Dyskusja o Strefie Czystego Transportu w Katowicach nabiera tempa. Patryk Białas przekonuje, że nie chodzi o rewolucję wymierzoną w kierowców, ale o spokojnie wprowadzane zmiany, które mają pomóc miastu oddychać czystszym powietrzem.
9 marca 2026Strefa Czystego Transportu w Katowicach wchodzi w kolejny etap publicznej debaty. Patryk Białas, radny Katowic i przewodniczący komisji klimatu i środowiska, ocenia projekt jako potrzebny krok w stronę poprawy jakości powietrza i podkreśla, że mieszkańcy nie mają powodów do paniki. Z dotychczas przedstawionych założeń wynika, że SCT ma objąć ścisłe centrum miasta, a jej zasady mają być wprowadzane stopniowo. Dla wielu mieszkańców Katowic i aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej (Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – GZM) najważniejsza informacja jest taka, że nie chodzi o natychmiastowe “wyrzucenie” ich samochodów z miasta.
Temat budzi emocje, bo dotyczy codziennego życia mieszkańców, dojazdów do pracy i obaw o nowe ograniczenia. Z przedstawionych założeń wynika jednak, że Katowice chcą zacząć ostrożnie, a najbliższe tygodnie mają upłynąć pod znakiem konsultacji i dalszej dyskusji o tym, jak powinna wyglądać strefa w centrum miasta.
Strefa Czystego Transportu w Katowicach. Patryk Białas: nie ma się czego bać
Głos Patryka Białasa wpisuje się w rozpoczętą już w Katowicach debatę o Strefie Czystego Transportu. Radny podkreśla, że miasto działa nie tylko z własnej inicjatywy, ale także w związku z obowiązującymi przepisami. Przypomina, że miasta liczące ponad 100 tysięcy mieszkańców, w których notowane są przekroczenia norm dwutlenku azotu, muszą podejmować działania ograniczające emisję z transportu.
Takie wskazania niestety dotyczą stolicy woj. śląskiego. I nie ma znaczenia, że dane zostały pobrane z aparatury pomiarowej znajdującej się przy autostradzie. Dane to dane i trzeba było o tym pomyśleć wcześniej, że być może należy gromadzić dane również z innych miejsc.
W ocenie Białasa Katowice wybrały wariant ewolucyjny, a nie gwałtowny. To ważne, bo właśnie obawa przed ostrymi restrykcjami najmocniej wybrzmiewa w publicznej dyskusji. Z jego wypowiedzi wynika, że projekt przygotowano tak, by ograniczyć uciążliwości dla mieszkańców i przedsiębiorców, a jednocześnie rozpocząć proces, który w wielu europejskich miastach od dawna jest czymś zwyczajnym.
Czystsze powietrze w centrum Katowic. Zdrowie ważniejsze niż polityczne spory
Białas zwraca uwagę, że sprawa nie sprowadza się tylko do przepisów i organizacji ruchu. W centrum tej dyskusji jest zdrowie mieszkańców. To właśnie transport drogowy w śródmieściach odpowiada za dużą część emisji tlenków azotu, które szczególnie szkodzą dzieciom, seniorom i osobom z problemami układu oddechowego czy krążenia.
W tej perspektywie Strefa Czystego Transportu ma być nie karą dla kierowców, ale narzędziem poprawy warunków życia w mieście. Białas podkreśla przy tym, że obecny projekt to dopiero fundament. Jego zdaniem skuteczność strefy będzie zależeć od tego, czy stanie się częścią szerszej polityki miejskiej, obejmującej rozwój komunikacji publicznej, infrastruktury rowerowej, lepsze warunki dla pieszych i wsparcie dla mieszkańców przy wymianie samochodów. Ten ostatni postulat wymaga osobnej dyskusji.
Jakie zasady ma mieć SCT w Katowicach
Z dotychczas przedstawionych założeń wynika, że strefa ma objąć ścisłe centrum Katowic, czyli okolice Rynku i przyległych ulic. Co istotne, same ulice wyznaczające granice strefy mają pozostać poza nią, dzięki czemu możliwy będzie objazd bez konieczności wjeżdżania do obszaru objętego nowymi zasadami.
Ważnym argumentem, który pojawia się zarówno w miejskich założeniach, jak i w głosie Białasa, jest łagodny charakter zmian. Nie przewidziano opłat za wjazd ani systemu nalepek czy winiet. Mieszkańcy Katowic i pozostałych gmin GZM, którzy już posiadają swoje samochody, będą mogli nadal z nich korzystać, o ile pojazdy przechodzą standardowe badania techniczne. To rozwiązanie ma ograniczyć obawy, że nowe przepisy uderzą w osoby, których po prostu nie stać na szybką wymianę auta.
Kto wjedzie do centrum Katowic, a kto będzie musiał uważać
Najwięcej zmian dotyczyć ma osób spoza Metropolii oraz tych kierowców, którzy po wprowadzeniu strefy kupią inny samochód. W ich przypadku znaczenie będą miały normy emisji spalin i rok produkcji pojazdu. Pierwszy etap ma ruszyć 29 czerwca 2026 roku. Wtedy wymagane będzie co najmniej Euro 3 dla aut benzynowych lub rok produkcji od 2000 wzwyż, a dla diesli co najmniej Euro 5 lub rok produkcji od 2009 roku.
Później wymagania mają być stopniowo zaostrzane. Od 2034 roku do centrum będą mogły wjeżdżać benzyniaki spełniające co najmniej normę Euro 4 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2005 roku, a diesle spełniające co najmniej Euro 6 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2014 roku.
Kontrole mają prowadzić straż miejska i policja. Nie będzie jednak dodatkowych nalepek na szybach. Uprawnienia do wjazdu mają być sprawdzane elektronicznie na podstawie numeru rejestracyjnego i danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów. Wjazd pojazdem niespełniającym wymogów może oznaczać mandat do 500 zł.
Konsultacje społeczne w sprawie SCT w Katowicach dopiero się zaczynają
Ostateczny kształt strefy nie jest jeszcze zamknięty. Najbliższe tygodnie mają należeć do mieszkańców, przedsiębiorców i ekspertów. To właśnie w trakcie konsultacji społecznych (od 16 marca do 7 kwietnia) będziemy mogli zgłaszać uwagi i wpływać na treść uchwały.
Taki sposób prowadzenia sprawy podkreśla również Patryk Białas. Jego stanowisko można odczytać jasno: to dobry start, ale dopiero start. Nie chodzi o jednorazowy ruch, lecz o początek dłuższego procesu, który powinien być rozwijany odpowiedzialnie i na podstawie danych, a nie politycznych haseł.
Katowice i walka o czystsze powietrze. SCT to tylko jeden z elementów
Przypominając tło całej sprawy, warto zaznaczyć, że Strefa Czystego Transportu nie pojawia się w próżni. Katowice od lat inwestują w działania, które mają poprawiać jakość powietrza i ograniczać ruch samochodowy w centrum. Miasto rozwija centra przesiadkowe, modernizuje tabor autobusowy, rozbudowuje infrastrukturę rowerową i wspiera wymianę źródeł ciepła.
Władze miasta wskazują też, że w ostatnich latach znacząco spadł poziom pyłu PM10 w katowickim powietrzu. To ma być dowód, że konsekwentna polityka przynosi efekty. Teraz do tego pakietu działań ma dołączyć także SCT, która w zamyśle nie ma być celem samym w sobie, ale jednym z narzędzi porządkowania transportu w centrum.
Strefa Czystego Transportu w Katowicach. Spór dopiero się rozkręca
Dyskusja o SCT w Katowicach z pewnością nie ucichnie szybko. Dla jednych będzie symbolem potrzebnej zmiany i troski o zdrowie mieszkańców. Dla innych kolejnym ograniczeniem nakładanym na kierowców. Głos Patryka Białasa pokazuje jednak, że zwolennicy strefy chcą przekonywać raczej spokojem niż straszeniem. Podstawowy przekaz jest prosty: to nie jest projekt, którego trzeba się bać, ale rozwiązanie, które ma pomóc uczynić centrum miasta zdrowszym i bardziej przyjaznym do życia.
Ostatecznie o powodzeniu tego planu zdecyduje nie tylko sama uchwała, ale także to, czy miasto przekona mieszkańców, że Strefa Czystego Transportu rzeczywiście ma sens i że nie będzie kosztownym eksperymentem, lecz rozsądnie wprowadzanym elementem większej zmiany.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Fot. UMK



