Pierwszy mikrolas w centrum Katowic. Nowa, błyskawicznie rosnąca, zielona wyspa.
28 marca 2026Tuż przy katowickim Rynku posadzono pierwszy w mieście mikrolas. Co dokładnie kryje się pod tą tajemniczą nazwą? To miniaturowy, ale niezwykle gęsty las wielkości miejskiego skweru. Tłumaczymy, dlaczego specjaliści sadzą w nim drzewa tak blisko siebie, jak działa ten mechanizm i co zyskają na tym mieszkańcy miasta.
Czym jest mikrolas? Walka o słońce na ułamku hektara
Pojęcie „mikrolasu” może brzmieć nieco tajemniczo, ale wyjaśnienie jest proste. Wyobraźmy sobie teren o powierzchni nieco większej niż spory dom jednorodzinny, na którym rośnie kilkaset drzew i krzewów. Zamiast sadzić pojedyncze rośliny w równych, szerokich odstępach – jak to zwykle bywa w miejskich parkach czy na skwerach – sadzi się je bardzo ciasno. Na jednym metrze kwadratowym umieszcza się od trzech do nawet pięciu sadzonek.
Tę innowacyjną metodę opracował japoński botanik Akira Miyawaki. Skupienie tak dużej liczby roślin na małej przestrzeni to celowy zabieg, który ma naśladować warunki panujące w dzikiej naturze.
Jak tłumaczy Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach, rośliny posadzone tak gęsto od razu zaczynają ze sobą konkurować o światło i przestrzeń. Zamiast rozrastać się na boki, błyskawicznie pną się w górę i rozbudowują silny system korzeniowy. Dzięki temu miniaturowy las rośnie znacznie szybciej niż standardowe zieleńce i w krótkim czasie staje się stabilnym, niemal samowystarczalnym ekosystemem.
Dżungla w samym centrum miasta
Pierwszy tego typu projekt w Katowicach zrealizowano 26 marca przy zbiegu ulic Piotra Skargi i Filipa Wincklera, tuż obok Rynku. Na powierzchni zaledwie 250 metrów kwadratowych, w miejscu dawnego trawnika, posadzono około 700 drzew. W sadzeniu lasu kieszonkowego pomogli uczniowie pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 10.
– W ostatnich latach w Europie coraz popularniejsze staje się tworzenie takich gęstych, zielonych enklaw na niewielkich powierzchniach. Pionierami tych rozwiązań były Holandia, Belgia i Francja, a w Polsce można je spotkać w Gdańsku, Poznaniu czy Warszawie. Teraz kolej na Katowice – mówi prezydent miasta Marcin Krupa, zapowiadając, że podobne strefy docelowo mają pojawić się w każdej dzielnicy.
Do stworzenia mikrolasu wybrano wyłącznie rodzime gatunki, które najlepiej radzą sobie w polskim klimacie. Przy Rynku rosną już młode brzozy, dęby, klony, lipy i graby, a towarzyszą im iglaste akcenty w postaci modrzewi europejskich i sosen czarnych.
Powietrze, cień i schronienie dla natury
Wprowadzenie mikrolasów do gęsto zabudowanych miast to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim odpowiedź na zmiany klimatyczne. Tak gęsta ściana zieleni działa jak naturalny klimatyzator – obniża temperaturę otoczenia w upalne dni, skutecznie zatrzymuje wodę deszczową w glebie i oczyszcza powietrze. Ponadto takie miejsca stają się bezpiecznym azylem dla ptaków, owadów i drobnych zwierząt, które w betonowym centrum mają coraz mniej przestrzeni do życia.
Partnerem miasta w tym projekcie jest Fundacja One More Tree, która dzieli się wiedzą i przekazuje wyselekcjonowane sadzonki. Po stronie samorządu leży przygotowanie terenu oraz dbanie o zieleń.
Zieleń zapuszcza korzenie
Mikrolasy to kolejny element zazieleniania stolicy Górnego Śląska. Tylko w ubiegłym roku w Katowicach posadzono ponad dwa tysiące drzew. A teraz – nawet w centrum miasta – znalazło się miejsce na prawdziwy, choć miniaturowy, las.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Fot. M. Malina


