Zima w Katowicach, w Bielsku-Białej oraz innych miastach, przypomniała o sobie tak, jakby chciała nadrobić kilka straconych lat naraz. Dla jednych to powrót do sanek, ślizgawek i widoku białych ulic, dla innych – test wytrzymałości dróg i udręka codziennych dojazdów.

Zima w Katowicach, w Bielsku-Białej oraz innych miastach, przypomniała o sobie tak, jakby chciała nadrobić kilka straconych lat naraz. Dla jednych to powrót do sanek, ślizgawek i widoku białych ulic, dla innych – test wytrzymałości dróg i udręka codziennych dojazdów.

20 lutego 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Dla dzisiejszych dziesięciolatków śnieg po pas na ulicach to niemal egzotyka. Przez lata przyzwyczailiśmy się do delikatnych zim. Tegoroczna aura to jednak brutalny powrót do przeszłości. Katowice znów wyglądają jak na starych pocztówkach – tor saneczkowy w parku Kościuszki tętni życiem, podobnie jak miejskie ślizgawki. A dla porównania – w Bielsku-Białej ślizgawka na jezdniach ulic.

 

Jednak ta malownicza sceneria ma swoją drugą, mniej fotogeniczną stronę. Starsi mieszkańcy, patrząc na zasypane ulice, z pewnością czują ukłucie nostalgii zmieszanej z lekkim niepokojem. Przypominają sobie czasy, gdy przegubowe ikarusy z trudem wspinały się pod górę ulicą Mikołowską, ślizgając się w okolicach kościoła Piotra i Pawła. Choć dzisiejszy tabor jest nowocześniejszy, a zima – mimo że sroga – wciąż nie dorównuje rekordom z ubiegłego wieku, to problemy z utrzymaniem miasta w ruchu pozostają zadziwiająco podobne.

 

Niewidzialny wróg asfaltu, czyli dlaczego zima niszczy katowickie ulice

 

Wielu z nas zastanawia się, dlaczego mimo starań, po każdej odwilży na jezdniach pojawiają się nowe wyrwy. Odpowiedź kryje się w fizyce, a konkretnie w zjawisku, które drogowcy nazywają „przejściem przez zero”. To nie siarczysty, stały mróz jest najgorszy dla nawierzchni, ale huśtawka temperatur.

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

Gdy w ciągu dnia słońce nad Katowicami roztapia śnieg, woda wnika w najmniejsze mikroszczeliny asfaltu. Kiedy nocą chwyta mróz, ta sama woda zamarza, zwiększając swoją objętość i dosłownie rozsadzając drogę od środka. Ten cykl, powtarzany wielokrotnie w ciągu tygodnia, potrafi zamienić gładką arterię w tor przeszkód. To właśnie dlatego ekipy techniczne MZUiM muszą interweniować natychmiast, nie czekając na wiosnę.

 

Zimowa bitwa: Siedem brygad w nieustannym ruchu w Katowicach

Zaglądamy do Bielska-Białej

 

Utrzymanie przejezdności w tak dużym organizmie miejskim jak Katowice to operacja logistyczna na ogromną skalę. Codziennie rano, gdy większość z nas dopiero parzy pierwszą kawę, na ulice wyjeżdża siedem brygad drogowych. Ich zadaniem jest łatanie „zimowych pamiątek” na kluczowych trasach – od Bagiennej i Chorzowskiej, przez Ligocką, aż po kluczową dla regionu trasę DK86.

 

Czy to wystarczające siły? Czy dobrze sobie radzą? Zamiast odpowiedzi wprost polecamy przejazd przez Bielsko-Białą. Saniami byłoby lepiej niż samochodem. Nawet z zimowym ogumieniem.

 

I to naprawdę nie jest żart. Kilka dni temu jechaliśmy Bielską, Cieszyńską i ulicami w centrum. Nawierzchnia była biała i śliska. Dojeżdżając do pasów i rond trzeba było naprawdę bardzo uważać.

 

W Katowicach z pewnością jest dużo lepiej. Do tej pory w mieście naprawiono już około 3000 ubytków. Wykorzystanie 30 ton mieszanki asfaltowej w środku zimy to dowód, że walka o bezpieczeństwo kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej jest faktem. 

 

Priorytetem są oczywiście te miejsca, gdzie dziury mogą uszkodzić zawieszenie lub gdzie kursują autobusy – choć nie te same, które kiedyś tak bohatersko walczyły z podjazdem na Mikołowskiej.

 

Jak możemy pomóc? Wspólna troska o katowickie drogi

W Bielsku-Białej mieszkańców martwi stan dróg 

 

W Bielsku-Białej tę troskę wyraża wielu mieszkańców (o czym wspominają lokalne media). Zaś władze miasta i służby miejskie odpowiadają, że też walczą z zimą, lecz… “gdybyśmy wydali więcej na odśnieżanie, gdzie indziej tych pieniędzy by zabrakło” (Marcin Burdziński, wicedyrektor MZD – za Radiem Bielsko). Co racja to racja. Radnym bielskim doradzamy więc przegląd miejskich wydatków. Bo bezpieczeństwo powinno być priorytetem.

 

Zima to czas, w którym tkanka miejska jest poddawana ekstremalnemu testowi. Choć drogowcy prowadzą regularne patrole, mieszkańcy często jako pierwsi dostrzegają niebezpieczne wyrwy w swojej okolicy. Warto pamiętać, że każdy sygnał o nowym ubytku pomaga szybciej zabezpieczyć drogę i uniknąć kosztownych napraw samochodów.

 

Mimo że wszyscy tęsknimy już trochę za słońcem i zielenią, cieszmy się tą zimą, póki trwa. Wyciągnijmy sanki, odwiedźmy ślizgawki i spójrzmy na nasze miasta okiem dzieci, dla których śnieg to wciąż czysta magia, a nie tylko utrudnienia w ruchu. A o stan dróg niech martwią się ci, którzy powinni. Którzy dostają za to co miesiąc pieniądze pochodzące skąd? Z naszych podatków.

 

Wracając do Katowic. Czy zauważyliście nowe ubytki na swojej trasie do pracy lub do szkoły? Można je zgłaszać bezpośrednio do MZUiM pod numerem 32 256 60 85 – każda informacja pomaga w szybszym przywróceniu porządku na naszych ulicach.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.

 

Fot. UMK