Komunikacyjnych problemów w metropolii ciąg dalszy. Tymczasowy most tramwajowy w Chorzowie miał przywrócić połączenie Katowice–Bytom, ale miasto mówi „nie”.
20 stycznia 2026Czy wrócą tramwaje z Katowic do Bytomia przez centrum Chorzowa? Tramwaje Śląskie zapowiadały budowę tymczasowego obiektu inżynieryjnego obok zamkniętej estakady, który miał „przerzucić” tor nad linią kolejową i przywrócić ciągłość połączeń. Z najnowszych doniesień wynika jednak, że chorzowski MZUiM negatywnie ocenił tę koncepcję, a pasażerowie wciąż zostają z komunikacyjnym impasem.
Zamknięcie estakady w Chorzowie od miesięcy powoduje wielkie utrudnienia. W połączeniu z kłopotami spowodowanymi przebudową szlaku kolejowego możemy mówić o prawdziwym komunikacyjnym kryzysie w aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej. Ludzie odczuwają go szczególnie tam, gdzie wcześniej tramwaj był najprostszą drogą do pracy, szkoły czy na uczelnię. I właśnie dlatego w pierwszych dniach stycznia pojawił się pomysł, który brzmiał jak szybka „proteza” na czas największych problemów – tymczasowy most dla tramwajów, zbudowany tuż obok estakady.
Tymczasowy most obok estakady: plan Tramwajów Śląskich na szybkie wznowienie kursów
Tramwaje Śląskie nie ukrywały, że dla spółki to jeden z najpoważniejszych problemów operacyjnych. Bez przejazdu przez newralgiczny punkt w Chorzowie nie ma bezpośredniego połączenia z Bytomia przez Chorzów do Katowic. Wiceprezes spółki Marcin Michalik mówił publicznie o analizie budowy tymczasowej konstrukcji, która pozwoliłaby tramwajom przejechać nad torami kolejowymi i ominąć sparaliżowany odcinek. Padały też deklaracje, że rozmowy mają się toczyć z koleją oraz z Metropolią i władzami Chorzowa.
Ten plan – przynajmniej na papierze – miał łagodzić „dramat komunikacyjny” po zamknięciu estakady. Dla pasażerów oznaczałby jedno: odzyskanie ciągłości linii, która spina północ i południe aglomeracji bez przesiadek, bez krążenia autobusami objazdowymi i bez tracenia czasu na improwizację.
Chorzów blokuje obejście? Negatywna opinia MZUiM i argument o przebudowie układu DK79
Wczorajsze informacje z „Gazety Wyborczej” wskazują jednak na to, że koncepcja tymczasowej przeprawy napotkała twardą ścianę po stronie miasta. Chorzowski MZUiM – według tych doniesień – miał już otrzymać opinię techniczną dotyczącą możliwości budowy tramwajowej „kładki/wiaduktu” i zaopiniować ją negatywnie, argumentując to planami przebudowy układu komunikacyjnego w ciągu DK79.
Tramwaje Śląskie deklarują zaskoczenie takim ruchem i podkreślają, że bez współpracy z miastem nie da się zrealizować żadnego rozwiązania „obok estakady”. Z perspektywy pasażera brzmi to jak klasyczny scenariusz: wszyscy mówią o współpracy, a w praktyce każdy idzie swoją ścieżką, a czas płynie.
Bytom bije na alarm: „milionowe straty” i rosnące koszty po zamknięciu linii
W tle rośnie napięcie między samorządami. Z Bytomia coraz mocniej słychać głosy, że brak połączenia tramwajowego to nie tylko uciążliwość dla ludzi, ale także konkretne straty i dodatkowe koszty dla operatorów komunikacji. W przestrzeni publicznej wybrzmiały wypowiedzi wiceprezydenta Bytomia Michała Biedy, który podnosił, że skutki zamknięcia estakady są dla miasta i pasażerów bardzo dotkliwe.
I tu trudno udawać, że to abstrakcja. Wielu mieszkańców aglomeracji regularnie kursuje między Katowicami a Bytomiem, także zawodowo. Każdy, kto często pokonuje tę trasę, widzi, jak bardzo jedna decyzja w jednym punkcie potrafi „przestawić” codzienność setek osób.
Bezpiecznie czy za ostro? Dwie szkoły myślenia o zamknięciu estakady
Nie da się jednak uczciwie pisać o tej sprawie, pomijając argument, który władze Chorzowa podnoszą od początku: chodziło o bezpieczeństwo. Prezydent Szymon Michałek zamknął estakadę, powołując się na ekspertyzę, z której wynikało ryzyko awarii lub katastrofy. W tym sensie „dmuchanie na zimne” jest logiczne – jeśli ktoś słyszy, że obiekt może stanowić zagrożenie, trudno oczekiwać, by brał odpowiedzialność za pozostawienie go otwartego.
Równocześnie od miesięcy funkcjonują odmienne opinie – mówimy o opiniach fachowców – że możliwe były działania mniej radykalne, jak choćby tymczasowe podparcie, a decyzja o natychmiastowym zamknięciu nie musiała mieć aż tak zero-jedynkowego charakteru. Właśnie dlatego kluczowe staje się to, na co wszyscy dziś czekają: wiarygodna, uzupełniająca ekspertyza i jasna odpowiedź, czy estakadę da się naprawić, czy nie ma innej drogi niż rozbiórka.
Pieszo też nie będzie łatwiej. Miasto studzi oczekiwania w sprawie przejścia pod estakadą
Dzisiejsze publikacje pokazują jeszcze jeden problem: nawet krótkoterminowe „obejścia” dla pieszych nie są pewne. Według relacji „Tuby Chorzowa” miasto nie planuje udrażniania przejścia pod estakadą, wskazując na koszty, czas i konieczność osobnego projektu – a nawet ryzyko, że takie działania mogłyby kosztować więcej niż sama rozbiórka. Jednak to komunikat, który dla wielu mieszkańców brzmi jak kolejna zamknięta furtka.
Pytania do Chorzowa: co z tramwajem Katowice–Bytom i czy miasto zmieni stanowisko?
Na tym etapie kluczowe jest to, że w chwili publikacji tego tekstu nie ma jeszcze stanowiska prezydenta Chorzowa Szymona Michałka – dotyczącego samej tramwajowej kładki, czy może tymczasowego wiaduktu – poza wcześniejszymi oświadczeniami odnoszącymi się ogólnie do sytuacji wokół estakady i apeli o „niewykorzystywanie tematu politycznie”. W sprawie konkretnej propozycji Tramwajów Śląskich brak jest jednoznacznej deklaracji z jego strony.
Dlatego jako redakcja kierujemy pytania do chorzowskiego magistratu: czy miasto podtrzymuje negatywne stanowisko wyrażone przez MZUiM, czy dopuszcza rozmowy nad rozwiązaniem tymczasowym i jaki realny harmonogram widzi dziś dla przywrócenia tramwajowego połączenia Katowice–Bytom. Jeśli impas ma trwać miesiącami, a może latami, pasażerowie mają prawo usłyszeć nie tylko ogólne zapewnienia o współpracy, ale konkrety: co można zrobić „na teraz”, a co jest odkładane „na potem”.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. Teatr Rozrywki


