępnych od ręki funduszy.

 

Jeśli polski przemysł zbrojeniowy ma być nowoczesny i konkurencyjny, musi mieć stabilne finansowanie. Śląskie fabryki mają potencjał, by zbroić Polskę, ale do tego potrzebują mądrych decyzji politycznych, a nie wetowania korzystnych rozwiązań w imię partyjnych gier.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.

 

Fot. PGZ