Miały być mieszkania na wynajem z umiarkowanym czynszem, żeby ludzie nie byli skazani na kredyt albo drogi najem komercyjny. Zamiast tego trwoniono pieniądze na utrzymanie niepotrzebnych urzędników i robiono prezenty bankom.

Miały być mieszkania na wynajem z umiarkowanym czynszem, żeby ludzie nie byli skazani na kredyt albo drogi najem komercyjny. Zamiast tego trwoniono pieniądze na utrzymanie niepotrzebnych urzędników i robiono prezenty bankom.

22 lutego 2026 Wyłączono przez Redakcja Katowice Dziś

Najwyższa Izba Kontroli ocenia, że Rządowy Fundusz Rozwoju Mieszkalnictwa (RFRM) funkcjonował nieprawidłowo, a wydatkowanie blisko 3,5 mld zł poza ustawą budżetową ograniczało przejrzystość i kontrolę nad publicznymi pieniędzmi. Z ustaleń NIK wynika, że Fundusz był wykorzystywany głównie do tworzenia struktur Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych (SIM). Społeczne to one były z nazwy a koszty utrzymania tych tworów – w tym wynagrodzenia – często wyprzedzały realne postępy budowlane. 

 

w Rządowym Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa szybciej niż fundamenty rosły spółki, stanowiska i wynagrodzenia – a mieszkań powstało zaskakująco mało.

 

Fakty są szokujące: do końca lipca 2024 r. wybudowano 2143 mieszkania, czyli 4,4% planu sięgającego ok. 48,5 tys. lokali do 2031 r., a w nowych SIM powstały zaledwie 23 mieszkania.

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

Pensje zamiast mieszkań: to ma wybrzmieć najgłośniej

 

To skandaliczna historia. NIK odsłania kulisy działania RFRM i włos się jeży na głowie. Zamiast skoncentrować pieniądze na budowach, stworzono system, który nakręcił przede wszystkim koszty stałe: biura, zarządy, rady nadzorcze, „koordynatorów” i rozmaite usługi zewnętrzne. W skontrolowanych SIM ponad 51% kosztów działalności stanowiły wynagrodzenia pracowników spółek, łącznie 26,1 mln zł, a połowę tej kwoty pochłonęły wynagrodzenia członków zarządów i rad nadzorczych. To nie wygląda jak program „budowania mieszkań”, tylko jak program synekur dla “krewnych i znajomych królika”.

 

Miliardy płynęły, budowy nie nadążały

 

NIK zestawia pieniądze z tempem robót i wnioski są brutalne. W latach 2021–2024 (do 31 marca) 14 skontrolowanych SIM wydało na realizację przedsięwzięć inwestycyjno-budowlanych łącznie 58,3 mln zł. To było zaledwie 6,5% kwoty środków Funduszu przekazanych tym spółkom na inwestycje, czyli 891,3 mln zł. Taki rozjazd między „jest kasa” a „jest budowa” musi rodzić pytanie, czy publiczny pieniądz rzeczywiście pracował na mieszkania, czy przede wszystkim na utrzymanie instytucjonalnej machiny. Albo był prezentem dla banków.

 

SIM kontra TBS: mieszkania powstawały głównie tam, gdzie system już działał

 

Najbardziej wymowna jest różnica między nowymi SIM a działającymi w różnych miastach Towarzystwami Budownictwa Społecznego. Do końca lipca 2024 r. wybudowano 2143 mieszkania, z czego 2120 powstało w TBS, a w nowo utworzonych SIM – tylko 23. Jednocześnie – jak podaje NIK – nowe SIM otrzymały wsparcie w łącznej kwocie blisko 2,31 mld zł, a TBS 0,65 mld zł. W przeliczeniu na mieszkanie SIM były średnio wspierane kwotą 72,1 tys. zł, a TBS 39,5 tys. zł. NIK wskazuje, że te proporcje każą poważnie rozmawiać nie tylko o dotychczasowej skuteczności SIM, ale też o docelowej efektywności wydatkowania środków przez nowe twory.

 

Kto miał decydować o pieniądzach, a kto decydował w praktyce

 

NIK opisuje też problem stricte ustrojowy: ministrowie właściwi do spraw Funduszu nie realizowali swojej ustawowej, wyłącznej kompetencji do udzielania gminom wsparcia. Całość procesu – od przyjęcia wniosków, przez ich rozpatrywanie, aż po dyspozycje wypłat – realizował Krajowy Zasób Nieruchomości. W konsekwencji, jak wskazuje Izba, wsparcie w wysokości 2,9 mld zł udzielono gminom z naruszeniem przepisów prawa. To nie jest techniczny szczegół: jeśli minister jest „obok”, to traci realną kontrolę, a odpowiedzialność rozlewa się po instytucjach jak woda po stole.

 

Dowolność, kolejki „poza kolejnością” i zwłoka do 209 dni

 

W praktyce wyglądało to – według NIK – jak system, w którym reguły da się naginać. Prezes KZN rozpatrywał wnioski naruszając przepisy w przypadku co dziesiątego wniosku, a praktyki świadczące o dowolności postępowania dotyczyły 41% spraw. Tej sprawie należałoby sie przyjrzeć osobno.

 

NIK pisze o kierowaniu do BGK dyspozycji wypłaty poza kolejnością oraz o nieuzasadnionej zwłoce w podejmowaniu czynności, sięgającej nawet 209 dni. Program mieszkaniowy, który działa w takim rytmie, z definicji traci zdolność „pobudzania” inwestycji.

 

Pieniądze zarabiały w bankach, a nie na budowach

 

Jest też wątek, który brzmi jak gorzki żart, ale wynika z twardych liczb. NIK wskazuje, że niskie zaawansowanie inwestycji i przekazanie SIM wysokich kwot wsparcia przed realnym startem robót umożliwiły spółkom lokowanie środków w bankach. Do końca 2023 r. skontrolowane SIM uzyskały z tego tytułu przychody finansowe w wysokości 59,7 mln zł – czyli więcej, niż w tym czasie wydały na inwestycje (58,3 mln zł). W praktyce publiczny fundusz mieszkaniowy potrafił pracować jak źródło odsetek, a nie jak dźwignia budowy.

 

Niegospodarne i nielegalne wydatki: marketing, samochody i „lunapark”

 

NIK opisuje też wydatki, które – mówiąc najprościej – nie miały nic wspólnego z budową mieszkań. W niemal połowie kontrolowanych SIM stwierdzono nieprawidłowości w gospodarowaniu mieniem: niegospodarne i naruszające prawo wydatkowanie środków z Funduszu w łącznej kwocie 8,1 mln zł. Chodziło m.in. o dokumentację projektową przygotowywaną z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych, nadmierne wynagrodzenia, usługi doradcze i marketingowe, a także zakup i użytkowanie samochodów osobowych. 

 

NIK zakwestionowała też konkretne „marketingowe” działania: współorganizację zajęć dla dzieci w siłowni, wyprawy górskie, rozgrywki siatkówki plażowej, wsparcie lokalnego klubu sportowego, a nawet zakup 3 tysięcy biletów do lunaparku. Izba wskazuje, że takie wydatki nie służyły realizacji zadań spółek.

 

Gminy bez analizy potrzeb i umowy z wadami: ryzyko utraty pieniędzy

 

Kolejny problem dotyczył samorządów. NIK wskazuje, że gminy składały wnioski o wsparcie bez analizy faktycznego zapotrzebowania na mieszkania. Do tego dochodził obowiązek zawierania umów o świadczenie usługi publicznej w ogólnym interesie gospodarczym – wymaganych prawem unijnym – a w większości przypadków umowy te były obarczone wadami formalnymi. W 10 z 14 skontrolowanych SIM treść umów nie była dostosowana do wymogów prawa UE albo nie zawierała kluczowych warunków i terminów realizacji. NIK wskazuje, że mogło to być podstawą do dochodzenia roszczeń wobec gmin, a kwota potencjalnych roszczeń mogła sięgać 203,4 mln zł.

 

Koszty nadzoru: miliony na rady i „koordynację”, bez gwarancji efektu

 

Za nadzór też płacono i to konkretnie. NIK wskazuje, że KZN wydał 3,7 mln zł na wynagrodzenia swoich przedstawicieli w radach nadzorczych SIM, a 496,6 tys. zł dotyczyło SIM z marginalnym udziałem kapitałowym KZN. Izba uznała te wydatki za niecelowe i niegospodarne. 

 

Dodatkowo KZN zatrudnił 18 osób jako ekspertów, doradców i koordynatorów ds. SIM, wypłacając łącznie 2,7 mln zł. NIK wskazuje, że część tych zadań pokrywała się z zakresem właściwości departamentu w KZN, a w sześciu przypadkach osobom tym nie powierzono zadań na piśmie i brakowało dokumentów potwierdzających realną pracę, poza rozliczeniami podróży służbowych. Wniosek jest prosty: koszty rosły, skutecznego nadzoru nie widać.

 

Wątki śląskie: region nie jest tu tłem, tylko realnym „sprawdzam” programu

 

Dla województwa śląskiego ten raport ma znaczenie szczególne, bo tu presja mieszkaniowa zderza się z realiami rynku pracy i wysokimi kosztami życia w aglomeracji. NIK wskazuje przykłady związane z naszym regionem, m.in. działalność SIM Śląsk Południe oraz SIM Śląsk Północ, a także działania samorządów takich jak Miedźno (obok Kłobucka) i Kuźnia Raciborska. W praktyce to oznacza, że problemy opisane przez Izbę nie są „gdzieś daleko”, tylko dotykają także mechanizmów, które miały działać na Śląsku.

 

Śląskie inwestycje i opóźnienia: mieszkań nie da się zbudować „na papierze”

 

NIK wskazuje, że tylko w sześciu z 14 skontrolowanych SIM rozpoczęto inwestycje we właściwym czasie, a w żadnej ze skontrolowanych spółek do 31 marca 2024 r. nie zakończono robót budowlanych. W sześciu SIM robót nie rozpoczęto w ogóle. 

 

To ważny kontekst także dla śląskich gmin i miast: mieszkanie społeczne na wynajem miało być ofertą dla tych, których nie stać na kredyt, ale stać na regularny czynsz. Gdy inwestycje się ślimaczą, program traci sens, a frustracja mieszkańców rośnie, bo słyszą o miliardach, ale nie widzą kluczy do mieszkań.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.

 

Fot. Katowice Dziś/AI