Gliwice: Bitwa o 100-metrowe wieżowce. Deweloper zebrał tysiąc podpisów i uderza do prezydentki.
13 lutego 2026Czy panorama Gliwic się zmieni? Spór o budowę gigantycznych wieżowców przy ulicy Piwnej wchodzi w nową, gorącą fazę. Choć radni przyblokowali tę inwestycję, deweloper nie składa broni i wyciąga asa z rękawa: poparcie samych mieszkańców. Losy nowoczesnych „drapaczy chmur” ważą się teraz w gabinecie prezydentki miasta.
Wieżowce w Gliwicach przy ul. Piwnej – mieszkańcy popierają zmiany?
Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, firma Trust Investment, która od dłuższego czasu stara się o zgodę na postawienie w centrum Gliwic stumetrowych wież, podjęła niestandardowe kroki. Deweloper przekazał magistratowi petycję, pod którą podpisało się ponad tysiąc gliwiczan. To ma pokazać, że wizja wysokich budynków w środku Gliwic ma swoich zwolenników wśród lokalnej społeczności.
Zdaniem „Gazety Wyborczej”, inwestor liczy na to, że prezydentka Katarzyna Kuczyńska-Budka ponownie skieruje projekt zmian w planie miejscowym pod obrady Rady Miasta. Obecne przepisy są dla dewelopera bezlitosne – pozwalają na zabudowę jedynie do 24 metrów wysokości. Przeskok do stu metrów byłby urbanistyczną rewolucją, pozwalającą na stworzenie nawet 580 mieszkań zamiast planowanych wcześniej niespełna czterystu.
Kontrowersje wokół inwestycji Trust Investment – co z cieniem i korkami?
Droga do budowy wieżowców nie jest jednak usłana różami. Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, w lutym 2025 roku radni odrzucili pomysł zmiany planu, przychylając się do obaw części mieszkańców ulicy Piwnej. Ludzie bali się przede wszystkim ogromnego zacienienia swoich domów oraz paraliżu komunikacyjnego w tej części miasta.
Pisaliśmy o tym również i my. Zastanawialiśmy się nad tym, jak jest przygotowana miejska infrastruktura na taką inwestycję. To przecież inne obciążenie instalacji ściekowej czy energetycznej.
Dziś pełnomocnik dewelopera Mateusz Blachnik przekonuje (jak pisze „Gazeta Wyborcza”), że emocje opadły, a miejsce strachu zajęła merytoryczna dyskusja. Firma miała wyciągnąć wnioski z poprzednich porażek – dokupiono sąsiednią działkę przy torach kolejowych, co ma pozwolić na lepsze skomunikowanie osiedla i udrożnienie wyjazdów. W petycji do prezydentki podkreślono również, że inwestycja to nie tylko mieszkania, ale też ład urbanistyczny, rewitalizacja historycznej tkanki miasta, a nawet… stworzenie brakujących w centrum miejsc schronienia.
Radni Gliwic nieufni wobec „setek na Piwnej”
Mimo optymizmu inwestora, mur oporu w Radzie Miasta wydaje się wciąż wysoki. Według informacji „Gazety Wyborczej”, przewodniczący rady Marek Pszonak studzi entuzjazm dewelopera. Jego zdaniem dyskusja na ten temat już się odbyła, a radni zajęli jasne stanowisko. Pszonak sugeruje, że ewentualna rewitalizacja powinna odbywać się w ramach ogólnego planu miasta, a nie przez kolejne „akcje”.
Rzecznik prasowy urzędu miasta potwierdził, że petycja z tysiącem podpisów trafiła już na biurko prezydentki. Teraz dokument czeka na szczegółową analizę, która pokaże, czy głos tysiąca mieszkańców przeważy szalę na korzyść dewelopera, czy też Gliwice pozostaną przy swojej dotychczasowej, niższej zabudowie.
Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.
Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.
Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.


