Czarny dym spowił ulicę Mikołowską i jaj najbliższą okolicę. Pożar w centrum Katowic postawił służby na nogi.

Czarny dym spowił ulicę Mikołowską i jaj najbliższą okolicę. Pożar w centrum Katowic postawił służby na nogi.

2 lutego 2026 Wyłączono przez administrator

Pomiędzy godziną 14:00 a 15:00 kłęby duszącego dymu zasnuły całą okolicę ulicy Mikołowskiej w Katowicach. To, co początkowo wyglądało na groźny pożar kamienicy, okazało się incydentem na jednym z podwórek. Choć ogień opanowano szybko, mieszkańcy przeżyli chwile grozy, a gęsty dym wdzierał się do mieszkań nawet przez zamknięte okna.

 

Do zdarzenia doszło na podwórzu kamienic stojących naprzeciwko kościoła pw. Apostołów Piotra i Pawła. To ścisłe centrum miasta, gdzie gęsta zabudowa sprawia, że każdy sygnał o ogniu traktowany jest przez strażaków z najwyższym priorytetem.

 

Akcja straży pożarnej na ul. Mikołowskiej

 

Przyczyną całego zamieszania okazały się śmieci palące się w kontenerze na odpady. Choć z perspektywy technicznej mogłoby się wydawać, że to „tylko śmietnik”, dla okolicznych mieszkańców był to realny problem. Intensywny, gryzący zapach palonych odpadów błyskawicznie wypełnił przestrzeń między budynkami, uniemożliwiając swobodne oddychanie. Wdzierał się nawet przez zamknięte okna do mieszkań.

 

Strażacy z Katowic pojawili się na miejscu błyskawicznie. Do ugaszenia ognia wystarczył jeden zastęp, a sama akcja gaśnicza zakończyła się bardzo szybko. Dzięki sprawnej interwencji ogień nie przeniósł się na zaparkowane w pobliżu samochody ani na elewację kamienic.

 

Pożary śmieci w Katowicach to coraz częstszy problem

 

Dzisiejszy incydent przy ul. Mikołowskiej nie jest odosobniony. Podobne zdarzenia miały miejsce w ostatnich tygodniach w innych częściach miasta. Przykładem jest sytuacja z początku stycznia, kiedy to strażacy interweniowali przy ul. Piastowskiej (zdjęcie pokazuje tę akcję). Wówczas ogień pojawił się w pustostanie, a paliły się właśnie porzucone tam śmieci.

 

W obu przypadkach – zarówno na Mikołowskiej, jak i na Piastowskiej – najważniejszą informacją jest fakt, że nikt nie odniósł obrażeń. Jednak powtarzalność tych zdarzeń budzi niepokój.

 

Czy to celowe podpalenia? Zawinił człowiek

 

Zastanawiające jest, dlaczego dochodzi do kolejnych pożarów odpadów. Biorąc pod uwagę obecne temperatury, trudno mówić o samozapłonie. Wszystko wskazuje na to, że w obu przypadkach winny był człowiek – czy to przez skrajną nieostrożność, czy celowe działanie.

 

Eksperci od bezpieczeństwa przeciwpożarowego przypominają, że pozornie mały pożar śmietnika w zwartej zabudowie to ogromne zagrożenie. Wystarczy silniejszy podmuch wiatru, by iskry przeniosły się na dach lub poddasze sąsiedniego budynku. Służby apelują o czujność i reagowanie na każdą próbę zaprószenia ognia w okolicach kontenerów i pustostanów.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. PSP Katowice