Tragiczny pożar w Gliwicach. Nie żyje jedna osoba.
26 stycznia 2026Pożar mieszkania w Gliwicach zakończył się śmiercią jednej osoby. Do zdarzenia doszło 26 stycznia w budynku wielorodzinnym przy ulicy Świętojańskiej. Trwa wyjaśnianie przyczyn pożaru.
W ostatnich dniach w różnych miastach regionu dochodziło do pożarów mieszkań i domów. Dwa z nich okazały się najtragiczniejsze w skutkach.
W poniedziałek, 26 stycznia, w jednym z mieszkań przy ulicy Świętojańskiej w Gliwicach wybuchł pożar, w którym zginęła jedna osoba. Z budynku jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej ewakuowano pięć osób, w tym dziecko.
Zgłoszenie o zadymieniu i szybka ewakuacja
Zgłoszenie o zadymieniu w budynku wielorodzinnym wpłynęło do służb po godzinie 13. Na miejsce skierowano straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego.
Jeszcze przed przyjazdem strażaków policjanci ewakuowali z budynku pięć osób, w tym jedno dziecko. Nikt z ewakuowanych nie miał obrażeń.
Tragiczne odkrycie w mieszkaniu
Po wejściu do mieszkania, z którego wydobywał się dym, strażacy odnaleźli osobę bez oznak życia. Śmierć 69-letniego mężczyzny nastąpiła jeszcze przed przybyciem służb ratowniczych. Ze względu na “brak funkcji życiowych” odstąpiono od działań medycznych. Potwierdzono zgon.
Pożary w regionie także w innych miejscowościach. Kolejna ofiara śmiertelna
Pożar w Gliwicach nie był jedynym groźnym zdarzeniem ostatnich godzin w województwie śląskim. Kilkadziesiąt godzin temu palił się także budynek gospodarczy w Kończycach Wielkich w powiecie cieszyńskim. Strażacy odnaleźli w nim ciało 50-letniego mężczyzny.
W piątkowy wieczór doszło również do pożaru mieszkania na pierwszym piętrze pięciokondygnacyjnego budynku w Tarnowskich Górach. Lokator mieszkania został przewieziony do szpitala, a jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej z budynku ewakuowały się 24 osoby.
Kolejne zdarzenie miało miejsce w Rudzie Śląskiej, gdzie zapaliła się skrzynka elektryczna w parku wodnym. Przed przyjazdem strażaków obiekt opuściło około 300 osób. W tym przypadku nikt nie odniósł obrażeń.
Seria tych zdarzeń pokazuje, że ostatnie dni w regionie są wyjątkowo trudne dla służb ratunkowych. Strażacy po raz kolejny apelują o ostrożność i reagowanie na pierwsze oznaki zagrożenia, takie jak dym czy zapach spalenizny.
Strażacy apelują o czujki dymu
Strażacy przypominają, że czujki dymu i czujniki tlenku węgla mogą uratować życie. To często kilka minut przewagi, które pozwalają zareagować, opuścić mieszkanie lub wezwać pomoc. Czujka dymu ratuje życie.
W akcji przy ulicy Świętojańskiej brało udział pięć zastępów straży pożarnej, łącznie 16 strażaków, a także policja i zespół ratownictwa medycznego.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***



