Zielone przystanki w Katowicach: to tylko moda czy prawdziwa korzyść?
12 lutego 2026W Katowicach, w kilku punktach miasta, stoją już cztery „zielone przystanki” autobusowe oraz zielona oaza na rynku — elementy projektu UPSURGE, które mają łagodzić skutki upałów i tzw. miejskich wysp ciepła. Zimą te miejsca nie robią takiego wrażenia jak w sezonie, ale instalacje działają cały rok, a czujniki zbierają dane m.in. o temperaturze, jakości powietrza i hałasie.
Stoisz na przystanku, asfalt grzeje jak patelnia, a w tle słychać ruch uliczny. W takich miejscach człowiek zaczyna marzyć o cieniu – choćby małym. Właśnie w tę stronę idzie projekt UPSURGE: zamiast kolejnej porcji betonu pojawiły się rośliny, które mają nie tylko „ładnie wyglądać”, ale też chłodzić i poprawiać warunki w przestrzeni publicznej.
Pomysł jest prosty: tam, gdzie latem robi się najgoręcej, zamiast zostawiać goły beton i blachę, wprowadza się zieleń. Rośliny mają obniżać temperaturę w najbliższym otoczeniu, a przy okazji poprawiać komfort czekania na autobus. po co? Chodzi o „rozwiązania oparte na przyrodzie” – czyli korzystanie z naturalnych procesów (cień, parowanie, zatrzymywanie pyłów), zamiast dokładania kolejnych technicznych “protez”.
Za merytoryczną część projektu odpowiada Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, a wykonawcą prac był Zakład Zieleni Miejskiej.
Gdzie są zielone przystanki i czym są „wyspy ciepła”
Lokalizacje są tam, gdzie wcześniej wskazywano miejskie “wyspy ciepła”, czyli miejsca, w których temperatury bywają wyraźnie wyższe niż w okolicy. Zazielenione przystanki to: Ochojec Szpital, Katowice Jagiellońska. Oraz dwa przystanki przy ulicy Chorzowskiej: Dąb Kościół i Park Śląski Ogród Zoologiczny. Powstała też zielona oaza na Rynku w Katowicach, na miniskwerze przed dawną siedzibą Muzeum Śląskiego.
Rośliny „do miasta”: mniej kaprysów, więcej odporności
W takich miejscach nie da się sadzić czegokolwiek „jak w ogrodzie”. Dobierano gatunki odporne na miejskie warunki, wahania temperatur i zasolenie, a także takie, które mają radzić sobie przy mniejszej ilości wody i pielęgnacji. Wśród sadzonek pojawiają się m.in. grab pospolity, sosna kosodrzewina i piwonia ogrodowa. Jeśli to ma działać latami, musi być możliwie “bezobsługowe” – inaczej cała idea kończy się na efektownym początku i drogim rozczarowaniu.
Czujniki na przystankach: co mierzą i po co to komu
Zielone przystanki i oaza nie są tylko „zielonymi dekoracjami”. Każda lokalizacja została wyposażona w czujniki, które mają sprawdzać m.in. temperaturę, wilgotność, parametry powietrza i natężenie hałasu. W części punktów działają też stacje pogodowe zbierające dane o wietrze, opadach czy promieniowaniu. Sens jest taki, żeby nie opierać się na wrażeniach („wydaje się chłodniej”), tylko porównać liczby i na tej podstawie planować kolejne rozwiązania.
Europejski projekt UPSURGE: Katowice w międzynarodowej ekipie
UPSURGE jest projektem kontynentalnym. W projekcie, poza Katowicami, znajdziemy też Belfast, Breda, Budapeszt i Maribor oraz instytucje z kilkunastu krajów. W Katowicach projektowanie poprzedziły konsultacje społeczne prowadzone w 2022 i 2023 roku, a prace wykonawcze zakończyły się pod koniec 2024 roku. Regularne pomiary ruszyły na początku 2025 roku.
Ile to kosztowało i skąd były pieniądze
Łączny koszt realizacji inwestycji wyniósł prawie 2 mln zł. Z tej kwoty 1,5 mln zł pochodziło z dofinansowania unijnego w ramach programu Horyzont 2020.
Na końcu i tak zostaje pytanie, które mieszkańcy zadają najczęściej: czy to realnie poprawi codzienność życia w mieście, czy tylko dobrze wygląda na zdjęciach? Odpowiedź ma przynieść czas i twarde dane z pomiarów – a wtedy będzie można ocenić, czy „zielone przystanki” to jednorazowy eksperyment, czy sensowny kierunek na gorętsze lata. Choć z drugiej strony – wszystkie te miejsca wyglądają piękniej. A życie w mieście, które się podoba, też ma niemałą wartość.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.
Fot. UMK


