Trują nas dla zysku. Kolejne uderzenie w śmieciowe gangi na Śląsku i w całej Polsce.
22 lutego 2026Walka z przestępcami, którzy z Polski próbują zrobić śmietnisko Europy, przypomina zmagania z mityczną hydrą. Choć policja regularnie odcina kolejne „głowy” tej przestępczej struktury, na ich miejsce wciąż próbują wyrastać nowe. Stawką są miliardy złotych i nasze bezpieczeństwo, bo porzucone w halach i lasach chemikalia to tykająca bomba ekologiczna.
Nielegalny obrót odpadami to jeden z najbardziej dochodowych, a zarazem bezwzględnych procederów ostatnich lat. Scenariusz jest zawsze podobny: nieuczciwe firmy, chcąc uniknąć ogromnych kosztów legalnej utylizacji, wolą zapłacić „szemranym rzezimieszkom”. Ci odbierają toksyczne ładunki – stare smary, rozpuszczalniki czy kwasy – i wywożą je w nieznane. Potem, pod osłoną nocy, ciężarówki wypełnione tzw. mauzerami (wielkimi zbiornikami na chemikalia) trafiają na posesje nieświadomych niczego właścicieli, do opuszczonych magazynów, a nawet są zakopywane w ziemi.
Mafia śmieciowa czy brutalne szajki pseudokibiców?
W mediach przyjęło się określenie „mafia śmieciowa”, jednak warto pamiętać, że jest ono dość symboliczne. Nie mamy tu do czynienia z jedną, scentralizowaną organizacją z „ojcem chrzestnym” na czele. To raczej sieć różnych gangów, szajek i grup interesu, które współpracują ze sobą dla szybkiego zysku. Co szczególnie niepokojące, w ten brudny biznes coraz mocniej angażują się środowiska pseudokibiców śląskich klubów piłkarskich. Na ten fakt zwraca uwagę policja.
W połowie lutego 2026 roku śląscy policjanci, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach, zadali tej „hydrze” nowy bolesny cios. W ramach szeroko zakrojonego śledztwa zatrzymano kolejnych siedem osób w wieku od 31 do 65 lat. Akcje przeprowadzono na terenie województw podkarpackiego i małopolskiego, wchodząc do siedzib firm zamieszanych w ten proceder.
Niebezpieczne odpady w Katowicach i regionie – problem, który nie znika
Dlaczego to tak niebezpieczne? Odpowiedź znają doskonale mieszkańcy Katowic, Rudy Śląskiej, Sosnowca, Będzina czy Zabrza. W tych miastach dochodziło już do pożarów nielegalnych składowisk, a toksyczne wyziewy zmuszały ludzi do zamykania okien i zostania w domach. Kiedy płoną składowane w ścisku chemikalia, strażacy ryzykują życie, a środowisko zostaje skażone na lata.
Zatrzymani w ostatniej akcji odpowiedzą m.in. za transport i porzucanie kwasu trawiącego – substancji skrajnie niebezpiecznej dla zdrowia i życia. Grupy te zajmowały się również nielegalnym sprowadzaniem odpadów petrochemicznych oraz tzw. „czerwonych wód” z zagranicy. Szacuje się, że koszt legalnej utylizacji śmieci, które te konkretne grupy rozrzuciły po Polsce, może przekroczyć miliard złotych. To rachunek, który ostatecznie możemy zapłacić my wszyscy.
Skala śledztwa: 140 podejrzanych i miliony w zabezpieczonym mieniu
Policyjna specgrupa powołana do walki z tym procederem nie próżnuje. Do tej pory w całym śledztwie zarzuty usłyszało już 140 osób. Policjanci zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych o łącznej wartości 12,5 miliona złotych – w tym gotówkę i luksusowe samochody. Podczas ostatniej, lutowej akcji, przejęto mienie warte 735 tysięcy złotych, a śledczy już namierzyli kolejne składniki majątkowe o wartości 5 milionów złotych.
To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. Śledztwo obejmuje aż 56 miejsc w całej Polsce, gdzie porzucono toksyczne ładunki. Policja zaznacza, że sprawa jest rozwojowa. Funkcjonariusze badają również wątki korupcyjne oraz nieprawidłowości w samej branży odpadowej, gdzie nieuczciwi przedsiębiorcy wystawiali lewe papiery, by ukryć przestępczy proceder.
Walka trwa, a śledczy przypominają: ci, którzy dali się wciągnąć w te mechanizmy, ale zdecydują się “sypać” i ujawnią istotne okoliczności, zanim policja sama zapuka do ich drzwi, mogą liczyć na łagodniejsze potraktowanie przez wymiar sprawiedliwości.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.



