Za odejście od ogrzewania węglem Polacy słono płacą. Za chwilę mogą za to zapłacić polskie lasy. Czym ogrzać Polskę?

Za odejście od ogrzewania węglem Polacy słono płacą. Za chwilę mogą za to zapłacić polskie lasy. Czym ogrzać Polskę?

23 lutego 2026 Wyłączono przez administrator

Kryzys na rynku pelletu i rosnące koszty ogrzewania domów pokazują, jak w praktyce wygląda odchodzenie od węgla w Polsce. W tle są uchwały antysmogowe, zakazy „kopciuchów”, reglamentacja paliw stałych i pytanie, czym realnie ogrzać dom, gdy „ekologiczna alternatywa” staje się towarem deficytowym.

 

Nowe przepisy antysmogowe i zakaz palenia węglem na Śląsku

 

Przez całe lata rządzący namawiali miliony obywateli do rezygnacji z węgla. Miała go zastąpić „zielona energia”. Surowa zima, która nadeszła po kilku łagodniejszych, pokazała prawdę o tym, czym jest transformacja ekologiczna w polskim wydaniu.

 

Wojna o perowskity i tajny raport detektywistyczny. Czy polska technologia przyszłości jest zagrożona?

 

W styczniu br. w województwie śląskim oraz na Podkarpaciu zaczął obowiązywać zakaz stosowania kolejnych „kopciuchów” czyli starych kotłów grzewczych, „pozaklasowych”. W różnych miejscach kraju obowiązują regulacje mające w niedalekiej przyszłości sprawić, że w domach nie będzie się ogrzewać węglem. Gdzieniegdzie zakazy idą znacznie dalej. W Krakowie od jesieni 2019 r. obowiązuje całkowity zakaz stosowania paliw stałych do ogrzewania mieszkań oraz domów. Dotyczy on nie tylko węgla, ale nawet drewna czy wytwarzanego z trocin pelletu. Za użycie tego zakazanego paliwa grozi mandat do 500 zł i 5 tys. zł kary, jeśli sprawa znajdzie się w sądzie.

 

Program Czyste Powietrze: Pułapka na milion polskich rodzin?

 

Gdzie indziej jednak pellet jest traktowany jako ekologiczna alternatywa dla węgla na opał. Rząd wręcz zachęcał ludzi do wymiany kotłów grzewczych na te przystosowane do spalania pelletu. Niemal 1,3 mln rodzin dało się namówić na udział we flagowym programie państwa „Czyste powietrze”. Można szacować, że pół miliona z nich wybrało ogrzewanie pelletem. Na początku tego roku (czego statystyki nie obejmują) ta liczba miała znacząco wzrosnąć. Ludzie otrzymali dotacje i wymienili kotły węglowe na opalane pelletem. A teraz płaczą, a niektórzy być może złorzeczą.

 

Bitwa o trociny: Brak towaru i astronomiczne ceny pelletu

 

Gdzie jest pellet? – pytają. I dlaczego jest horrendalnie drogi? Jego cena na początku tego roku dosłownie wystrzeliła. W dodatku go zabrakło. W marketach budowlanych, takich jak Castorama, OBI czy Leroy Merlin, które jeszcze niedawno kusiły promocjami na „ekoopał”, dziś pellet drzewny stał się towarem niemal mitycznym. Sprzedaż internetowa praktycznie zamarła – strony e-sklepów straszą czerwonymi komunikatami o braku towaru w magazynach.

 

Ci, którzy nie zrobili zapasów jesienią, biorą dziś udział w upokarzającej bitwie o każdy kilogram. W składach opałowych tworzą się listy społeczne, a nowe dostawy – o ile w ogóle dotrą – znikają w ciągu zaledwie dwóch godzin. Sklepy stacjonarne wprowadziły drastyczną reglamentację. „Pięć worków na rękę” to w wielu regionach norma. A przecież to zaledwie 75 kg – ilość, która przy mroźnej nocy w średniej wielkości domu wystarczy na dobę, może półtorej.

 

Cena? Czyste szaleństwo. Nawet trzy razy wyższa niż przed mrozami. Za jedną tonę pelletu w workach trzeba dziś zapłacić od 3 tys. do ponad 5 tys. zł. Zwykły worek ważący 15 kg, który jeszcze rok temu kosztował kilkanaście złotych, dziś wyceniany jest na 50 zł. Ludzie, którzy zaufali państwu, czują się zwyczajnie oszukani.

 

Powyższy tekst to fragment artykułu redaktora naczelnego Katowice Dziś, Mateusza Cieślaka, który pierwotnie ukazał się w “Tygodniku Przegląd”. W wydaniu papierowym oraz na stronie internetowej “Tygodnika Przegląd” dostępna jest całość materiału. Zachęcamy do lektury pełnej wersji tej wstrząsającej analizy.

 

Czytaj też: Więcej bieżących informacji i innych artykułów znajdziesz na stronie głównej Katowice Dziś, w zakładce Aktualności oraz pozostałych rubrykach.

Masz ważną informację lub widzisz problem w Katowicach i okolicy? Napisz: [email protected] albo wyślij wiadomość na Facebooku Katowice Dziś.

Redaktor naczelny Katowice Dziś: Mateusz Cieślak.

 

Fot. archiw. red.