Trzy bohaterskie Ślązaczki powinny być dla nas wszystkich wzorem. Wreszcie poznacie prawdę o akcji ratowania tysięcy małych mieszkańców katowickich Szopienic.

Trzy bohaterskie Ślązaczki powinny być dla nas wszystkich wzorem. Wreszcie poznacie prawdę o akcji ratowania tysięcy małych mieszkańców katowickich Szopienic.

15 marca 2026 Wyłączono przez administrator

Historia walki o zdrowie i życie dzieci chorych na ołowicę w Katowicach-Szopienicach to nie tylko opowieść o dr Jolancie Wadowskiej-Król. To także historia prof. Bożeny Hager-Małeckiej, Wiesławy Wilczek i matek, które zaufały lekarzom oraz stanęły do walki o zdrowie swoich dzieci. Artykuł „Ołowiana prawda” pokazuje, jak naprawdę wyglądała akcja ratowania dzieci z Katowic i czego nie oddał serial Netfliksa.

 

Film to film. Chyba że jest dokumentalny. Ale „Ołowiana prawda” to nawet nie jest dokument fabularyzowany. Wbrew temu, co głosiła kampania reklamowa tego głośnego serialu Netfliksa, choć rzeczywiście był on inspirowany rzeczywistymi wydarzeniami, nie oddaje wiernie tego, co miało miejsce. Co więcej, w sposób krzywdzący przedstawia postać, której pierwowzorem była prof. Bożena Hager-Małecka. Bez jej uporu dr Jolanta Wadowska-Król niewiele by mogła zdziałać.

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

Film „Ołowiane dzieci” robi furorę w Polsce i za granicą. Utrzymany jest w westernowej konwencji. Dzielna przybyszka z innego świata ratuje niczego nieświadomych tubylców, którzy są na tyle ciemni, że nie wiedzą, iż chce im ona pomóc.

 

A było przecież inaczej. I tę prawdę odsłania artykuł redaktora naczelnego Katowice Dziś Mateusza Cieślaka pod tytułem „Ołowiana prawda”. Najpierw ukazał się on w ogólnopolskim tygodniku „Przegląd”, a następnie w Onecie. Tam możecie go przeczytać w całości:

Artykuł „Ołowiana prawda” – Onet – aby przeczytać kliknij

 

Ołowiana prawda o Szopienicach. To nie była historia jednej bohaterki

 

Najważniejsza rzecz, która wybrzmiewa z tego tekstu, jest prosta: dzieci z Szopienic nie ratowała samotna bohaterka. Ratowały je trzy niezwykłe kobiety związane ze Śląskiem oraz setki matek, które wykazały się rozsądkiem, zaufaniem do medycyny i odpowiedzialnością.

 

Artykuł przypomina, że dr Jolanta Wadowska-Król nie była żadną przybyszką z zewnątrz. Nie była kimś, kto zajechał na Śląsk, aby nieść cywilizację ludziom przedstawionym jako bierni i nieświadomi. Była rodowitą katowiczanką. To bardzo ważne, bo właśnie ten fałszywy obraz najmocniej razi w serialowej opowieści.

 

Dr Jolanta Wadowska-Król, prof. Bożena Hager-Małecka i Wiesława Wilczek

 

W tekście Mateusza Cieślaka mocno wybrzmiewa rola całej trójki bohaterek. Jolanta Wadowska-Król zauważyła niepokojący problem zdrowotny u dzieci ze Szopienic i zaczęła szukać prawdziwej przyczyny. Prof. Bożena Hager-Małecka nie tylko wsparła te działania, ale odegrała w nich rolę fundamentalną. To ona, dysponując wiedzą, pozycją i autorytetem, pomogła nadać całej sprawie odpowiedni ciężar. to ona wydawała polecenia dotyczące kolejnych badań. Obok nich była także pielęgniarka Wiesława Wilczek, o której nie wolno zapominać, bo jej udział w tej akcji również był bardzo istotny.

 

To właśnie dlatego trzeba mówić nie o jednej bohaterce, ale o trzech bohaterskich Ślązaczkach. Dopiero wtedy ten obraz staje się uczciwy.

 

Bożena Hager-Małecka walczyła o dzieci z Szopienic aż u Gierka

 

Artykuł pokazuje również, jak wielką determinacją wykazała się prof. Bożena Hager-Małecka. Nie chodziło wyłącznie o same badania i diagnozy. Chodziło także o dalszą walkę o los tych dzieci i ich rodzin. Jednym z najważniejszych problemów były mieszkania zastępcze dla rodzin żyjących w najbardziej skażonym środowisku.

 

Hager-Małecka walczyła o to tak stanowczo, że dotarła w tej sprawie aż do Edwarda Gierka. To pokazuje skalę jej zaangażowania. Nie była postacią z tła, a tym bardziej taką, jak ją przedstawia produkcja Netflixa. Była jedną z osób, bez których ta historia nie potoczyłaby się tak, jak się potoczyła.

 

W tle był strach przed represjami

 

Ta historia nie była wolna od lęku. W artykule pojawia się także ważny wątek osobisty. Najbliższy człowiek prof. Hager-Małeckiej, jej mąż, obawiał się represji. Bał się, że konsekwencje mogą dotknąć całą rodzinę. Tego rodzaju lęk w tamtych realiach był czymś całkowicie zrozumiałym.

 

Tym większy szacunek należy się kobietom, które mimo tego strachu nie odpuściły. Wiedziały, że stawką jest zdrowie i życie dzieci. To nie była odwaga na pokaz. To była odwaga prawdziwa, cicha i codzienna.

 

Mądre matki z Szopienic zaufały medycynie

 

Warto mocno podkreślić jeszcze jedną rzecz. Dziś bardzo często podważa się osiągnięcia współczesnej nauki i medycyny. Tymczasem tamte matki zdały egzamin z odpowiedzialności i rozsądku. Wszystkie, jedna po drugiej, stawiały się z dziećmi na badania. Nie uciekały od diagnoz, nie opowiadały bredni o światowych spiskach, nie odrzucały pomocy.

 

Zachowały się mądrze. Zrobiły to, co powinien zrobić każdy odpowiedzialny rodzic. Właśnie dlatego również one zasługują w tej historii na wielki szacunek. Bez ich współpracy nie udałoby się przeprowadzić akcji na taką skalę.

 

Prawda o dzieciach z Szopienic jest ważniejsza niż serialowa legenda

 

Artykuł „Ołowiana prawda” porządkuje pamięć o jednej z najważniejszych historii społecznych i medycznych w dziejach Katowic. Pokazuje, że prawda była bardziej złożona, ale też bardziej poruszająca niż ekranowa opowieść. Były trzy bohaterskie Ślązaczki. Były mądre matki. Była lokalna wspólnota, która nie czekała na zbawcę z zewnątrz.

 

Dlatego warto sięgnąć po cały tekst Mateusza Cieślaka opublikowany w Onecie. I poznać tę historię w pełniejszym, prawdziwym kształcie.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.