Referendum w Chorzowie: Czy mieszkańcy odwołają prezydenta? Ruszyła zbiórka podpisów.

Referendum w Chorzowie: Czy mieszkańcy odwołają prezydenta? Ruszyła zbiórka podpisów.

6 marca 2026 Wyłączono przez administrator

Chorzów staje przed widmem politycznego trzęsienia ziemi. Do Komisarza Wyborczego w Katowicach wpłynęło oficjalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Szymona Michałka przed upływem kadencji. Inicjatorzy akcji mają teraz 60 dni na przekonanie tysięcy chorzowian do swojego pomysłu. Na liście zarzutów znalazły się m.in. paraliż komunikacyjny miasta, kontrowersje wokół finansowania sportu oraz brak kluczowych inwestycji.

 

Dlaczego w Chorzowie chcą referendum? Lista głównych zarzutów

 

Za inicjatywą ma stać grupa 19 mieszkańców reprezentowanych przez prawnika Jarosława Rejka. Według wnioskodawców, działania prezydenta szkodzą miastu i obniżają jakość życia mieszkańców. Wśród najcięższych oskarżeń pojawia się kwestia estakady – jej zamknięcie w połowie 2025 roku miało doprowadzić do komunikacyjnego paraliżu, z którym Chorzów boryka się do dziś.

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

To jednak nie wszystko. Emocje budzi również podział miejskich pieniędzy. Inicjatorzy referendum wytykają prezydentowi, że wspieranie klubu piłkarskiego Ruch Chorzów odbywa się kosztem innych ważnych zadań. Jako przykład podają sytuację piłkarek ręcznych SPR Ruch Chorzów, które straciły możliwość korzystania z hali sportowej. Na liście „grzechów” władzy znalazły się także: degradacja centrum miasta, brak nowych inwestycji rozwojowych oraz działania uderzające w Park Śląski.

 

Ile podpisów potrzeba, by odwołać prezydenta? Procedura krok po kroku

 

Machina referendalna właśnie ruszyła, ale droga do urn jest daleka i złożona. Pierwszym i najtrudniejszym etapem jest zbiórka podpisów. Inicjatorzy mają na to dokładnie 60 dni. Aby komisarz wyborczy mógł wyznaczyć datę głosowania, wniosek musi poprzeć co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców.

 

W praktyce oznacza to, że w Chorzowie trzeba zebrać około 8 tysięcy ważnych podpisów. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, o losie Szymona Michałka zdecydują wszyscy mieszkańcy przy urnach. Warto jednak pamiętać o progu, od którego wynik jest ważny – aby referendum było wiążące, do głosowania musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze prezydenta w 2024 roku. Szacuje się, że wymagana frekwencja to około 21,8 tysiąca osób.

 

Głosy za i przeciw: Czy to trend polityczny, czy realne niezadowolenie?

 

Otoczenie prezydenta Szymona Michałka do całej sprawy podchodzi z dystansem. Wojciech Ahnert, pełnomocnik ds. strategii miasta, pytany przez dziennikarzy ocenia, że wnioski o referenda stały się ostatnio w regionie pewnego rodzaju „trendem”, a w samych zarzutach widzi więcej polityki niż merytoryki. Podobne inicjatywy pojawiły się przecież w Zabrzu, Bytomiu czy Będzinie a mówi się o referendum także w Gliwicach.

 

Zupełnie inaczej sytuację widzi chorzowska opozycja. Marcin Michalik z Koalicji Obywatelskiej podkreśla, że głosu rozczarowanych mieszkańców nie wolno lekceważyć, a brak sukcesów przez ostatnie dwa lata jest aż nadto widoczny. W podobnym tonie wypowiada się Marek Kopel, wieloletni prezydent miasta. Od dawna twierdzi on, że mieszkańcy „muszą się obudzić”, bo miasto jest źle prowadzone.

 

Bez względu na to, po której stronie sporu leży racja, najbliższe dwa miesiące będą dla Chorzowa czasem intensywnej debaty o przyszłości. Referendum to najpotężniejsze narzędzie demokracji bezpośredniej – teraz to od aktywności chorzowian zależy, czy z niego skorzystają.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.