Skandal w śląskiej policji. Antynarkotykowi funkcjonariusze mieli handlować narkotykami.

Skandal w śląskiej policji. Antynarkotykowi funkcjonariusze mieli handlować narkotykami.

18 stycznia 2026 Wyłączono przez administrator

Skandal w policji na Śląsku. Antynarkotykowi policjanci z Wodzisławia Śląskiego usłyszeli dziesiątki zarzutów związanych z handlem narkotykami, przekroczeniem uprawnień i współpracą ze światem przestępczym. 

 

“Gazeta Wyborcza” jako pierwsza opisała sprawę, która wstrząsnęła śląską policją i prokuraturą. Chodzi o antynarkotykowych funkcjonariuszy, którzy – według śledczych – przez lata mieli nie tylko okradać dilerów, ale też sami handlować przejętymi narkotykami.

 

Antynarkotykowi policjanci pod lupą prokuratury

 

Jak twierdzi gazeta, w centrum afery znalazło się czterech podoficerów z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. Funkcjonariusze pracowali w wydziale zajmującym się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, mieli doskonałe rozpoznanie środowiska dilerów i szlaków przemytu, w tym tras prowadzących z Czech.

 

Według śledczych właśnie ta wiedza miała zostać wykorzystana przez policjantów do działalności przestępczej. Policjanci zabierali dilerom narkotyki. Zabezpieczane podczas policyjnych akcji narkotyki – zamiast trafiać do depozytu – miały wracać na czarny rynek.

 

Akt oskarżenia i ponad sto zarzutów

 

Prokuratura Okręgowa w Katowicach zakończyła śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia obejmujący łącznie 13 osób. Czterech z nich to byli funkcjonariusze policji. Łącznie przedstawiono im aż 114 zarzutów, w tym dotyczących przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków oraz działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

 

Jak podaje „Wyborcza”, jeden z policjantów dodatkowo odpowiada za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przemyt narkotyków. Zarzuty dotyczą zdarzeń z lat 2021–2024.

 

Gangster „pociągnął za nitkę”

 

Sprawa wyszła na jaw przypadkowo, podczas innego śledztwa dotyczącego przemytu narkotyków na Śląsk. Zatrzymany członek gangu, który przechowywał narkotyki, broń i materiały wybuchowe w mieszkaniach m.in. w Bytomiu i Chorzowie, niespodziewanie zeznał, że w przestępczy proceder zamieszani są także policjanci.

 

To właśnie jego zeznania uruchomiły działania Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Po weryfikacji informacji zatrzymano jednego z podoficerów, który miał przyznać się do winy i wskazać kolejnych funkcjonariuszy.

 

„Genialny patent” na dorabianie

 

Z ustaleń śledczych, opisywanych przez “Gazetę Wyborczą”, wynika, że policjanci mieli wykorzystywać akcje przeciwko dilerom do przejmowania narkotyków, które następnie sprzedawali na własną rękę. W protokołach miały się pojawiać zaniżone ilości zabezpieczonych substancji, a reszta trafiała do nielegalnego obrotu.

 

Według prokuratury działania funkcjonariuszy nie tylko przynosiły im zyski, ale też pozwalały eliminować konkurencję na narkotykowym rynku. Pojawiają się również wątki tworzenia fałszywych dowodów przeciwko niewinnym osobom.

 

Reakcja policji i możliwe kary

 

Czterej oskarżeni policjanci nie pracują już w formacji. Dwóch przyznało się do winy w całości lub w znacznej części, dwaj pozostali nie uznają zarzutów.

 

Śląska policja w oświadczeniu cytowanym przez “Gazetę Wyborczą” podkreśla, że nie ma miejsca na takie patologie, a osoby łamiące prawo są eliminowane ze służby. Jednocześnie skala sprawy rodzi pytania o nadzór, kontrolę i mechanizmy bezpieczeństwa w jednostkach zajmujących się walką z przestępczością narkotykową.

 

Oskarżonym za obrót narkotykami grozi do 12 lat więzienia, a w najpoważniejszym przypadku – nawet 20 lat pozbawienia wolności.

 

***

WAŻNY TEMAT

Sprawdzam kontrakt na 420 mln zł. 

I nie jest mi do śmiechu.

***

Zapraszamy was na stronę iboma.media. Tylko ciekawe i ważne treści.

***

KOMENTARZE: TYLKO FACEBOOK.

Masz problem, widzisz problem, masz ważną informację? Daj nam znać:

[email protected] lub przez „Wyślij Wiadomość” na Facebooku Katowice Dziś.

***

Redaktor naczelny Katowice Dziś Mateusz Cieślak. 

***