Akcja Zima na katowickim lotnisku. Dlaczego „czarna nawierzchnia” w Pyrzowicach jest warta miliony?

Akcja Zima na katowickim lotnisku. Dlaczego „czarna nawierzchnia” w Pyrzowicach jest warta miliony?

2 lutego 2026 Wyłączono przez administrator

Niedawne wydarzenia z lotniska w Wilnie odbiły się szerokim echem w całym lotniczym świecie. 26 listopada ubiegłego roku pasażerowie rejsu LO771 z Warszawy przeżyli chwile grozy, gdy ich Embraer, zamiast spokojnie kołować pod terminal, zjechał z utwardzonej drogi prosto w głęboki śnieg. 

 

Choć nikomu nic się nie stało, nagrania z kamer monitoringu, na których widać maszynę otoczoną wianuszkiem służb ratunkowych na tle zimowej aury, działają na wyobraźnię (do dziś są dostępne w internecie). Ten incydent przypomniał wszystkim jedną, brutalną prawdę: zima na lotnisku nie wybacza błędów, a margines na pomyłkę wynosi zero.

 

Lekcja z Wilna: Dlaczego samoloty wypadają z pasa?

 

W Wilnie tłem zdarzenia była pełnia zimy – zasypana płyta i trudne warunki pogodowe. Gdy nawierzchnia staje się śliska, ważący dziesiątki ton kolos traci sterowność niemal tak samo jak samochód wpadający w poślizg. Różnica polega na skali sił i konsekwencjach. 

 

Aby uniknąć takich scenariuszy każde lotnisko, także Katowice Airport prowadzi swoją „Akcję Zima”. Gdyż wszystko musi działać z precyzją szwajcarskiego zegarka. Walka o bezpieczeństwo zaczyna się długo przed tym, zanim pierwszy płatek śniegu dotknie kadłuba samolotu.

 

Strategia „czarnej nawierzchni” – serce operacji w Pyrzowicach

 

Kluczowym celem jest utrzymanie tzw. czarnej nawierzchni. To zadanie dla Działu Eksploatacji i Transportu, który właśnie zyskał nową bazę za blisko 20 mln zł. Dlaczego ta inwestycja jest tak ważna? Bo w lotnictwie czas reakcji to życie.

 

Gdy nadciąga śnieżyca, z nowej hali garażowej wyjeżdżają oczyszczarki lotniskowe – potężne zestawy, które z dużą prędkością „pędzą” po pasie, zbierając śnieg, zamiatając resztki i osuszając asfalt dmuchawami. To nie są zwykłe pługi, które spotykamy na autostradach. To maszyny projektowane tak, by 3,2 kilometra drogi startowej przywrócić do użytku w kilkanaście minut.

 

Chemia zamiast soli i „gorący prysznic” dla skrzydeł

 

Na lotniskach nie uświadczymy piaskarek ani soli, która mogłaby doprowadzić do korozji delikatnych elementów konstrukcyjnych samolotów. Zamiast tego stosuje się specjalistyczne odczynniki chemiczne – mrówczany i octany w formie płynnej lub granulatu. Są one bezpieczne dla aluminium i elektroniki, a jednocześnie niezwykle skuteczne w walce z gołoledzią.

 

W Pyrzowicach równie ważna jest nowa płyta do odladzania, położona tuż przy południowo-wschodniej części portu. To tam maszyny przed startem przechodzą „gorący prysznic” mieszanką glikolu. Usunięcie lodu ze skrzydeł jest krytyczne – nawet cienka warstwa szronu zmienia aerodynamikę samolotu, co może doprowadzić do katastrofy tuż po oderwaniu się od ziemi.

 

Pyrzowice gotowe na rekordy i mrozy

 

Inwestycje w nową infrastrukturę w Katowice Airport to bezpośrednia odpowiedź na rosnący ruch pasażerski, który w 2026 roku ma sięgnąć niemal 8 milionów osób. Nowoczesna baza techniczna pozwala załodze pracować w lepszych warunkach. Z kolei maszyny mogą wyjeżdżać do akcji natychmiast, bez ryzyka, że zamarznięta hydraulika opóźni start operacji.

 

Dzięki nowej infrastrukturze i zaawansowanej technologii lotnisko działa sprawniej a pasażerowie mogą czuć się bezpiecznie. Nad ich bezpieczeństwem czuwa sztab profesjonalistów, dla których zima to nie przeszkoda, a jedynie kolejne wyzwanie logistyczne do pokonania.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***

 

Fot. P. Adamczyk Katowice Airport