Śląski Klasyk dla GKS-u Katowice. Nowa Bukowa odleciała po dramatycznym finiszu.

Śląski Klasyk dla GKS-u Katowice. Nowa Bukowa odleciała po dramatycznym finiszu.

1 marca 2026 Wyłączono przez administrator

Sobotni wieczór w Katowicach należał do gospodarzy. W prestiżowym starciu GKS Katowice pokonał Górnika Zabrze 3:1. Kibice obejrzeli widowisko pełne pasji, niewykorzystanych szans i sędziowskich kontrowersji. Triumf podopiecznych Rafała Góraka przypieczętowany został w doliczonym czasie gry.

 

Ekspresowy początek i Bartosz Nowak w roli głównej

 

Dziennikarze obecni na stadionie od pierwszych minut podkreślali elektryzującą atmosferę derbów. GKS Katowice, niesiony ogłuszającym dopingiem, wszedł w mecz z ogromnym animuszem. W 23. minucie trybuny eksplodowały – po płaskim dograniu Marcina Wasielewskiego i zamieszaniu w polu karnym, piłkę do siatki z najbliższej odległości wpakował Bartosz Nowak.

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

Dla zawodnika GieKSy było to siódme trafienie w sezonie, co natychmiast wywołało dyskusje w loży prasowej. Eksperci zgodnie zauważają, że Nowak swoją formą puka do drzwi reprezentacji Polski, a obecność selekcjonera Jana Urbana na trybunach tylko podgrzała te spekulacje. Górnik zdołał jednak odpowiedzieć jeszcze przed przerwą – po składnej akcji Sondre Liseth przywrócił nadzieję kibicom z Zabrza, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:1.

 

Zmarnowane szanse Górnika Zabrze i pech Maksyma Chłania

 

Druga odsłona meczu to czas, w którym inicjatywę przejęli goście. Dziennikarze relacjonujący spotkanie na żywo zwracali uwagę na dużą aktywność Maksyma Chłania, który dwoił się i troił pod bramką Rafała Strączka. To właśnie on był najbliżej wyprowadzenia Górnika na prowadzenie, jednak po jego mierzonym strzale piłka zatrzymała się na słupku.

 

Zabrzanie dominowali w posiadaniu piłki i kreowaniu okazji, co po meczu podkreślał rozgoryczony trener Michal Gasparik. Słowacki szkoleniowiec wprost stwierdził, że „przegrała drużyna lepsza”, utyskując na fatalną skuteczność swoich napastników. Niewykorzystane sytuacje, zgodnie z piłkarskim porzekadłem, zemściły się na gościach w najmniej odpowiednim momencie.

 

Zabójcza końcówka GieKSy i kontrowersyjny rzut karny

 

Ostatnie dziesięć minut to prawdziwy rollercoaster emocji. W 85. minucie kapitalną akcję przeprowadził Bartosz Nowak, a po interwencji bramkarza Górnika, skutecznym wślizgiem popisał się zmiennik – Marcel Wędrychowski, dając GKS-owi prowadzenie 2:1.

 

Prawdziwe apogeum kontrowersji nastąpiło jednak w doliczonym czasie gry. Sędzia Patryk Gryckiewicz początkowo ukarał Ilję Szkurina żółtą kartką za symulowanie faulu w polu karnym, co wywołało furię na ławce gospodarzy. Jednak po długiej analizie VAR i osobistym obejrzeniu powtórek, arbiter zmienił zdanie – anulował kartkę i wskazał na „wapno”. Kapitan Arkadiusz Jędrych nie zmarnował szansy, pewnie egzekwując rzut karny w 98. minucie i ustalając wynik na 3:1.

 

Zwycięstwo to pozwala GieKSie odetchnąć i przesunąć się w bezpieczne rejony tabeli, podczas gdy Górnik Zabrze wypada z czołowej czwórki, notując drugą bolesną porażkę z rzędu.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.