Szaleńczy rajd BMW na A4: 320 km/h na liczniku. Policja szuka świadków, a prokurator zabiera auto.
28 stycznia 2026Zabawa w „Szybkich i Wściekłych” na śląskim odcinku autostrady A4 może skończyć się więzieniem. Choć kierowca i pasażer BMW czuli się bezkarni, chwaląc się w sieci prędkością przekraczającą 300 km/h, ich radość nie trwała długo. Prokurator zabezpieczył luksusowy samochód jako dowód w sprawie, a dziś, 28 stycznia, policja wystosowała pilny apel do świadków tego zdarzenia.
Wszystko zaczęło się od nagrania, które w miniony weekend błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Widać na nim wnętrze samochodu pędzącego autostradą A4 w rejonie Chorzowa. Pasażer, nie kryjąc rozbawienia, filmuje deskę rozdzielczą. Wskazówka prędkościomierza dawno minęła „trójkę” z przodu – cyfrowy licznik wskazuje wartości powyżej 300 km/h, a autorzy filmu sugerują, że osiągnęli nawet 320 km/h. W tle słychać muzykę, widać też twarz nagrywającego.
Dla internautów był to szokujący dowód na brak wyobraźni, dla śląskich policjantów – sygnał do natychmiastowego działania.
„Licznik zamknięty” na A4. Prokurator zabezpieczył samochód jako narzędzie przestępstwa
Reakcja służb była błyskawiczna. Choć początkowo filmem zainteresowała się stołeczna policja (oznaczona pod postem), sprawę szybko przejęli kryminalni z Chorzowa, gdy ustalono, że do rajdu doszło na ich terenie.
To zaś oznacza, że szaleńczy rajd musiał mieć miejsce na odcinku między Katowicami a Rudą Śląską. Zauważmy, że autostrada tam jest bardzo obciążona – na tym odcinku zwykle panuje duży ruch, nawet w nocy.
Funkcjonariusze namierzyli już właściciela BMW oraz pasażera, który uwiecznił tę skrajnie niebezpieczną przejażdżkę.
Tym razem sprawa nie skończy się na mandacie i punktach karnych. Śledczy potraktowali ten wyczyn niezwykle poważnie. Samochód nie stoi już w garażu właściciela – decyzją prokuratury został zabezpieczony. Biegli zbadają go teraz dokładnie, traktując pojazd jako dowód w sprawie o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. To przestępstwo z art. 174 Kodeksu karnego, za które grozi nawet 8 lat więzienia.
Pasażer, który zdążył już pożalić się w internecie na utratę auta, został przesłuchany w charakterze świadka. Kluczowe jest teraz ustalenie ponad wszelką wątpliwość, kto siedział za kierownicą.
Widziałeś ten „wyczyn”? Policja prosi o kontakt. Ważny apel do kierowców
Dzisiaj (28.01.2026) Komenda Miejska Policji w Chorzowie opublikowała oficjalny komunikat w tej sprawie. Mimo że personalia właściciela są znane, materiał dowodowy musi być bardzo mocny. Dlatego śledczy poszukują innych kierowców, którzy w piątek, 23 stycznia, podróżowali autostradą A4 koło Chorzowa i mogli widzieć pędzące BMW.
Każde nagranie z wideorejestratora, a nawet relacja naocznego świadka, może okazać się kluczowa dla oceny tej sytuacji. Na pewno było groźnie. Lecz jak bardzo?
Apel policji: “Osoby, które posiadają informacje mogące mieć znaczenie dla sprawy, były świadkami zdarzenia lub dysponują nagraniami z tego odcinka autostrady, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Chorzowie pod numerem telefonu 47 85 45 266 lub z najbliższą jednostką policji – dzwoniąc na numer alarmowy 112”.
Brawura na drodze to nie gra komputerowa – przy prędkości ponad 300 km/h każdy manewr, pęknięta opona czy zajechanie drogi przez inny pojazd oznacza niemal pewną śmierć nie tylko dla pirata drogowego, ale i postronnych osób.
***
WAŻNY TEMAT
Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł.
***
Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.
***
KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.
Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:
[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.
***
Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak.
***
Fot. policja



